Rejestracja i logowanie

Trudna przeprawa Królewskich (zdjęcia)

Sport 21-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0

W meczu 7. kolejki III ligi mazowieckiej płocczanki pokonały na własnym boisku Orlęta Baboszewo 2:0, ale rywalki sprawiły im niemało kłopotów. Bramki dla Królewskich zdobyły Dominika Janicka i Aleksandra Synowiec.

Podopieczne Adriana Piankowskiego dobrze weszły w mecz i szybko narzuciły styl gry przyjezdnym. W pierwszych minutach najbardziej aktywna wśród płocczanek była Aleksandra Kujawska, która co i rusz atakowała lewą flanką, siejąc zamieszanie w obronie gości. Z biegiem czasu coraz częściej do głosu zaczeły dochodzić Orlęta, które zachęcane przez trenera Sławomira Adamskiego przeszkadzały gospodyniom już w okolicy ich pola karnego. Kilka razy przyniosło to efekt, gdy prawą stroną przedarła się najlepsza w ekipie z Baboszewa Dominika Rybacka. Z kolei w Królewskich ciężar gry brała na siebie środkowa pomocniczka Daria Kusa, która jednak nie mogła znaleźć porozumienia z koleżankami z drużyny, bo jej prostopadłe podania padały łupem rywalek. W 24. minucie ta sztuka im się jednak nie udała, bo po świetnej wrzutce kapitan Królewskich w pole karne niefortunną interwencją popisała się bramkarka Orląt Wiktoria Ciska - po jej wybiciu piłki trafiła pod nogi Dominiki Janickiej, która nie miała problemu ze skierowaniem jej do siatki. Mimo prowadzenia płocczankom nadal brakował owięcej spokoju w środku pola, bo przechwycie futbolówki niemal natychmiast ją traciły. Największym opanowaniem w ich obozie wykazywała się golkiperka Marta Hućko, która metodycznie próbowała budować akcje zespołu od własnej bramki, a także była na posterunku, gdy do wyrównania próbowały doprowadzić Rybacka i Izabela Kuligowska, górująca nad defensorkami Królewskich warunkami fizycznymi. Do przerwy było 1:0 i wydawało się, że płocczanki wejdą na jeszcze wyższe obroty. Tak się jednak nie stało, bo pierwsze 15 minut drugiej odsłony należało do przyjezdnych, które grały z dużą agresją i w tym momencie spotkania sprawiały wrażenie lepiej przygotowanych kondycyjnie. Widział to także Piankowski, który wprowadził na boisko rezerwowe, chcąc, by jego podopieczne ponownie przejęły inicjatywę. Na szczęście przyniosło to oczekiwane rezultaty, bo dzięki wsparciu z ławki uaktywniły się także Klaudia Łyzińska i Julia Mikołajewska, które do spółki z Kusą opanowały środkową strefę, skąd wyprowadzały szybkie ataki. Po jednym z nich, rozegranym w koronkowy sposób, prowadzenie dla płoczanek podwyższyła Aleksandra Synowiec, która wbiegła w pole karne z prawej strony i mocnym uderzeniem pokonała Ciską. Orlęta nie zamierzały jednak tracić rezonu i dążyły do zdobycia kontaktowej bramki. Miały do tego okazję, gdy w wyniku nieporozumienia między Hućko a jedną z defensorek ta pierwsza minęła się z piłką, ale skończyło się tylko na strachu.

 

- W pierwszej połowie mieliśmy przewagę optyczną, ale niewiele z tego wynikało - powiedział po spotkaniu trener Królewskich Adrian Piankowski. - Dziewczyny gubiły swoje pozycje na boisku i nie potrafiły tego naprawić, a w naszą grę wkradło się trochę chaosu. Brakowało płynności w przejściu z obrony do ataku, co jest też poniekąd spowodowane generalną zmianą naszego stylu w tym sezonie, która prowadzi do tego, że chcemy grać jeszcze szybciej. Dobrze, że na wysokości zadania stanęła Marta Hućko, która mimo że momentami podejmowała duże ryzyko, to i tak bardzo nam dzisiaj pomogła.

 

 

Królewscy: Hućko - Sławińska, Przybysz, Marciniak, Łyzińska, Kusa, Mikołajewska, Kujawska, Synowiec, Janicka, Szeluge oraz Gołębiewska, Zielińska, Wiączek, Borowska II, Popowska.

 

Po 7. kolejkach Królewscy mają na koncie komplet 21 punktów i są liderem tabeli. W przyszły weekend płocczanki zagrają na wyjeździe z Zamłyniem Radom.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->