Rejestracja i logowanie

Rosną następcy? 'Mustangi' odwiedziły SP nr 11 (dużo zdjęć)

Sport 23-11-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0

Futboliści amerykańscy z Płocka przeprowadzili w podstawówce specjalny pokaz, by przybliżyć uczniom zasady gry i zachęcić do uprawiania tego sportu. Oprócz trenera Pawła Kęsego wzięli w nim udział juniorzy do lat 17 Mustangs, którzy zdobyli w tym roku wicemistrzostwo Polski.

Wszyscy milusińscy mogli zobaczyć czy nawet przymierzyć poszczególne elementy stroju futbolisty, a następnie wziąć udział w kilku zabawach, dzięki którym uczyli się np. chwytać i kopać piłkę. Co odważniejsi mieli nawet okazję, by trochę posparować z zawodnikami, oczywiście wychodząc z tej improwizowanej batalii bez najmniejszego szwanku. Wspólny trening zakończyło gromkie: Mustangs!

 

- To nie jest tak, że tylko uczniowie się dobrze bawili, bo my też mieliśmy z tego frajdę - przekonuje Paweł Kęsy. - Zawsze się tak dzieje, gdy możemy się podzielić z innymi swoją pasją, a przecież dzieci w tym wieku są najbardziej chłonne. To jest właśnie ten moment, w kórym powinniśmy im zaszczepiać miłość do sportu, i niekoniecznie musi to być futbol amerykański, ale też piłka ręczna, piłka nożna, koszykówka itd. My zawsze jesteśmy gotowi, by promować aktywność fizyczną pod dowolną postacią, zwłaszcza jeśli możemy kogokolwiek przekonać do tego, by spróbował swoich sił właśnie w naszej dyscyplinie. Mam nadzieję, że przynajmniej z kilkorgiem uczestników dzisiejszych zajęć jeszcze się spotkamy, ale nawet jeśli nie, to i tak nie poddamy się w promowaniu futbolu, bo chcemy, by jak najwięcej osób w Płocku mogło poznać tę dyscyplinę. Wbrew pozorom nie jest ona bardziej kontuzjogenna niż np. szczypiorniak czy piłka nożna, bo jeśli zawodnik jest odpowiednio wytrenowany i ma dobry sprzęt, to znacząco ogranicza to mozliwość jakiegokolwiek wypadku. Urazy, owszem, zdarzają się, ale mogę powiedzieć, że w tym sezonie mieliśmy ledwie jedną poważną kontuzję, tj. naderwane wiezadło u jednego z graczy. Futboliści są na pewno narażeni na uderzenia w tył głowy, bo kask nie gwarantuje 100-procentowej ochrony, ale jakieś niezbezpieczne zdarzenie to bardziej efekt przypadku, braku szczęścia.

 

 

Dokładnie w taki sam sposób, biorąc udział w szkolnym pokazie, o futbolu amerykańskim dowiedział się Maciej Szymański, defensywny liniowy Mustangs.

 

- 4 lata temu gimnazjum, do którego chodziłem, odwiedziły właśnie “Mustangi” - mówi zawodnik. - Co ciekawe, moja klasą była jedyną, która ostatecznie nie spotkała się z futbolistami, ale ich wizyta zrobiła na moich rówieśnikach takie wrażenie, że i tak postanowiłem, by pójść na pierwszy trening, czego oczywiście nie żałuję; od tamtego czasu schudłem ponad 25 kg i zdobyłem 3 razy wicemistrzostwo Polski - kończy.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->