Rejestracja i logowanie

Mocne postanowienie poprawy Królewskich

Sport 06-11-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0
Mocne postanowienie poprawy Królewskich

7 zwycięstw, 2 porażki i bilans bramkowy 24:15 - to dorobek piłkarek Królewskich Płock na zakończenie rundy jesiennej III ligi mazowieckiej. Podopieczne Adriana Piankowskiego świetnie rozpoczęły sezon 2017/2018 i były niepokonane aż do 7. kolejki włącznie, ale 2 ostatnie mecze pozostawiły delikatną rysę na ich tegorocznych wynikach.

Do 21 października, czyli ostatniej wygranej płocczanek, wydawało się, że ich główny cel na te rozgrywki: awans do II ligi - nie jest w ogóle zagrożony. Królewscy dominowali nad każdym rywalem, grając ofensywny futbol oparty na dużej liczbie podań, co sprawiło, że po 7 meczach mieli na koncie komplet punktów oraz aż 22 strzelone gole przy ledwie 4 straconych. Co więcej, płockie piłkarki zdążyły pokonać odwiecznego rywala Tygrysa Huta Mińska i Orlęta Baboszewo, którzy są ich najpoważniejszymi rywalami w walce o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Jednak najpierw wyprawa do Radomia, gdzie płocczanki poniosły najwyższą porażkę w historii klubu, a następnie jeszcze bardziej nieoczekiwana strata punktów z przeciętną Mazovią zachwiały ich pewnością siebie.

 

- Nawet biorąc pod uwagę nasz ostatni mecz, nie można powiedzieć, że zagraliśmy źle - mówi trener Królewskich Adrian Piankowski. - Wyglądaliśmy całkiem dobrze, jednak zupełnie nie wiadomo dlaczego zaczęły nam się nagle przytrafiać błędy. Sam do końca nie wiem, skąd one się biorą, bo przecież radziliśmy już sobie w trudnych sytuacjach. Myślę, że swoje zrobiła presja i w nasze szeregi wkradło się zbyt dużo nerwów, co od razu wykorzystały przeciwniczki. Nie chciałbym jednak, by te dwa nieszczęsne spotkania przysłoniły rezultat z całej rundy, która i tak była dla nas udana. Ponadto warto pamiętać o tym, że przed obecnymi rozgrywkami zmieniliśmy ustawienie, które cały czas staramy się udoskonalać. Do elementów, nad którymi pracowaliśmy już wcześniej, doszły nowe, które również musimy sobie przyswoić, bo chcemy jeszcze bardziej uwypuklić zalety naszych dziewczyn. Zakładaliśmy, że prezentowany przez nas poziom już teraz wystarczy, by wygrywać wszystkie spotkania, ale nie mamy zamiaru się załamywać - od lidera dzielą nas tylko 3 punkty, więc jeśli na wiosnę wygramy wszystkie mecze, na pewno znajdziemy się w II lidze.

 

 

Przez całą rundę w ekipie Królewskich brakowało kapitan Klaudii Stradomskiej, która jeszcze w okresie przygotowawczym doznała ciężkiej kontuzji. Piłkarka czeka jeszcze na ostateczną decyzję lekarza, po której będzie wiadomo, czy wspomoże zespół na wiosnę.

 

- Nadal czuję się przywódcą tej grupy i jestem z dziewczynami całym sercem - mówi zawodniczka. - Starałam się robić wszystko, co w mojej mocy, by wesprzeć moje koleżanki, chociaż trochę im pomóc. Myślę, że mecz w Radomiu był takim wypadkiem przy pracy i nie warto do niego wracać, natomiast na przegraną z Mazovią złożyło się kilka czynników, jak np. fakt, że był to nasz ostatni mecz jesienią i dziewczyny były już trochę zmęczone. Oczywiście to nie jest tak, że słaniały się na nogach, ale było kilka takich momentów, że któraś po prostu nie zdążyła z interwencją. Początek rundy był jednak bardzo udany, bo byłyśmy szybkie, agresywne i jestem przekonana, że po przerwie zimowej nasza pewność siebie wróci. Musimy zawalczyć o to, co nam się po prostu należy. Ok, popełniłyśmy błędy, ale trzeba się po nich podnieść - to też jest jakaś umiejętność. Jeśli skorygujemy pewne rzeczy, II liga będzie nasza i nikt nie przeszkodzi nam w drodze po awans.

 

 

Piłkarki z Płocka nie zamierzą zasypiać gruszek w popiele i niezwłocznie przystępują do pracy, bo będą normalnie trenować do świąt Bożego Narodzenia.

 

- Oprócz naszego podejścia mentalnego i umiejętności radzenia sobie z pressingiem rywala musimy się skupić nad poprawą gry w obronie i pojedynkami “1 na 1” - dodaje Piankowski. - W tych ostatnich wyglądamy dosyć przeciętnie, a przecież większość bramek jesienią traciliśmy po błędach indywidualnych. Myślę, że wystarczy nam czasu, by uzupełnić braki w naszym ustawieniu, bo nie są to rzeczy trudne, ale takie, które wymagają konsekwencji i cierpliwości - kończy.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->