Rejestracja i logowanie

Są zmęczeni, ale i szczęśliwi - Petra Płock podsumowuje sezon

Sport 26-11-2017 Autor: Michał Michalak Foto: www.bhtpetra.pl.
0
Są zmęczeni, ale i szczęśliwi - Petra Płock podsumowuje sezon

Szczypiorniści plażowi obronili mistrzostwo i Puchar Polski i pokazali się z bardzo dobrej strony na arenie międzynarodowej, zajmując 2. miejsce w turnieju EBT finals we włoskiej Gaecie i 5. lokatę w Champions Cup rozgrywanym na Wyspach Kanaryjskich. Jakby tego było mało, okazali się najlepsi w Polsce także w kategorii juniorów i juniorów młodszych. Co więcej, wielu z nich dostąpiło również zaszczytu występowania w biało-czerwonych barwach.

- To był jeden z najlepszych, ale i natrudniejszych sezonów w naszej historii - mówi prezes Petry Artur Niesłuchowski. - Do bardzo bogatych w wydarzenia rozgrywek klubowych doszły wyczerpujące zmagania reprezentacyjne, i to zarówno na szczeblu seniorskim, jak i juniorskim. Na szczeście podołaliśmy wszystkim wyzwaniom, realizując nasze cele na krajowym podwórku, a do tego doszliśmy do finału EBT Finals, co jest przecież najlepszym wynikiem polskiego klubu beach handballa w ogóle. Nie mogę także powiedzieć, że nie jesteśmy zadowoleni z naszej postawy na Wyspach Kanaryjskich, choć chwilę po zakończeniu rozgrywanego tam turnieju mieliśmy duży niedosyt, bo czuliśmy, że stać na było na więcej. Mimo to w kontekeście tych zawodów jestem dumny z dwóch rzeczy: z tego, że po porażce w ćwierćfinale potrafiliśmy się jeszcze zebrać, by wywalczyć 5. lokatę, zwłaszcza że z odpadliśmy z walki o medale w kontrowersyjnych okolicznościach; i że nasi młodzi zawodnicy nie bali się brać na siebie ciężaru gry, oddawać rzutów w najważniejszych momentach meczów; to zresztą nasza największa satysfakcja z tego sezonu - zmiana pokoleniowa w Petrze odbywa się płynnie, w naturalny sposób.

 

 

Mistrzowie Polski stali się poniekąd ofiarami własnego sukcesu, bo ich bardzo dobre występy nie pozstały niezauważone przez selekcjonerów kadry narodowej czy chociażby kluby PGNiG Superligi, które w sezonie halowym kontraktują kilku zawodników Petry - z tego powodu na Kanarach zabrakło m.in. Kacpra Adamskiego, Marcina Miedzińskiego czy Bartosza Wojdaka.

 

- To prawda, ale my i tak cieszymy się z tego, że nasi gracze tak licznie dostają swoje szanse w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce - dodaje Niesłuchowski. - Myślę, że to zasługa całej naszej grupy i świetna motywacja dla młodych zawodników, bo gra w Petrze może przecież skrócić im czas oczekiwania na transfer do dobrego klubu halowego. Ponadto jak pokazują nasze tegoroczne wyniki, sytuacja ta dotyczy praktycznie tylko Champions Cup, bo w pozostałych imprezach, w których nie było z nami np. kadrowiczów, godnie zastępowali ich młodsi szczypiorniści. Poza tym biorąc pod uwagę, jak rozwija się współpraca między PGNiG Summer Superligą a jej halowym odpowiednikiem, jestem przekonany, że w kolejnych latach będziemy bliżsi wypracowania jakiegoś kompromisu i pogodzenia interesów Petry z pozostałymi klubami. W tym roku udało się to już z Tomaszem Wiśniewskim, który dostał pozwolenie na wyjazd na Kanary od Stali Mielec.

 

 

Miniony sezon był ważny nie tylko dla Petry, ale i całego rodzimego, i nie tylko, środowiska beach handballa. Takie imprezy, jak mistrzostwa Europy czy The World Games, sprawiły, że dyscyplina dotarła do dużo szerszej widowni niż dotychczas. Podobne refleksje ma Niesłuchowski, który jest również członkiem Komisji ds. Piłki Ręcznej Plażowej działającej w strukturach ZPRP.

 

- Ten rok urodził bardzo wiele i dał nam przede wszystkim nadzieję na to, że beach handball stanie się dyscypliną olimpijską, co może nastąpić już w 2024 r. w Paryżu. Do tego czasu odbędzie się jeszcze kilka dużych imprez, które mogą ją przybliżyć do tego celu: w przyszłym roku mamy młodzieżowe igrzyska olimpijskie w Buenos Aires, w 2019 w San Diego - Festiwal Sportów Plażowych, a w 2020 r. - imprezę pokazową w trakcie tokijskiej olimpiady, która będzie taką próbą generalną dla naszej dyscypliny. Jeśli chodzi o zainteresowanie piłką ręczną plażową w Polsce, to dużo dobrego zrobiły transmisje z Wrocławia, które cieszyły się bardzo dużą popularnością. To dla nas impuls, który chcemy wykorzystać, dlatego mam nadzieję, że PGNiG Summer Superliga będzie dalej szla do przodu, bo już teraz mogę powiedzieć, że czynimy starania, by przyszłoroczny turniej w Płocku miał jeszcze lepszą obsadę, do której mogłyby dołączyć kolejne zagraniczne zespoły.

 

 

Swój długofalowy plan będą także realizować włodarze Petry, zwłaszcza że przynosi on coraz lepsze efekty.

 

- Nadal będziemy stawiać na młodych zawodników, którzy będą się mogli rozwijać u boku tych bardziej doświadczonych graczy, bo patrzymy na nich zarówno przez przymat drużyny, jak i indywidualnie. W przyszłym roku chcemy ponadto stworzyć kolejny zespół w kategorii: junior młodszy.

 

 

Sam Niesłuchowski, mimo że ma coraz więcej obowiązków jako działacz, nie zamierza jeszcze wieszać butów na kołku - na Wyspach Kanaryjskich wspomagał swoich kolegów również na boisku.

 

- Trenuję na co dzień w II-ligowym klubie SPR ROKiS Radzymin, więc podobnie jak inni zawodnicy mogłem się trochę przygotować do tego turnieju. Moja praca nie pozwala mi na ogół brać udziału w meczach wyjazdowych, ale jak gramy u siebie, to staram się, by mnie nie zabrakło. Poza tym to dla mnie również jeden z etapów przygotowań do sezonu letniego  - kończy.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->