Rejestracja i logowanie

Adam Wiśniewski: Niespodzianka już wkrótce

Piłka ręczna 16-10-2017 Autor: ToP
1

Już w środę czeka nas kolejne spotkanie z Vive Kielce. Płocko-kielecka konfrontacja od wielu lat budzi wielkie emocje. Bez względu na to, jak nazywały się oba kluby (a częste zmiany nazw to wyjątkowa przypadłość obu oponentów), ich rywalizacja zawsze budzi gigantyczne emocje. Bez względu na to, czy mistrzem jest Wisła czy Vive, czy mecz odbywa się w Kielcach, w Płocku, w Warszawie czy na Węgrzech – zawsze jest gorąco.



Jedni rywalizację płocko-kielecką nazywają Świętą Wojną, inni – handballowymi Derbami Polski. Wszyscy zgodnie podkreślają, że te właśnie mecze rozbudzają najwięcej emocji. Nie tylko wśród kibiców obu zespołów. I nie tylko wśród osób interesujących się piłką ręczną. 
Dwa dni przed kolejną Świętą Wojną Adam Wiśniewski, prezes Sekcji Piłki Ręcznej Wisła Płock na jednym z portali społecznościowych podzielił się refleksjami z trzech pierwszych miesięcy swojej pracy. Ale również planami na przyszłość.
Zapraszamy naszych Czytelników do zapoznania się z tym, co ma do powiedzenia prezes Adam Wiśniewski.

Drodzy kibice!
Minęły trzy miesiące mojej pracy. Bardzo trudne, intensywne, ale i owocne. Niestety,w ciągu tego czasu zdarzyło się wszystko, co nie miało się prawa zdarzyć. Odejście Tiago, problem z Obradoviciem, podziały wśród kibiców, przegrane mecze, utracone morale …
Buduję klub według własnej koncepcji. Wytyczyłem cele, obrałem kierunek. Buduje Wisłę na nowo. To nie jest plan na miesiąc,dwa czy nawet rok. To jest strategia długoterminowa, na podstawie której można poprawić to, co jest złe i kontynuować to, co jest dobre. 
Klub to nie tylko drużyna, nie tylko przegrane i wygrane mecze. Klub to firma, w której trzeba spełniać pewne normy, w której trzeba przestrzegać pewnych praw. Jak każda firma posiada poszczególne działy, które odpowiedzialne są za konkretne zadania. Żeby móc czegokolwiek wymagać, najpierw trzeba te konkretne zadania wskazać. 
Żeby móc ocenić kondycję finansową spółki, żeby żeby móc ocenić dotychczasowe działania pod kątem finansowym i prawnym, żeby móc stworzyć strategię działania spółki – niezbędnym było zlecenie audytu zewnętrznego. Firmie całkowicie odrębnej, niezależnej, która takie audyty wykonuje w największych klubach sportowych w Polsce. Żeby mieć pewność, że strategię budujemy na stabilnym fundamencie. Że nic nas nie zaskoczy, a sytuacja z Obradoviciem jest tylko wyjątkiem ,a nie regułą. Chcę mieć pewność, że przy każdej umowie zawodnikiem, menadżerem, trenerem, sponsorem i innymi klub dochował należytej staranności. Chcę znać każdą z tych umów,chcę być odpowiedzialny za ich wykonanie. Przez te trzy miesiące zrobiliśmy milowy krok. Uporządkowaliśmy sprawy formalne. Dokonaliśmy wielu zmian w umowach. Stworzyliśmy jasny plan działania z podziałem i zakresem obowiązków. Pracujemy bez chwili wytchnienia. Przedłużyliśmy umowy sponsorskie, małymi krokami odzyskujemy sponsorów, którzy odeszli, pozyskujemy nowych. Działamy na wszystkich płaszczyznach. I tych dotyczących sponsorów obecnych i przyszłych.
Monitorujemy rynek zawodników – rozmawiamy, negocjujemy. I mimo, że efekty poznamy dopiero za jakiś czas, naprawdę dajemy z siebie wszystko. W przeciągu tych 12 tygodni udało się naprawdę wiele. Brak kary finansowej za Toledo, zamiana Tiago Rochy, finał z Obradoviciem, który pokazał,że to my rozdajemy karty. Każda z tych spraw to realny, finansowy plus dla klubu. Dzięki olbrzymiej pracy finansowo-księgowo-prawnej udało się znaleźć naprawdę duże oszczędności. I to jest coś,co mnie bardzo cieszy. 
Wszystkie rozmowy sponsorskie zmierzają w dobrym kierunku.Unormowaliśmy też sprawy zdrowia i opieki nad zawodnikami. To coś niezwykle ważnego. Mając tak świetnych lekarzy, dobry sprzęt, najlepszą rehabilitację, pełną opiekę objął od początku do końca Szpital Świętej Trójcy. Umowa na zupełnie nowych zasadach. A zawodnicy bardzo na niej skorzystają. Bo co jak co, ale znam bolączki zawodników od podszewki. To są rzeczy, które mnie cieszą. 
Ale są też takie, które martwią. Ostatni czas jest czasem bardzo trudnym dla drużyny. Nie idzie tak, jak zakładaliśmy. Jestem po to, by brać odpowiedzialność za to, co dzieje się na boisku. I biorę. Jestem przy tym pewien, że za chwilę wszystko się odwróci. Skład drużyny na ten sezon jest zamknięty. I na tym należy zakończyć. Proponuję przestać żyć przeszłością. Zamknąć ten rozdział i iść tylko do przodu. Zbudować wszystko na nowo. Uwierzyć w tę drużynę, uwierzyć w ten klub. Być na dobre i na złe. Bo zawsze po deszczu wychodzi słońce. Dla mnie priorytetem jest zwiększenie finansowanie dla klubu. Mamy jeden z najmniejszych budżetów w Europie. I to jest fakt. 
Wygrane w Lidze Mistrzów nie mają być przypadkiem, ale wypadkową wielu czynników. Na końcu tych czynników zawsze są pieniądze. Jeśli ktoś twierdzi inaczej – kłamie. Dlatego tak ważne jest pozyskanie dodatkowych pieniędzy, bez których ciężko jest ruszyć z miejsca. Gdyby wszyscy przełożyli swoje teorie, dobre rady, ciekawe (choć wyrywkowe ) wspomnienia w realną korzyść dla klubu, byłoby znacznie łatwiej. Bo nie tylko ja, jako prezes, nie tylko zawodnicy, jako drużyna, ale tez kibice tworzą obraz klubu. Gdybyśmy połączyli siły, byłoby łatwiej. Gdybyśmy przestali się podpuszczać, opluwać i niszczyć wzajemnie, byłoby duuużo łatwiej. Bo naprawdę lepiej patrzeć w jednym kierunku. Wspólnym. Jeżeli macie pytania – pytajcie. Jeśli macie pomysły – dzielcie się nimi. Nie bądźcie kibicami sukcesu, tylko kibicami z niebieskimi sercami. Przed nami Święta Wojna. Ja wierzę. Jeżeli nie teraz, to obiecuję,że już wkrótce... Pokażmy w środę, że jesteśmy jednością. Pokażmy tym, którzy nas wspierają, że warto. Tym niezdecydowanym, że powinni. A całej reszcie, że wierzymy.
P.S. Niespodzianka już wkrótce 

 

komentarze (1)
Dodaj komentarz

niespodzianka? - zwrot za karnety względem darmowych biletów ma się rozumieć????

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->