Rejestracja i logowanie

Płocczanie nadal niepokonani

Sport 05-11-2017 Autor: Michał Michalak Foto: profil facebookowy SPR-u Handball Płock.
0
Płocczanie nadal niepokonani

W rozegranym awansem meczu 6. kolejki III ligi szczypiorniści SPR-u Handball Płock pokonali u siebie MKS Piotrkowianina II Piotrków Trybunalski 36:23 (20:8). To czwarte kolejne zwycięstwo podopiecznych Krzysztofa Modrzejewskiego.

Gospodarze od początku meczu grali wysoko i agresywnie w obronie, z czym wyraźnie nie radzili sobie przyjezdni. Świetnie w defensywie SPR-u spisywał się Patryk Wypych, który utrudniał, jak mógł, życie rywalom. MKS chciał odpowiedzieć tym samym, ale kilka potężnych rzutów Jarosława Suskiego i Wypycha pozbawiło ich złudzeń, że mogą w tym spotkaniu osiągnąć dobry wynik. Co gorsza, podopieczni Wojciecha Furmana grali coraz słabiej w ataku, notując straty nie tylko pod wpływem presji ze strony płocczan, ale i po swoich niewymuszonych błędach. W 6. minucie było 4:0, w 19. - 12:3, a 5 minut przed końcem pierwszej odsłony już 18:4. W międzyczasie szkoleniowiec gości zdążył wykorzystać dwie przerwy, które jednak niewiele dały. Nawet jeśli MKS-u udało się przedrzeć przez obronę gospodarzy, to w bramce czekał czujny Przymysław Witkowski. Wysokie prowadzenie do przerwy pozwoliło trenerowi Modrzejewskiemu na dokonanie kilku zmian w składzie. Już w I połowie na boisku pojawili się Bartosz Sandurski i Sebastian Walaszek, a w kolejnych 30 minutach zobaczyliśmy także m.in. Dawida Mikołajewskiego czy Dominika Rybickiego. Druga odsłona nie była już tak udana dla SPR-u, bo, po pierwsze, goście zagrali dużo lepiej, a po drugie, płocczanie potrzebowali trochę czasu na złapanie odpowiedniego rytmu zarówno w obronie, jak i ataku. Niemałe możliwości w szeregach MKS-u pokazał rozgrywający Sebastian Kamiński, który skutecznie egzekwował rzuty karne, a w efektowny sposób kontry przyjezdnych kończył Kamil Hejniak. Gospodarzom we znaki dał się także silny fizycznie kołowy Hubert Staniaszek oraz bramkarz Emil Dajczer, który już w pierwszej połowie zanotował kilka udanych interwencji. To wszystko złożyło się na to, że w 53. minucie SPR prowadził już tylko 30:22 i o czas poprosił Krzysztof Modrzejewski. Reprymenda szkoleniowca gospodarzy pomogła, bo po udanych zagraniach w obronie płocczanie wyprowadzili kilka szybkich kontr, w których brylował Michał Frączek, i znowu odskoczyli na bezpieczny dystans.

 

- W ostatnim czasie dużo pracowaliśmy nad defensywą i to było dzisiaj widać - mówi bramkarz SPR-u Przemysław Witkowski. - Może szkoda trochę naszej postawy w ataku w drugiej połowie, ale i tak brawa dla chłopaków, że po lekkim kryzysie wyszli z tego obronną ręką, dzięki czemu znowu zwiększyli przewagę. Szczerze mówiąc, myślałem, że będzie jeszcze trudniej, bo w szeregach gości było dużo młodych zawodników, więc spodziewałem się, że trochę nas pogonią po tym boisku. Cieszymy się z wyniku, ale chyba przede wszystkim z gry, bo trzeba powiedzieć, że wygląda to coraz lepiej - oby tak do II ligi.

 

- W końcu mogą pochwalić swoich podopiecznych za obronę, która wygladała dziś świetnie - mówi trener SPR-u Krzysztof Modrzejewski. - Staramy się cały czas udoskonalać naszą grę, dzięki czemu do już dobrego ataku dokładamy teraz defensywę. W drugiej połowie mieliśmy mały przestój, ale chwała chłopakom za to, że ostatecznie potrafili pokonać swoje słabości. Pracujemy tak, by wszyscy mogli pojawiać się na parkiecie, i cieszy mnie to, że do naszych nominalnie podstawowych zawodników dołączają następni, którzy zgłaszają akces do gry na wyższym poziomie.

 

 

Kolejny mecz płocczan już za tydzień. W czwartej serii spotkań podejmą KS OTM Lesznowola. Początek o 13 - wstęp wolny.

 

SPR: Witkowski, Rozumek, Kinalski - Frączek 6, Suski 9, Piórkowski 2, Wypych 8, Sztorc, Komorowski oraz Sandurski 3, Walaszek 1, Mikołajewski 4, Koper 2, Rybicki 1.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->