Rejestracja i logowanie

Niedokładność nie przeszkodziła w wygraniu meczu

Piłka nożna 21-09-2017 Autor: ToP Foto: Królewscy Płock
0

Precyzja zdecydowanie nie była atutem Królewskich w wyjazdowym meczu z Warszawską Akademią Piłkarską. Płocczanki wygrały jednak zdecydowanie, zdobywając cztery gole, a tracąc zaledwie jednego. 

Gdy zespół z Płocka przygotowywał się do nowego sezonu, na boisku w Rembertowie rozbił ekipę WAP-u 8:2. Mecz ligowy odbywał się jednak na całkiem innym obiekcie, w zupełnie innych warunkach atmosferycznych. Inny był też wynik. Nie zmieniło się tylko jedno: w obu przypadkach górą była nasza ekipa.

– W pierwszej fazie pierwszej połowy stwarzałyśmy sobie dobre sytuacje bramkowe, ale brakowało ich skutecznego wykończenia. W końcu jednak zdobyłyśmy pierwszą z bramek. W drugiej połowie nabrałyśmy więcej dynamiki i zapału, co dało nam sporą przewagę – mówi Aleksandra Synowiec. – Cieszymy się bardzo z kolejnych trzech punktów. Czeka nas jednak jeszcze dużo pracy, aby nie popełniać błędów i jak najrzadziej tracić piłkę. Mam nadzieję, że w następnym spotkaniu również będziemy walczyć o komplet punktów.

 

Pomarańczowe miały spore problemy z dokładnym rozgrywaniem piłki. Wysypane piaskiem, w wielu miejscach nierówne boisko sprzyjało raczej miejscowym, które nastawione były na grę defensywną. Płocczanki tymczasem przyzwyczajone są do zespołowej, kombinacyjnej gry, w której niepoślednią rolę odgrywa ich wyszkolenie techniczne.
W pierwszej połowie nasza ekipa zdołała wykorzystać tylko jedną z wielu okazji, gdy Daria Kusa popędziła w kierunku bramki między zawodniczkami WAP-u, strzelając obok interweniującej bramkarki.
Początek drugiej połowy był dość nerwowy. Jednobramkowe prowadzenie nie dawało naszej drużynie tak potrzebnego spokoju w grze. Na szczęście miejscowe nie były w stanie tego wykorzystać. A pomarańczowe w końcu złapały właściwy rytm i zaczęły grać na miarę swoich możliwości. Najpierw Aleksandra Kujawska wykorzystała idealne podanie Oliwii Gołębiewskiej, później sama wystąpiła w roli asystentki przy bramce Darii Kusej. Kropkę nad i postawiła Dominika Janicka, która popisała się sprytnym, płaskim strzałem lewą nogą.
Kroplą dziegciu w beczce miodu była sytuacja z ostatniej minuty doliczonego czasu gry, gdy WAP-owi udało się zdobyć honorowego gola. Płocczanki nie zachowały w końcówce spotkania pełnej koncentracji, a zespół z Warszawy potrafił to wykorzystać. Na szczęście strata gola w ostatnich sekundach nie miała żadnego znaczenia dla końcowego rezultatu. Pomarańczowe zapisały na swoim koncie trzecią z rzędu wygraną i w tabeli zajmują obecnie wysokie, drugie miejsce.

– Przeciwnik zaatakował nas pod samą bramką i stworzył kilka groźnych sytuacji, które mogły zakończyć się golem. Potrafiłyśmy jednak sobie z tym poradzić i w pierwszej połowie wyszłyśmy na jednobramkowe prowadzenie – mówi Daria Przybysz. – Druga część wyglądała dużo lepiej. Grałyśmy spokojniej i rozważniej. Dzięki mądremu budowaniu akcji zdobyłyśmy kolejne trzy bramki, które zapewniły nam wygraną. 

 

Warszawska Akademia Piłkarska - KS Królewscy Płock 1:4 (0:1)
Bramki dla Królewskich:
Kusa 2 (27. i 64.), Kujawska 61. i Janicka 73. 
Królewscy: Hućko (70. Potrzebska), Sławińska, Kusa, Synowiec (51. Zielińska), Mikołajewska (65. Wiączek), Łyzińska, Ejman (72. Borowska), Przybysz (72. Klimczewska), Janicka, Kujawska (72. Popowska), Szeluga (41. Gołębiewska)

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->