Rejestracja i logowanie

'Mustangi' przed meczem o wielki finał

Sport 26-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: profil facebookowy Mustangs Płock.
0
'Mustangi' przed meczem o wielki finał

To będzie starcie Dawida z Goliatem. W najbliższą sobotę futboliści amerykańscy Mustangs Płock do lat 19 zagrają o awans do finału mistrzostw Polski - ich przeciwnikiem obrońcy mistrzowskiego tytułu Panthers Wrocław.

“Pantery” to najlepsza drużyna grupy południowej PLFA J-11, gdzie wygrała wszystkie 4 mecze z bilansem małych punktów + 151. Rywale wrocławian nie byli jednak wysoko notowani i w zgodnej opinii to ekipy słabsze od płocczan.

 

- Nie zmienia to faktu, że na pewno nie będziemy faworytami tego spotkania - mówi trener Mustangs Paweł Kęsy. - Nie możemy sie z nimi równać, biorąc pod uwagę nakłady finansowe czy rozbudowany sztab szkoleniowy, ale możemy im przeciwstawić inne rzeczy. Liczę na to, że moi podopieczni pokażą, że są głodni zwycięstw, bo dla nich to niepowtarzalna szansa, a dla naszych przeciwników ledwie kolejny tytuł do kolekcji, i to tylko w tym sezonie. Z tego samego względu cała presja będzie spoczywać na Panthers, bo oni muszą, a my możemy. Nasze ewentualne zwycięstwo na pewno odbijałoby się szerokim echem w całym środowisku, bo wszyscy skazują nas na porażkę, ale my lubimy sytuacje, gdy wszyscy są przeciwko nam. Nie zmienia to faktu, że nie nie wygramy tego meczu tylko dlatego, że będziemy tego chcieć bardziej od wrocławian - tu potrzeba czegoś więcej, każdy z naszych zawodników musi dać z siebie 110 procent.

 

 

Zdaniem Kęsego do finału awansuje ten, który lepiej zaprezentuje się w obronie, a tu “Pantery” naprawdę mają czym straszyć - 5 graczy tworzących ich blok defensywny mimo młodego wieku występowało już w tym sezonie w ekipe seniorów, która rywalizuje w Toplidze, najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

 

- Doświadczenie jest zdecydowanie po ich stronie, bo część zawodników drużyny juniorów zdobyła juz w tym roku 2 złote medale: w finale PLFA 2 i właśnie Topligi. Indywidualnie to świetni futboliści, ale jeśli chodzi o obronę, my też mamy się czym chwalić. W fazie grupowej straciliśmy tylko 15 “oczek”, z czego większość po akcjach, w których bardziej sami je sprezentowaliśmy przeciwnikom, więc mamy tu rezerwy. Ponadto w pierwszym meczu przegraliśmy z Białymstokiem, a mimo to doszliśmy aż tutaj, czyli przebyliśmy podobną drogę jak Panthers rok temu - oni ulegli na początek rozgrywek Patriotom Poznań, a na koniec i tak okazali się najlepsi. Na pewno nie będziemy czekać, co zrobią przeciwnicy, tylko od razu się na nich rzucimy. Ich rozgrywający będzie pod dużym ciśnieniem, bo nie damy mu żyć - zobaczymy, czy sobie z tym poradzi.

 

 

“Mustangi” niestety nie wystąpią we Wrocławiu w najsilniejszym składzie - w ostatnim meczu przeciwko Warsaw Eagles kostkę złamał Daniel Przyborowski.

 

- To na pewno dla nas duża strata, bo nasz skrzydłowy był ostatnio w wysokiej formie - kontynuuje Kęsy. - Będziemy musieli go jakoś zastąpić i mam nadzieję, że nie wpłynie to przesadnie na jakość naszej gry w ofensywie, bo przecież są jeszcze: Kacper Bogdański, Przemek Pawłowski czy Czarek Tarkowski. Przygotowałem kilka niespodzianek na to spotkanie i jeśli miniemy pierwszą linię obrony wrocławian, to powinno być dobrze. To tylko jeden mecz, wiec wszystko jest możliwe, bo może zdecydować dyspozycja dnia lub inne czynniki. Oni mają kompletną drużynę i powiem uczciwie: owszem, są od nas lepsi, ale to nie znaczy, że w sobotę nie możemy wygrać. Moi zawodnicy są przed połfinałem wyjątkowo spokojni, a to dobry omen. Wiedzą, że wygrywając, sprawią ogromną niespodziankę, by nie powiedzieć sensację, i to jest nasza szansa. Jesteśmy mocni, świadomi swojej wartości i chcemy, by było o nas głośno, w całej Polsce.

 

 

Mecz z “Panterami” odbędzie się na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu - początek o 13.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->