Rejestracja i logowanie

Wielki triumf płocczanina w USA

Sport 16-10-2017 Autor: ToP
0

Płocczanin Piotr Więcek wygrał wyścig na  legendarnym torze w Irwindale, dzięki czemu swój pierwszy sezon w prestiżowej amerykańskiej lidze Formula Drift zakończył na ósmym miejscu, będąc najlepszym z debiutantów.

Tor w kalifornijskim Irwindale jest uznawany nie tylko za jeden z najsłynniejszych, lecz przede wszystkim za jeden z najbardziej wymagających obiektów tego typu na świecie. Okazało się, że zawodnik, który na co dzień reprezentuje Budmat Auto Drift Team (w USA jeżdżącym w barwach Worthouse Drift Teamu) czuł się na nim jak ryba w wodzie. 
Już w eliminacjach Piotr Więcek spisywał się doskonale, zajmując w nich wysokie, drugie miejsce, dające mu bezpośredni awans do TOP 16. Okazało się, że był to zaledwie skromny wstęp do kolejnych popisów młodego płocczanina.
Trzykrotny zwycięzca europejskiej serii Drift Masters Grand Prix zaczął swój marsz na najwyższy stopień podium od rozprawienia się z Łotyszem Kristapsem Blussaem. Później pokonał Norwega Fredricka Aasbo, który przed ostatnimi w tym sezonie zawodami był wiceliderem cyklu. W TOP 4 jedyny ścigający się w elitarnym amerykańskim cyklu Polak miał stanąć do walki ze swoim kolegą z teamu – Jamesem Deane'em. Okazało się jednak, że Irlandczyk w TOP 8 uszkodził samochód, walcząc z Litwinem Odie Bakchisem i oddał awans do finału bez walki. 
Rozgrywka o najwyższy stopień podium była niezwykle spektakularna. Płocczanin po fantastycznej jeździe pokonał Japończyka Daia Yoshiharę. Dało mu to nie tylko pierwsze miejsce w Irwindale, ale też awans na ósmą pozycję w klasyfikacji generalnej. Tak dobrze w sezonie 2017 nie spisał się żaden inny debiutant.
James Deane w ostatnim wyścigu sezonu był trzeci, ale w klasyfikacji generalnej nie miał sobie równych, wygrywając aż cztery z ośmiu rund, a w dwóch kolejnych stając na niższych stopniach podium.


– Nie wiem co powiedzieć. To było coś niesamowitego – nie ukrywał rozemocjonowany Piotr Więcek po ceremonii dekoracji w Irwindale. – Starty w Stanach Zjednoczonych były dla nas spełnieniem marzeń, ale też efektem wieloletniej pracy i rywalizacji w Europie. Wiele się w tym sezonie nauczyliśmy, a ja czułem się w ten weekend bardzo dobrze na szybkim, choć wymagającym torze w Irwindale. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Dałem z siebie wszystko, dzięki czemu mogę cieszyć się ze zwycięstwa. Chciałbym bardzo podziękować naszemu całemu niesamowitemu zespołowi i naszym sponsorom, a także wyjątkowym polskim kibicom, którzy zarywali noce śledząc nasze kolejne starty. To zwycięstwo jest dla Was!

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->