Rejestracja i logowanie

Płocczanki grają o 3. victorię

Sport 17-11-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0

2 zwycięstwa i jedna porażka - to bilans siatkarek MUKS Volley-PWSZ Płock po 3 meczach III ligi mazowieckiej. W najbliższą niedzielę duża szansa, by go poprawić, bo płocczanki zagrają na wyjeździe z Astorią Piaseczno, która w tegorocznych rozgrywkach jeszcze nie wygrała, co więcej - nie wywalczyła nawet seta.

Wiadomo, że podopieczne Jerzego Chęcińskiego przystąpią do tego pojedynku osłabione, bo kontuzjowana jest Kamila Marcinkowska (problemy z kolanem), a jej koleżanka z linii przyjęcia - Aleksandra Koperska - jest chora. W związku z tym w pierwszym składzie można się na pewno spodziewać Wiktorii Kowalskiej i kogoś z dwójki: Emilia Bąkowska lub Natalia Kapturowska.

 

- Kamila i Ola to nasze podstawowe zawodniczki, ale mamy na tyle szeroką kadrę, że pozostałe dziewczyny są w stanie godnie je zastąpić - mówi trener MUKS-u Jerzy Chęciński. - O najbliższych rywalkach wiemy bardzo niewiele, bo ile ich wyniki są faktycznie nie najlepsze, to trudno powiedzieć, jak prezentują się na boisku. Gry dwa lata temu zaczynaliśmy naszą przygodę z III ligą, to tego zespołu jeszcze nie było. Z informacji, jakie do mnie dotarły, wynika, że tworzą go w większości juniorki, które występują na co dzień w II lidze mazowieckiej, więc z całym szacunkiem do przeciwnika, ale nie pozostaje nam nic innego, jak zdobyć 3 punkty. To zresztą charakterystyczne dla tego poziomu rozgrywek - nie poznamy przeciwniczek, dopóki sami z nimi nie zagramy. Oprócz tego pozostaje telefon do zaprzyjaźnionego trenera, a na Mazowszu znamy się praktycznie wszyscy.

 

- To nie jest tak, że musimy wygrać - po prostu zaprezentujemy się tak, jak potrafimy najlepiej, ale z myślą o zwycięstwie - dodaje libero MUKS-u Paulina Dądalska. - Nie odczuwamy przed tym meczem jakiejś większej presji i myślę, że to dobrze, bo chodzi o to, żebyśmy wyszły na boisko, zrobiły “swoje” i o tym nie pamiętały - jeśli tak będzie, być może uda się zakończyć to spotkanie już w 3 setach. Jeśli chodzi o brak Kamili czy “Lusi”, to nie widzę tutaj zagrożenia dla naszej gry, bo to tylko kwestia ustalenia pewnych szczegółów z pozostałymi dziewczynami; reasumując: jestem spokojna o poziom naszego przyjęcia w spotkaniu z Astorią.

 

 

Po 3 meczach MUKS odniósł dwa planowe zwycięstwa u siebie, ale i poniósł niespodziewaną porażką z ekipą z Ostrołęki, z którą zmierzył się na wyjeździe. Czy brak wsparcia własnych kibiców powoduje, że trudniej się zmobilizować?

 

- Nie, absolutnie - kontynuuje Dądalska. - Jeśli na meczu są fani, którzy krzyczą, uderzają w bębny itp., to oczywiście działa to na nas pozytywnie, ale nawet wtedy, kiedy nie gramy przed swoją publicznością. Po prostu taki tumult, hałas zawsze bardziej pobudza i na pewno przyjemniej jest grać w takiej otoczce, niezależnie od miejsca. Myślę, że na dziś naszym największym problemem jest przeniesienie naszej dyspozycji z treningów na występy ligowe. Czasami jest tak, że w tygodniu na zajęciach wychodzi nam dosłownie wszystko, a w meczu nie potrafimy już tego powtórzyć i naprawdę nie wiem dlaczego. Faktem jest, że na naszych trenigach jest superatmosfera i aż chce się ćwiczyć, ale myślę, że to kwestia odblokowania czegoś w naszych głowach. Mam nadzieję, że z czasem przyjdzie to samo - kończy.

 

 

Początek niedzielnego spotkania z Astorią o godz. 19. Dzień wcześniej swój kolejny mecz w I lidze mazowieckiej rozegrają juniorki MUKS-u, który również na wyjeździe zmierzą się z LTS-em Legionovią Legionowo II - w pierwszej rundzie uległy rywalkom 1:3.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->