Rejestracja i logowanie

Mon-Pol przed szansą na drugą wygraną

Sport 12-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0

W najbliższą sobotę płockie koszykarki po raz pierwszy w tym sezonie I ligi zagrają przed własną publicznością. W hali przy ul. Piaska podejmą KKS Olsztyn.

Płocczanki wracają na parkiety po dwutygodniowej przerwie, bo w 2. kolejce rozgrywek puzowały. Zdaniem trenera Ireneusza Jasińskiego niesie to ze sobą pewne ryzyko - brak rytmu meczowego - choć z drugiej strony po intensywnym okresie przygotowawczym zawodniczki potrzebowały trochę więcej odpoczynku.

 

- Brak spotkania staraliśmy się zrekompensować sobie w inny sposób - mówi szkoleniowiec. - W tym tygodniu w nasze zajęcia włączyliśmy takie elementy, by treningi jak najbardziej przypominały warunki meczowe. Mimo wszystko uważam, że ta przymusowa przerwa przyniesie nam więcej pożytku niż szkody, bo widać po dziewczynach, że łapią już taką “świeżość”, a do tego czuć u nich głód gry.

 

 

Sobotnie przeciwniczki pokonały przed tygodniem SMS PZKosz II Łomianki, czyli rywala Mon-Polu z I kolejki. Obie ekipy dosyć łatwo uporały się z nastolatkami ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego: płocczanki zwyciężyły 63:45, olsztynianki - 81:66, choć w drużynie KKS-u odpowiedzialność za wynik spoczywała głównie na barkach dwóch koszykarek: skrzydłowej Joanny Markiewicz i rzucającej Ksenii Zajączkowskiej, które nie dość, że rzuciły razem aż 48 punktów, to solidarnie spędziły na boisku pełne 40 minut.

 

- To właśnie na analizie gry tych zawodniczek skupialiśmy się na treningach - kontynuuje Jasiński. - Obie są doświadczone i choćby po ostatnim spotkaniu widać, że już na początku sezonu znajdują się w dobrej formie, ale ćwiczyliśmy, jak przeciwko nim zachowywać się w obronie, więc mam nadzieję, że pokażemy to w sobotę.

 

 

Optymistycznie do spotkania z KKS-em podchodzą Anita Plucińska i Natalia Tyczkowska, które dołączyły do składu Mon-Polu przed sezonem.

 

- Czujemy się dobrze, atmosfera w drużynie jest coraz lepsza, a pierwsze wygrane spotkanie dodało nam pewności siebie - mówi silna skrzydłowa. - Bardzo liczę, że gorącym dopingiem wspomogą nas kibice, bo potrafią być naszym szóstym zawodnikiem, a do tego naszym rywalkom będzie na pewno trochę trudniej. Nie uważam, by wyłączenie z gry najlepszych koszykarek z Olsztyna gwarantowało nam zwycięstwo, bo zawsze krwi mogą nam napsuć pozostałe - cały zespół przeciwniczek jest mocny, a do tego wybiegany i nieobliczalny.

- KKS będzie trudny pokonania, ale wierzę w naszą siłę - dodaje Plucińska. - Mamy młody zespół, więc na pewno nie będziemy odstawać pod względem fizycznym, poza tym czuję, że powoli łapiemy swoją formę. Bardzo się cieszę, że gram w Płocku, i mam nadzieję, że w sobotę nie zawiodę siebie ani kibiców. Myślę, że naszym atutem może być bardziej wyrównany skład, bo nawet 11 czy 12 zawodniczka jest w stanie wnieść coś do naszej gry. Jeśli zaprezentujemy to, co potrafimy, to nie musimy się obawiać o wynik.

 

 

Początek meczu o godz. 17 - wstęp wolny.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->