Rejestracja i logowanie

Fantastyczna jazda Piotra Więcka w Seattle. James Deane bezkonkurencyjny [ZDJĘCIA]

Sport 09-08-2017 Autor: ToP Foto: Media4Racing
0

Weekend na torze w Seattle okazał się wręcz idealny dla zawodników Budmat Auto Drift Teamu, którzy w Formule DRIFT w Stanach Zjednoczonych startują w barwach ekipy Worthouse Drift Team.

Na torze w Seattle uczestnicy prestiżowej amerykańskiej serii Formula DRIFT spotkali się już po raz szósty. Polsko-irlandzki duet doskonale spisał się na niezwykle wymagającym torze w Monroe na przedmieściach Seattle. James Deane po raz kolejny awansował bezpośredni do TOP 16, nie mając sobie równych w eliminacjach, a Piotr Więcek zajął w nich dziewiąte miejsce. Walcząc o awans do kolejnych rund płocczanin wyeliminował Deana Keartneya, a następnie stoczył zwycięski pojedynek z Aleksem Heilbrunnem. James Deane rozprawił się z Danem Burkettem. 
W TOP 8 doszło do niesamowicie ekscytującego, bratobójczego pojedynku Piotra Więcka i Jamesa Deane'a. Debiutujący w amerykańskiej formule płocczanin uznać musiał wyższość swojego bardziej doświadczonego kolegi z teamu, ale i tak zasłużył na słowa najwyższego uznania, zajmując w Seattle piąte miejsce – najwyższe w tym sezonie. Dzięki temu osiągnięciu Piotr Więcek awansował na jedenastą lokatę w klasyfikacji generalnej.

– To był świetny weekend, choć rozpoczął się dla mnie od problemów z autem, z powodu których w czwartek zaliczyłem tylko jeden przejazd. W piątek wszystko było już jednak pod kontrolą.  Razem z całym zespołem przejechaliśmy bardzo udane kwalifikacje. James uzyskał w nich pierwsze miejsce, którego nie oddał już do samego końca, a ja byłem dziewiąty – mówi Piotr Więcek. – W sobotę spotkałem się z Jamesem w Top 8. To był jeden z moich najlepszych pojedynków w Ameryce. Zostawiłem jednak zbyt dużo miejsca po przekładce, co przesądziło o wyniku. Gratulacje dla Jamesa. To co wyprawiał w Seattle przez całe zawody było po prostu niesamowite. 

 

Tymczasem Irlandczyk po wygranej z Piotrem Więckiem w TOP 4 stanął do walki z Daiem Yoshiharą, okazując się lepszym od  Japończyka. W finale rywalizował z Norwegiem Fredrickiem Aasbo, który w klasyfikacji generalnej zajmuje drugą pozycję. Ich niezwykle widowiskowa walka rozstrzygnięta została dopiero po dogrywce. Zwycięstwo – już trzecie w tym sezonie – przypadło irlandzkiemu kierowcy jeżdżącemu w barwach Worthouse Drift Teamu. Tym samym „Janek” umocnił się na prowadzeniu. Jego przewaga nad Fredrickiem Aasbo wynosi już 57 punktów, a do zakończenia sezonu Formuły DRIFT pozostały już tylko dwie rundy. Siódma odbędzie się 8-9 września na torze Texas Motor Speedway. 


– To był jeden z najbardziej szalonych weekendów w moim życiu. Zawody były niesamowicie wymagające, a tor bardzo trudny. W TOP 8 spotkaliśmy się z Piotrem. Za każdym razem, gdy ze sobą walczymy, dajemy z siebie absolutnie wszystko i tak też było tym razem. Tym bardziej, że wiedzieliśmy, iż jeden z nas awansuje do Top 4. Co prawda udało mi się wygrać ten pojedynek, ale nie było to łatwe – podsumował Deane. – Po dogrywce z Daiem z TOP 4, w finale zmierzyłem się z Fredrickiem Aasbo. Nasza walka była tak zacięta, że trudno było wyłonić zwycięzcę nawet po dogrywce, dlatego bardzo cieszę się ze zwycięstwa i dedykuję je mojemu tacie, który oglądał zawody w domu w Irlandii. Wkrótce wracamy do USA na zawody w Teksasie.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->