Rejestracja i logowanie

Jarosław Suski - specjalista od piłki ręcznej

Sport 19-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: www.bhtpetra.pl.
0
Jarosław Suski - specjalista od piłki ręcznej

Od tego sezonu to już nie tylko zawodnik mistrzów Polski w piłce ręcznej plażowej BHT Auto Forum Petry Płock, gdzie występuje na pozycji wlotka, ale również lewy rozgrywający III-ligowego SPR-u Handball Płock. Swoją grą wyróżnia się i na piasku, i w hali, a już niedługo będzie miał do tego kolejną okazję.

W najbliższy wtorek cała ekipa Petry wyjeżdża na Wyspy Kanaryjskie, gdzie co roku odbywa się turniej, w którym bierze udział 12 najlepszych drużyn ze Starego Kontynentu. Płocczanie zagrają w grupie A razem z obrońcą tytułu Club BM Playa Ciudad de Malaga, szwedzkim Kavlinge HK, niemieckim SG Schurwald, włoskim TEAM Italia i portugalskim Os Gordos Lambinho. Wśród 10 powołanych na turniej znalazł się również Suski.

 

- Z graczami Malagi rywalizujemy dosyć często, a ostatnio z bardzo dobrym skutkiem, więc mam nadzieję, że tak pozostanie - mówi zawodnik. - O Niemcach niestety nie wiemy jak na razie zbyt wiele, ale są za to nasi starzy znajomi ze Szwecji, z którymi zawsze toczymy wyrównane boje, raz wygrywając, raz przegrywając. W każdym razie uważam, że każdy jest do pokonania i wszystko jest otwarte.

 

 

Z powodu zobowiązań klubowych na Gran Canarię nie pojadą m.in. Adrian Fiodor, Kacper Adamski czy Bartosz Wojdak, ale zdaniem Suskiego nie zmienia to celów drużyny.

 

- Niezależnie od tego, w jakim składzie jedziemy, zawsze gramy o zwycięstwo. Poza tym 2. miejsce w tegorocznym EBT Finals zobowiązuje, bo wszyscy będą na nas teraz patrzeć. Nieważne, czy zagra ten, czy inny zawodnik, bo liczy się to, jak zaprezentujemy się jako drużyna. Mnie osobiście interesuje jednak tylko wygrana w całych zawodach.

 

 

Suski rozegrał w tym sezonie halowym już 3 spotkania w barwach SPR-u Handball, w których rzucił łącznie aż 31 bramek, ale jego rola w Petrze może być nieco inna.

 

- Dzięki temu na pewno będzie mi łatwiej przygotować się do turnieju na Kanarach, bo cały czas jestem w rytmie meczowym. Wcześniej miałem trochę problemów zdrowotnych, ale teraz wszystko jest ok, wiec mogę grać zarówno na piasku, jak i w hali i mieć z tego frajdę. W Petrze nie muszę być liderem, bo znamy się dużo lepiej, dłużej ze sobą gramy, a co za tym idzie każdy ma swoje zadania do wykonania. Mogę rzucić 5 bramek, mogę 10, ale najważniejsze, byśmy zeszli z boiska jako zwycięzcy. W III lidze wygląda to trochę inaczej, bo część kolegów nie grała jeszcze na takim poziomie, i ja o tym czasami zapominam, oczekując, że będą oni w stanie wykonać daną rzecz jak zawodowcy. Powoli się jednak tego uczę, choć radość z przebywania na parkiecie jest ciągle taka sama.

 

 

Mimo że to dopiero początek rozgrywek, widać, że SPR wyróżnia się na tle pozostałych drużyn.

 

- Nie powoduje to u nas żadnego ciśnienia, bo sami jesteśmy świadomi własnej wartości. Nie ma się co oszukiwać: naszym celem jest awans do II ligi, bo jesteśmy ambitnymi ludźmi i chcemy sprawdzić się na tle jeszcze silniejszych rywali. Co więcej, liczę na to tym bardziej, że w wyższej klasie rozgrywkowej nie będą już nas nas czekały tak dalekie wyjazdy, bo wszystkie drużyny rywalizują w Warszawie, Łodzi i okolicach.

 

 

Najbliższy mecz SPR-u 5 listopada w Płocku o godz. 13 - przeciwnikiem Suskiegi i spółki będzie MKS Piotrkowianin II.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->