Rejestracja i logowanie

SPR Handball mierzy w kolejne zwycięstwo

Sport 05-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
3

Debiut mają już za sobą, więc teraz powinno być trochę łatwiej. W najbliższą niedzielę o 13 szczypiorniści III-ligowego SPR-u Handball Płock rozegrają pierwszy w tym sezonie mecz przed własną publicznością - w hali Zespołu Szkół Technicznych nr 70 zmierzą się z UMKS Orlętami Zwoleń.

W I kolejce rozgrywek płocczanie pokonali na wyjeździe MOKS Słoneczny Stok Białystok 34:20, ale jak dodaje ich trener Krzysztof Modrzejewski, jego podopiecznych stać na jeszcze więcej.

 

- Wyznaję zasadę, że zawsze patrzę przede wszystkim na swój zespół, a nie na rywali - mówi szkoleniowiec. - Trudno nie być zadowolonym z wyniku, ale ja podchodzę do tego spokojnie, bo nadal mamy dużo do poprawy. To był zresztą podstawowy cel pierwszego spotkania: żeby pokazać nam, w który miejscu jesteśmy i nad czym musimy pracować w przyszłości. Oczywiście cały czas się zgrywamy, bo to przecież nowa drużyna, ale najwięcej luk widzę w naszej defensywie. Mimo wysokiego zwycięstwa w Białymstoku uważam, że i tak straciliśmy zbyt dużo bramek. To dlatego, że w końcówce niepotrzebnie się rozluźniliśmy, o ile nie skutkowało to żadnymi poważnymi konsekwencjami, to w kolejnych meczach na pewno będę uczulał zawodników na to, by zachowali koncentrację do samego końca.

 

 

Jak dodaje Modrzejewski, fakt, iż SPR rozegra najbliższy mecz u siebie, może działać na szczypiornistów w dwójnasób.

 

- Z jednej strony będą podwójnie zmotywowani, bo to ich debiut przed płocką publicznością; z drugiej, nie chciałbym, żeby te emocje udzieliły się im aż za bardzo, bo poczatek starcia z MOKS-em pokazał, że trema lekko dała nam się we znaki. Mimo że rozpiętość wiekowa naszych chłopaków to 18-42 lata, to jednak większość z nich to raczej młodzi zawodnicy, dlatego moim zadaniem jest, byśmy, niezależnie od okoliczności, przygotowywali się do każdego pojedynku tak samo, tak samo dobrze.

 

 

Przejście z poziomu amatorskiego do występów w III lidze to także duży wysiłek fizyczny.

 

- Na razie nie możemy sobie pozwolić na większą liczbę treningów, dlatego ważne jest to, jak chłopaki przygotuwują się do rozgrywek także poza naszymi zajęciami - kontynuuje Modrzejewski. - Jeśli chodzi o pierwszy mecz, to nie mam im nic do zarzucenia, bo na tle rywali wyglądali co najmniej dobrze, i nie widziałem u nikogo jakichś wyraźnych braków kondycyjnych.

 

 

Jednym z zawodników, dla którego występy na tym poziomie rozgrywkowym to zupełna nowość, jest występujący na pozycji obrotowego Sebastian Kosiński.

 

- Od dziecka chodziłem na piłkę ręczną: wcześniej do “Blaszaka”, teraz do Orlen Areny, dlatego po pewnym czasie zaczeło mnie korcić, by samemu spróbować sił. Jako młody chłopak jakoś o tym nie myślałem, więc teraz chcę to po prostu nadrobić. Osobiście jestem zadowolony z pierwszego spotkania, zwłaszcza że nie miałem żadnych problemów fizycznych, bo wcześniej rywalizowałem tylko w turniejach amatorskich, gdzie czas gry jest dużo krótszy. Poza tym fajnie było zaprezentować to, co wcześniej ćwiczyliśmy tylko na treningach, i widzieć, że z każdą akcją wychodzi nam to coraz lepiej. Myślę, że w kolejnych meczach także damy sobie radę, bo na każdej pozycji mamy przynajmniej dwóch zawodników, a jeden mecz w tygodniu to taka optymalna dawka - kończy zawodnik.

komentarze (3)
Dodaj komentarz

Brawo jestem z Ciebie dumna.....powodzenia :-)

Do boju SPR.Samych zwycięstw i 0 kontuzji.

Oby tak dalej. Powodzenia i radosci

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->