Rejestracja i logowanie

Bolesna porażka Jutrzenki

Sport 03-12-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
1
Bolesna porażka Jutrzenki

Płockie szczypiornistki przegrały na wyjeździe w meczu 8. kolejki grupy A I ligi z MKS-em PR Urbis Gniezno 26:27 (14:12). Podopieczne Marcina Krysiaka miały w II drugiej połowie już 5-bramkową przewagę, ale nie zdołały dowieźć jej do końca.

Pierwsza odsłona miały jednak dużo bardziej wyrównany przebieg. Do 12. minuty obie ekipy grały bramka za bramkę, ale od stanu 5:4 dla gospodyń to Jutrzenka zdobyła 3 gole z rzędu. 1-2 bramkowa przewaga płocczanek utrzymywała się do 23. minuty (9:8), kiedy to znowu przyspieszyły, zaliczając w serii 4 trafienia. Rzutem na taśmę MKS odrobił część strat, ale to Jutrzenka zeszła na przerwę przy dwubramkowym prowadzeniu. Najlepsza w jej szeregach była z dorobkiem 4 goli Aleksandra Rędzińska, ale niewiele ustepowały jej: Aleksandra Stasiak, Natalia Maruszewska i Aneta Szczechowicz, które solidarnie zdobyły po 3 bramki - ta ostatnia udanie egzekwując wszystkie rzutu karne. W I połowie sędziowie ukarali obie drużyny łącznie aż 16 minutami kary, z czego dwie, w przeciągu ledwie 3 minut, trafiły na konto prawoskrzydłowej Jutrzenki Pauliny Dąbrowskiej.

 

Poczatek II odsłony to jeszcze lepsza gra Jutrzenki. Po trafieniach kolejno: Rędzińskiej, Oliwii Maćkiewicz i Szczechowicz zrobiło się 17:12, a gdyby to ostatnia nie pomyliła się z liniii 7. metra, byłoby jeszcze lepiej. Za chwilę znowu piłkę w siatce gospodyń umieściła jednak kapitan Jutrzenki i wydawało się, że płocczanki na dobre przejęły kontrolę na boiskowymi wydarzeniami. Nic bardziej mylnego, bo po otrzymaniu aż 3 dwuminutowych kar w odstępie minuty podopieczne trenera Krysiaka grały w polu w tylko trzyosobowym składzie. Trudno, by MKS nie wykorzystał takiej szansy, bo ze stanu 18:13 doprowadził do remisu po 18. Na szczeście płocczanki nie dały się złamać i mimo że kolejną karę otrzymała Aleksandra Pawłowska, to w 46. minucie po skutecznym karnym Stasiak udało im się wyjść na prowadzenie 21:19. Gospodynie znowu odrobiły straty, głównie za sprawą Marty Wojtkowiak, ale to Jutrzenka ciągle była w natarciu. Po dwóch skutecznych rzutach Emilii Bałdygi płocczanki ponownie znalazły się na czele (25:23), ale wtedy 3. dwuminutową karę otrzymała Dąbrowska, którą z czerwoną kartką opuściła boisko; dzięki temu MKS najpierw doprowadził do remisu, a po chwili dorzucił jeszcze dwie bramki - aż 3 z nich były autorstwa wcześniej niewidocznej Karoliny Chojnackiej. W ostatniej minucie rozmiary porażki zmniejszyła jeszcze Maruszewska, ale po chwili ta sama zawodniczka opuściła parkiet z powodu gradacji kar, pieczętując los swojejgo zespołu. Obie drużyny spedziły na ławce kar aż 34 minuty, z czego 22 przypadły w udziale płocczankom.

 

- Przede wszystkim moim zawodniczkom należą się wielkie brawa za to, co dzisiaj pokazały - mówi trener Jutrzenki Marcin Krysiak. - Dziewczyny walczyły od pierwszej do ostatniej minuty i nie poddały się choćby na chwilę, nawet wtedy gdy straciliśmy 5 bramek przewagi. Trudno mieć zresztą do nich jakiekolwiek pretensje, bo jeśli trzy moje zawodniczki niemal w tym samym czasie trafiają na ławkę kar, to coś tu jest nie tak. Obie drużyny walczyły bardzo twardo, ale w granicach przepisów, tymczasem niektóre decyzje sędziowskie wzbudziły niemało kontrowersji i niestety, ale mogło mieć to wpływ na końcowy wynik, bo prawie całą drugą połowę graliśmy w osłabieniu. Mimo wszystko jestem zadowolony z naszej gry, bo to dobry prognostyk przed ostatnim meczem w tej rundzie - walczymy dalej.

 

 

Po tej porażce Jutrzenka spadła z 3. na 5. miejsce w tabeli. W najbliższy weekend płocczanki zmierzą się u siebie z wiceliderem tabeli ChKS-em PŁ Łódź.

 

Jutrzenka: Ciszewska 1, Brudzyńska - Maćkiewicz 1, Trepka, Dąbrowska 2, Nowak, Stasiak 4, Krysiak, Rędzińska 5, Maruszewska 4, Pawłowska, Szczechowicz 5, Bałdyga 4.

komentarze (1)
Dodaj komentarz

Ostanie 15 min meczu to ewidętne drukowanie.

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->