W Płocku w ostatnich miesiącach odnotowano wzrost dewastacji wiat przystankowych. Od czerwca do września wandale uszkodzili dziewięć wiat, a od początku roku liczba takich zdarzeń sięgnęła dwanaście. Koszty napraw od stycznia wyniosły blisko 39 tys. zł. Urząd Miasta apeluje o zgłaszanie aktów wandalizmu policji.
Ile kosztują naprawy i które elementy są niszczone?
Najczęściej niszczone są boczne szyby oraz gabloty z rozkładami jazdy. Szyby stosowane w płockich wiatach mają grubość 8 mm i są ozdobione wzorem przygotowanym specjalnie dla miasta. Cena jednej takiej szyby może sięgać nawet 2,8 tysiąca złotych. Najdroższa naprawa w tym roku dotyczyła przystanku przy Al. Jachowicza, gdzie wymiana drzwi gabloty typu city light kosztowała niemal 9,5 tysiąca złotych.
Jak miasto i policja reagują na dewastacje?
Urząd Miasta informuje, że każde zgłoszenie o dewastacji trafia na policję. W ustaleniu sprawców pomaga miejski monitoring oraz kamery zamontowane na wybranych wiatach. Przykładem jest zdarzenie zarejestrowane 17 sierpnia o godzinie 21:14 na przystanku Popiełuszki 02.
Osoba, której udowodni się winę, ponosi odpowiedzialność karną. Towarzystwo ubezpieczeniowe może domagać się zwrotu wypłaconego miastu odszkodowania w postępowaniu cywilnym, co oznacza, że sprawca może zostać obciążony kosztami napraw.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Urząd Miasta prosi o zgłaszanie zauważonych aktów wandalizmu policji. Nagrania z monitoringu i z kamer na wiatach zwiększają szansę ustalenia sprawców. Do tej pory skutki dewastacji od początku roku pochłonęły blisko Płocku 39 tys. zł.