Rejestracja i logowanie

Adam Morawski: Chcę udowodnić, że jestem godny zaufania

Piłka ręczna 26-07-2017 Autor: ToP
0
 Adam Morawski: Chcę udowodnić, że jestem godny zaufania

Rozmowa z Adamem Morawskim, bramkarzem SPR Wisła Płock

Jakie są Twoje cele przed sezonem 2017/2018?
Na pewno walka o medale. Chcę z Wisłą Płock powalczyć o najwyższe krajowe trofeum czyli Mistrzostwo Polski. Sądzę, że o to samo chce walczyć również reszta zawodników. Zarówno tych, którzy grają w Płocku już od kilku sezonów, jak i tych, którzy dopiero teraz dołączają do naszego zespołu. Bardzo chciałbym być znaczącą postacią naszego zespołu. Każdy gracz wychodzący na boisko ma jednak podobne marzenia – chce swoją grą wywierać jak największy wpływ na poczynania całej drużyny. 

Powiedziałeś o tym, że chciałbyś być znaczącą postacią w Wiśle. Masz jednak kolejnego konkurenta. Rodrigo Corrales wprawdzie odszedł z Wisły do PSG-Handball, ale w jego miejsce klub pozyskał Adama Borbelyego.
Spędziliśmy już wspólnie trochę czasu i muszę powiedzieć całkiem szczerze, że to całkiem fajny chłopak. Myślę, że będziemy się bardzo dobrze uzupełniali i każdy z nas wniesie swoją jakość do gry zespołu. I każdy rozgrywał będzie dobre mecze w barwach Wisły.

Nie brak głosów, że takiemu klubowi jak Wisła wystarczyłoby dwóch bramkarzy. Wydaje mi się jednak, że przy tej liczbie gier, jaka czeka naszą ekipę w sezonie 2017/2018 trzech golkiperów to optimum. I każdy z was dostanie swoje szanse.
Nie do mnie należy ocena. Ja wiem na pewno, że jak co roku będę robił to, co do mnie należy. Z mojego punktu widzenia fakt, że Wisła ma trzech bramkarzy jest bardzo korzystny. Każdy z nas może się czegoś dowiedzieć czy nauczyć od pozostałych dwóch kolegów. Rok temu z Marcinem i Rodrigo tworzyliśmy bardzo fajną, zgraną grupkę. Myślę, że i tym razem będzie podobnie, bo bardzo szybko złapaliśmy kontakt, dzięki czemu wszystko powinno układać się jak najlepiej.

Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak istotną postacią dla Wisły jest Marcin Wichary, który w Płocku stał się wręcz żywą legendą. Wiadomo jednak, że jego kariera w naszym klubie powoli dobiega już końca. Wiele wskazuje na to, że gdy Marcin pożegna się Wisłą, staniesz się najbardziej doświadczonym z bramkarzy naszego klubu.
Nie lubię zbyt daleko wybiegać w przyszłość. Staram się zawsze po prostu robić swoje. Teraz chciałbym jak najlepiej przygotować się do sezonu 2017/2018, który rozpocznie się we wrześniu. Chcę cały czas pracować nad podnoszeniem swoich sportowych umiejętności. Bardzo się cieszę, że zostałem obdarzony zaufaniem zarówno przez kibiców jak i przez zarząd oraz sztab szkoleniowy. Chcę na każdym kroku udowadniać, że na to zaufanie faktycznie zasługuję.

Do tej pory rozmawialiśmy przede wszystkim o celach związanych z ekipą Wisły. Ale warto byłoby wspomnieć o tym, do czego Adam Morawski chciałby dążyć indywidualnie.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że dobra gra w klubie to przepustka do występów w reprezentacji Polski. A to chyba marzenie każdego zawodnika, który legitymuje się polskim paszportem. Chciałbym właśnie poprzez jak najlepsze występy w Wiśle otworzyć sobie drzwi do kadry. Zależy mi na tym, by nie tylko trafić do szerokiego składu drużyny narodowej, ale pokazać się w niej z jak najlepszej strony. I utrzymać się w niej jak najdłużej.

Na co stać kadrę prowadzoną przez Piotra Przybeckiego?
Pokazaliśmy już, że wprawdzie jesteśmy młodzi, ale nie brakuje nam wigoru, a przede wszystkim ambicji. To prawda, że o niektórych reprezentantach jeszcze dwa-trzy miesiące temu słyszeli zaledwie fachowcy na co dzień zajmujący się piłką ręczną. Sądzę jednak, że ta drużyna budowana będzie na tyle systematycznie, aby z czasem zacząć sięgać po coraz lepsze wyniki.

Obecna drużyna narodowa może sięgnąć po wyniki na miarę „terminatorów” Bogdana Wenty?
Większość z nas dopiero rozpoczyna przygodę z drużyną narodową, więc ciężko o tego typu deklaracje. Każdy z nas jednak na pewno w głębi duszy marzy o tym, aby walczyć jak równy z równym z każdą reprezentacją. Musimy jednak uzbroić się w cierpliwość i budować swoją pozycję krok po kroku.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->