Rejestracja i logowanie

Kotonowicz i Pytlarczyk szkolą koszykarski narybek (zdjęcia)

Sport 30-09-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0

Zawodniczki I-ligowego Mon-Polu będą uczyć podstaw koszykówki w każdy wtorek i środę o 18.30 w hali Zespołu Szkół nr 2 przy ul. Chopina. Darmowe zajęcia są przeznaczone tylko dla dziewczynek, ale nie ma żadnej dolnej ani górnej granicy wieku.

Treninigi dla najmłodszych adeptek basketu to kontynuacja zajęć z poprzedniego sezonu, do pojawienia się których doszło, paradoskalnie, wskutek nieszczęścia, jakie spotkało Lucynę Kotonowicz. Zawodniczka zerwała w trakcie rozgrywek więzadła w kolanie, ale czas przeznaczony na powrót do zdrowia postanowiła również wykorzystać na zorganizowanie zajęć koszykarskich dla najmłodszych. Tym razem jednak będą mogły w nich wziąć udział dziewczynki także z innych szkół, bo Mon-Pol będzie prowadził nabory w różnych placówkach na terenie miasta.

 

- Cieszę się, że rozpoczęłam taki projekt, bo w minionych rozgrywkach pozwoliło mi to choć na chwilę zapomnieć o kontuzji i naładowało mnie taką pozytywną energią - mówi Kotonowicz. - Uczenie dzieci to mój pomysł na życie po zakończeniu kariery, a że daje mi to dużo satysfakcji i radości, to nawet po powrocie do gry wiedziałam, że będę to łączyć z treningami w Mon-Polu. Moim celem jest jednak nie tylko pokazywać im, jak kozłować piłkę itd., bo przecież nie każda z nich zostanie koszykarką, ale również uczyć sumienności, odpowiedzialności, żeby miały np. świadomość, jak ważny jest zdrowy styl życia, aktywność fizyczna. Jeśli przy okazji uda mi się wyszkolić jakieś zawodniczki, które zasilą nasz klub, to tym lepiej.

 

 

W związku z tym, że dzieci prezentują różny poziom wyszkolenia, Kotonowicz postanowiła zaprosić do współpracy koleżankę z drużyny - Justynę Pytlarczyk.

 

- Miałyśmy zacząć już w wakacje od 2-tygodniowego koszykarskiego kampu, ale nie starczyło nam czasu, więc ruszamy teraz - mówi druga z zawodniczek. - Chętnie przystałam na propozycję “Lucy”, bo już od 3 lat pracuję w gimnazjum, więc to nie będzie dla mnie żadna nowość. Na pewno we dwie będzie nam łatwiej zająć się dziewczynkami, bo jedna będzie mogła pracować z maluchami, a druga - z trochę starszymi zawodniczkami, a poza tym myślę, że w duecie będzie nam po prostu raźniej - kończy.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->