Do zdarzenia doszło w rejonie targowiska przy ul. Rembielińskiego w Płocku. W niedzielne przedpołudnie 25 października mężczyzna w wieku 41 lat prowadził psa w typie amstaffa na smyczy, gdy zwierzę zaatakowało małego psa rasy szpic. Właścicielka szpica, 39-letnia mieszkanka Płocka, osłoniła pupila własnym ciałem i wówczas została pogryziona. Poszkodowaną zabrano do szpitala z obrażeniami ręki.
Jak doszło do ataku?
Atak miał miejsce około godziny 10:00 w pobliżu pawilonów targowych przy ul. Rembielińskiego. Pies w typie amstaffa był prowadzony na smyczy przez 41-letniego mężczyznę. Zwierzę najpierw rzuciło się na szpica, po czym zaatakowało również jego właścicielkę, gdy ta próbowała osłonić mniejszego psa. Ze wstępnych relacji wynika, że to właśnie obrona pupila naraziła kobietę na pogryzienie.
Jak wygląda postępowanie i odpowiedzialność?
Komenda Miejska Policji w Płocku prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie. Policja ocenia stopień uszczerbku na zdrowiu na podstawie opinii lekarskiej; gdy obrażenia powodują niezdolność do pracy dłuższą niż 7 dni, sprawa może być prowadzona jako przestępstwo. Niezachowanie obowiązków przy trzymaniu zwierzęcia stanowi wykroczenie zgodnie z art. 77 Kodeksu wykroczeń, a poszkodowany może też dochodzić odszkodowania na drodze cywilnej.
Co ustalono na razie?
Poszkodowana doznała obrażeń ręki i trafiła do szpitala; informacje o ich rozmiarze nie zostały podane. Pies rasy szpic najprawdopodobniej nie odniósł poważnych obrażeń. Policja potwierdziła, że prowadzi postępowanie wyjaśniające okoliczności zdarzenia.
Policja prowadzi postępowanie.