Rejestracja i logowanie

Jak skonsumować sukces, czyli zapracowany Wojciech Bógdał

Sport 04-10-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0
Jak skonsumować sukces, czyli zapracowany Wojciech Bógdał

Płocczanin ma za sobą jeden z najlepszych sezonów w karierze, po którym zainteresowanie motoparalotniarstwem jeszcze bardziej wzrosło. Niszowa do niedawna dyscyplina za sprawą występów 23-latka trafiła już do sportowego mainstreamu, a on sam musi coraz częściej przedkładać spotkania i wywiady nad przebywanie w przestworzach.

- Choćbym nie wiem, jak bardzo chciał, to nie mam teraz czasu na latanie - mówi tegoroczny mistrz Europy i zwycięzca The World Games. - Czeka na mnie tyle różnych zajęć, włączając w to negocjacje z potencjalnymi sponsorami, że nie jestem w stanie wygospodarować dla siebie nawet chwili. Mój grafik jest bardzo napięty, bo już w najbliższy piątek wezmę udział w Narodowym Dniu Sportu w Warszawie, dzień później wracam do Płocka na zawody w celności lądowania, a już w niedzielę wyjeżdżam na targi do Kielc, gdzie odbędzie się oficjalne zakończenie sezonu motoparalotniowego. 13 października będę gościem Instytutu Lotnictwa, gdzie wygłoszę półgodzinny wykład, a w przyszłą sobotę będzie mnie można spotkać na Verva Street Racing w Płocku.

 

 

Wzrost zainteresowania motoparalotniarstwem datuje się od kilku lat, ale zdaniem płocczanina to dopiero wrocławskie Igrzyska Sportów Nieolimpijskich spowodowały, że nazwa dyscypliny przewijała się przez dłuższy czas przez wszystkie polskie media.

 

- W związku z tym coraz częściej ludzie rozpoznają mnie na ulicy, gratulują tytułów i podkreślają, że dowiedzieli się o tym właśnie z radia, telewizji itd. Muszę uczciwie przyznać, że czasami jestem tym już trochę zmęczony, choć z drugiej strony nadal jest mi bardzo miło, bo nie przekroczyło to jeszcze takiej subtelnej granicy. Teraz wiem już jednak, że mimo wszystko może to być bardzo uciążliwe i współczuję wszystkim znanym osobom, które muszą sobie radzić z popularnością. Nie jestem jeszcze na etapie, że np. sam odmawiam poszczególnym mediom, choć czasami to nie ja o tym decyduję, tylko permanentny brak czasu.

 

 

Nic dziwnego, że Bógdał jest dosyć aktywny w mediach społecznościowych, bo nie sposób, by mógł zawsze i wszędzie zaspokajać ludzką ciekawość osobiście.

 

- Najbardziej lubię, gdy piszą do mnie ludzie, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z motoparalotniarstwem - kontynuuje zawodnik. - Mogę im wtedy doradzić, od czego zacząć, gdzie sie szkolić itp. i na takie pytania zawsze odpowiem z największą chęcią, bo mogę się wtedy podzielić z kimś swoją pasją, doświadczeniem. Jeśli ktoś chciałby się ze mną skontaktować w tej sprawie, to na pewno znajdę dla niego czas.

 

 

Od 1 października doba motoparalotniarza jest jeszcze krótsza, bo rozpoczął on kolejny semestr studiów magisterskich na Politechnice Warszawskiej w Płocku.

 

- Mam z tym mały problem, ale mam nadzieję, że uda mi się wszystko “pozamykać” do czerwca przyszłego roku, żeby ze spokojną głową rozpocząć starty. Powiem inaczej: ja to po prostu muszę zrobić, zwłaszcza że prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu wybiorę temat mojej pracy dyplomowej. Oczywiście chciałbym, by był on związany z lataniem, by mogło mi się to przydać w życiu zawodniczym. Na pewno jednak nie będę bezpośrednio kontynuował wątków, które podjąłem w pracy inżynierskiej, choć nie wykluczam, że będzie to jej takie rozszerzenie - kończy Bógdał.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->