Rejestracja i logowanie

Mon-Pol przegrywa po raz pierwszy

Sport 04-11-2017 Autor: Michał Michalak Foto: profil facebookowy Mon-Polu Płock.
0
Mon-Pol przegrywa po raz pierwszy

Były bliskie zwycięstwa, ale musiały obejść się smakiem. Koszykarki Mon-Polu Płock doznały pierwszej porażki w tegorocznym sezonie I ligi - w meczu 6. kolejki grupy A uległy na wyjeździe po dogrywce AZS-owi Uniwersytet Warszawski 70:77.

Obie drużyny rozpoczeły spotkanie, nie grzesząc skutecznością, co było widoczne zwłaszcza przy rzutach za 3 punkty, które były mocną stroną płocczanek w poprzednich meczach. Tym razem podopieczne Ireneusza Jasińskiego trafiły w całym spotkaniu ledwie 2 “trójki”, ale to i tak o jedną więcej od gospodyń. Niestety, swojego dnia nie miały także grające najbliżej kosza: Agnieszka Misiek i Grażyna Witkoś, które udanie zaprezentowały się za to w walce na obu tablicach, zbierając razem 22 piłki, w tym aż 11 w ataku. Mimo nie najlepszej postawy w ofensywie Mon-Pol prowadził do przerwy 31:26, wykorzystując swoją przewagę fizyczną w obronie. W drugiej połowie płocczanki wcale nie zaczęły grać lepiej, czego nie można powiedzieć o koszykarkach AZS-u. Warszawianki odrobiły straty, a w ostatniej kwarcie wyszły nawet na prowadzenie, jednak zawodniczki z Płocka zdołały wyrównać, doprowadzając do dogrywki; w dodatkowej części gry okazały się już niestety gorsze. W całym spotkaniu zaliczyły ponadto dosyć dużo, bo 19 strat.

 

- Zagraliśmy dziś słabo, choć i tak mogliśmy się pokusić o zwycięstwo - powiedział po meczu trener Mon-Polu Ireneusz Jasiński. - Już na rozgrzewce zawodniczki były jakieś takie ospałe, a w trakcie meczu nie mogły się z tego otrząsnąć. Jeśli chodzi o naszą grę, to na pewno zabrakło skuteczności, i to zarówno w rzutach z dystansu, jak i pola 3 sekund. Pudłowaliśmy niesamowicie, nawet w najprostszych sytuacjach, co z biegiem spotkania powodowało u dziewczyn coraz większą frustrację. Warszawianki nie prezentowały się jakoś nadzwyczajnie, ale my niepotrzebnie wdaliśmy się w tę chaotyczną wymianę ciosów. “Swoje” dołożyli też sędziowie, którzy zagwizdali nam tyle rzekomych przewinień, i to na ogół, gdy przeciwniczki trafiały już swój rzut - szkoda, że z taką samą skrupulatnością nie dostrzegali fauli na naszych koszykarkach. Nie chcę mówić, że to przesądziło o naszej porażce, ale w końcówce spotkania te błędy były tak irytujące, że sam już nie wiem, co o tym myśleć.

 

 

Jednym z nielicznych pozytywów tego spotkania jest świetny występ Natalii Tyczkowskiej. Silna skrzydłowa z tygodnia na tydzień prezentuje się coraz lepiej, a dziś jako jedyna miała ponad 50-procentową skuteczność, trafiając 5 rzutów na 8 prób.

 

W najbliższy weekend płocczanki zmierzą się u siebie z VBW GTK II Gdynia. Początek meczu 11 listopada o 17.

 

Mon-Pol: Pytlarczyk 6, Kotonowicz 7, Kaczor 5, Misiek 15, Witkoś 14 oraz Dzierbicka 12, Plucińska, Tyczkowska 11.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->