Rejestracja i logowanie

Płockie piłkarki liderem tabeli - oby tak do końca

Sport 11-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0

5 zwycięstw i bilans bramkowy 16:1 - to dorobek Królewskich Płock po pięciu meczach obecnego sezonu III ligi mazowieckiej. Piłkarki z Płocka nie zachłystują się jednak dobrą passą, bo do głównego celu, czyli awansu do wyższej klasy rozgrywkowej, daleka droga.

W poprzednich latach płocczanki były bardzo blisko wywalczenia promocji do II ligi, ale o tym, że to się ostatecznie nie udawało, decydowały pojedyncze mecze. Teraz ma być inaczej.

 

- Cieszymy się z tego, co jest, choć jednocześnie mamy świadomość, że jest jeszcze nad czym pracować - mówi trener Królewskich Adrian Piankowski. - Ciągle powtarzam to dziewczynom, ale i samemu sobie, że to jest moment, kiedy nie możemy się upajać naszą serią, tylko musimy dalej robić swoje i nie oglądać się na innych. Jesteśmy teraz liderem tabeli i nadal musimy uciekać innym drużynom, bo wcześniej przecież sami byliśmy w grupie goniących, co jest trochę łatwiejsze niż bronienie się przed zakusami pozostałych drużyn. Na szczęście nie dostrzegam u żadnej zawodniczki jakichkolwiek przejawów rozluźnienia, obniżenia koncentracji; wręcz przeciwnie - cały czas staram się zbudować w zespole jeszcze większą pewność siebie i świadomość własnej wartości, by presja faworyta nam nie ciążyła. Ja też się tego wszystkiego uczę, bo dla mnie to także nowość.

Dobre występy w lidze przekładają się na dobrą jakość na treningach i odwrotnie, bo zwycięstwa budują atmosferę i wpływają na nasze morale. Nie chcę stopować dziewczyn w takiej spontanicznej radości z zajęć, dlatego np. na pierwszym treningu po ostatnim meczu dziewczyny mogły same zaproponować, co będziemy robić. Było trochę więcej zabawy, popisów, ale wcale nie chciałem ich w tym ograniczać, bo widziałem u nich taką pozytywną energię, którą trzeba po prostu uwolnić.

 

 

Niepoślednią rolę w ekipie Królewskich odgrywają zawodniczki, które mają 14, 15, 16 lat, co oznacza, że potrzebują czasami wsparcia trochę bardziej doświadczonych piłkarek, jak defensywna pomocniczka Klaudia Łyzińska.

 

- Faktycznie, jest czasami tak, że prowadzimy wysoko i trzeba trochę uspokoić grę, tymczasem młodsze piłkarki chciałyby jeszcze trochę “poszaleć” - mówi. - Moją rola polega na tym, by po prostu podejść do danej zawodniczki i powiedzieć: zaczekaj, wolniej, ale od tego tu jestem, by sama byłam kiedyś najmłodsza w drużynie. Pozostałe dziewczyny mogą na mnie liczyć także w jakichś kryzysowych momentach, które pewnie jeszcze przyjdą, bo starsze z nas muszą wtedy wziąć odpowiedzialność na swoje barki. Na razie nie ma jednak takiej potrzeby, bo myślę, że jako zespół dobrze znosimy rolę faworyta i udaje nam się na razie oddzielić emocje od tego, co dzieje się na boisku.

 

 

Zawodniczki Królewskich mają jeszcze jedną motywację, by dawać z siebie wszystko w ciągu tygodnia, bo trener Piankowski często rotuje składem i żadna z nich nie ma abonamentu na występy w pierwszej “11”. W ostatnim spotkaniu po raz kolejny szansę do gry dostała najmłodsza w drużynie, ledwie 13-letnia Oliwia Gołębiewska.

 

- Nie zwracam uwagi na to, czy jesteśmy liderem, czy nie, bo ja w każdym meczu chcę po prostu wygrać - mówi skrzydłowa. - Występy w III lidze nie są dla mnie jakimś wielkim stresem, zwłaszcza że szybko zapominam o naszych wcześniejszych meczach i myślę tylko o tym co przed nami; ja też chcę awansować do II ligi - przekonuje.

 

 

W 6. kolejce Królewscy zmierzą się na wyjeździe z piątym w tabeli DAF-em Płońsk. Początek meczu w niedzielę o 11.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->