Rejestracja i logowanie

Mon-Pol ogrywa faworyta na jego terenie

Sport 21-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: profil facebookowy Mon-Polu Płock.
0
Mon-Pol ogrywa faworyta na jego terenie

W meczu 4. kolejki grupy A I ligi płockie koszykarki pokonały na wyjeździe AZS Uniwersytet Gdański 83:68, będąc zespołem lepszym od pierwszej do ostatniej minuty. Gdańszczanki to jeden z kandydatów do awansu do ekstraklasy.

Podopieczne Ireneusza Jasińskiego weszły w spotkanie z prawdziwym przytupem, bo już po niespełna 3 minutach prowadziły 9:2. Rywalki rzuciły się do odrabiania strat, ale przyniosło to tylko chwilowy efekt, bo płocczanki kontrolowały boiskowe wydarzenia, grając agresywnie w obronie i skutecznie w ataku. Od stanu 12:11 Mon-Pol zdobył kolejnych 11 ”oczek”, łatwo radząc sobie z obroną strefową AZS-u i dziurawiąc kosz przeciwniczek rzutami za 3 punkty. Po pierwszej kwarcie było 27:17, ale płocczanki wcale nie zamierzały zwalniać tempa. Ich grę napędzało trio: Patrycja Kaczor-Lucyna Kotonowicz-Justyna Pytlarczyk, które w całym meczu zdobyły razem aż 61 punktów. W drugiej odsłonie gdańszczanki zapisały na swoim koncie ledwie 9 “oczek” i do przerwy traciły ich już 20. Trener gospodyń rotował składem, jak tylko mógł, sadzając nawet na ławce nominalną liderkę Karinę Szczurewską, która w ciągu prawie prawie 37 minut trafiła tylko dwa rzuty. W połowie 3. kwarty płocczanki uzyskały najwyższą w meczu przewagę, demolując gospodynie 57:32, więc trudno było się spodziewać, że w ostatniej ćwiartce ich zwycięstwo może zostać zagrożone - faktycznie tak było, choć na niespełna 7 minut do końca AZS zmniejszył straty do 13 “oczek” (60:73). Po chwili słabszej gry Mon-Pol wrócił jednak na właściwe tory i pewnie wygrał. W całym meczu podopieczne Irenusza Jasińskiego rzucały ze skutecznością ponad 50 procent, trafiając bardzo dobre 10/21 za trzy i popełniając tylko 5 strat przy 16 przeciwniczek.

 

- Zagraliśmy świetne spotkanie, ale sumiennie przygotowywaliśmy się do niego przez cały tydzień - powiedział po spotkaniu trener Ireneusz Jasiński. - Mieliśmy opracowanych kilka wariantów gry w obronie, która okazała się kluczem do sukcesu, a nasza wysoka skuteczność pozwoliła wypracować bezpieczną przewagę. Mimo wysokiego zwycięstwa musieliśmy przez cały czas grać na pełnych obrotach, więc po zakończeniu meczu dziewczyny były tak zmęczone, że nawet trudno było im okazywać radość. Gdy powiedziałem im w szatni, że straciły piłkę ledwie 5 razy, to same nie mogły uwierzyć, że przy tak dobrej drużynie były w stanie zaprezentować się tak dobrze. Nawet wobec 20-punktowego prowadzenia do przerwy nie byłem spokojny i uczulałem zawodniczki, by nawet na chwilę nie traciły koncentracji. Na szczeście wszystko się udało i mamy kolejne zwycięstwo - zakończył.

 

 

Płocczanki są jedynym obok Lidera Pruszków niepokonanym zespołem w lidze i bez względu na wyniki pozostałych meczów zajmą po tej kolejce 3. miejsce w tabeli, ale z jednym rozegranym pojedynkiem mniej niż liderki z Gdańska. W 5. serii spotkań Mon-Pol podejmie Basket Bydgoszcz - początek meczu 28 października o 17.

 

Mon-Pol: Pytlarczyk 24, Kotonowicz 18, Kaczor 19, Misiek 9, Witkoś 2 oraz Plucińska 2, Tyczkowska 1, Dzierbicka 8, Goleniewska.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->