Rejestracja i logowanie

MUKS Volley-PWSZ z kompletem punktów (zdjęcia)

Sport 02-12-2017 Autor: Michał Michalak Foto: profil facebookowy MUKS Volley-PWSZ Płock.
0

Płockie siatkarki zwyciężyły na wyjeździe AZS LSW Warszawa 3:1 (22,-22,17,25) i są niepokonane od czterech kolejek III ligi mazowieckiej. Podopieczne Jerzego Chęcińskiego wystąpiły w tym spotkaniu w eksperymentalnym zestawieniu, bo kontuzjowaną Monikę Lubiak zastąpiła na środku siatki nominalna przyjmująca Kamila Marcinkowska.

W pierwszej “szóstce” MUKS-u pojawiła się ponadto m.in. Aleksandra Koperska, która 3 dni temu wznowiła treningi po chorobie, oraz wracająca po urazie kostki libero Paulina Dądalska.

 

W pierwszym secie od początku toczyła się walka punkt za punkt, ale w końcówce to płocczankom udało się wypracować i utrzymać 3-punktową przewagę. W drugiej partii wydarzenia przybrały analogiczny obrót, ale z tą różnicą, że to warszawianki wysforowały się na 2-3 “oczka”, które m.in. dzięki niewymuszonym błędom MUKS-u wystarczyły im do zwycięstwa. Po reprymendzie trenera Chęcińskiego płocczanki ostro zabrały się do pracy, co widać było zwłaszcza na zagrywce, z którą nie potrafiły się do tej pory wstrzelić. Jako pierwsza sygnał do ataku dała przyjmująca Wiktoria Kowalska, posyłając na drugą stronę prawdziwe “pociski”, a za chwilę dołączyły do niej koleżanki. Po łatwej wygranej do 17 także w czwartej partii MUKS szybko uzyskał wysokie prowadzenie, ale zbyt duże rozluźnienie w jego szeregach spowodowało, że doświadczony zespół gospodyń przystąpił do odrabiania strat; ostatecznie mu się to nie udało, dzięki czemu komplet punktów pojechał do Płocka.

- Nie jestem zadowolony z tego spotkania - powiedział po meczu trener MUKS-u Jerzy Chęciński. - Przez pierwsze dwa sety nie potrafiliśmy wykorzystać naszej “siły rażenia”, bo nasz potencjał w ataku i zagrywce na pewno jest na dużo wyższym poziomie niż u rywalek. Tymczasem dziewczyny psuły bardzo dużo serwisów, a pod koniec drugiej partii zaczęło jeszcze szwankować przyjęcie i obrona. Na szczęście moje podopieczne w porę się obudziły i udało się wygrać, chociaż w ostatniej partii nasze wysokie prowadzenie o mało nas nie zgubiło, bo chyba zbyt szybko uwierzyliśmy, że to już koniec spotkania. Nasze rywalki odstawały od nas znacznie pod względem fizycznym: dynamiki, mocy, ale swoim doświadczeniem mogły nam jeszcze pomieszać szyki, więc cieszę się przynajmniej z tego, że moje siatkarki okazały się lepsze w grze na przewagi.

 

 

Mimo niepewnego wyniku Chęciński tradycyjnie sprawdził w boju większość siatkarek, bo swojej szansy nie dostała tylko druga libero Anna Kąpińska. Trudno było ją jednak wpuścić na boisko, gdzie dosłownie szalała Dądalska.

 

- Paulina zagrała świetne spotkanie - dodał szkoleniowiec płocczanek. - Pewnie prezentowała się w przyjęciu, a do tego zaliczyła mnóstwo niesamowitych obron - jestem z niej bardzo zadowolony. Nie zawiodła mnie też Kamila Marcinkowska, która z konieczności musiała zagrać na nieswojej pozycji, ale jej występ oceniam jako więcej niż poprawny. Kolejna okazję do zaprezentowania swoich umiejętności miała przyjmująca Natalia Kapturowska, która pod koniec drugiej partii zmieniła Olę Koperską; “Lusia” nie doszła jeszcze do siebie po przymusowej przerwie, ale czas działa na jej korzyść. Mam nadzieję, że podobnie będzie z naszą kontuzjowaną środkową Moniką Lubiak, której życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

 

 

Dzięki temu zwycięstwu płocczanki awansowały na 2. miejsce w tabeli. Kolejny mecz rozegrają 9 grudnia w Płocku, kiedy ich rywalem będzie inny warszawski zespół - UKS Esperanto.

 

MUKS: Chęcińska, Ostrowska, Marcinkowska, Kąpińska, Kowalska, Koperksa oraz Dądalska (l), Niedziałkowska, Kapturowska.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->