Rejestracja i logowanie

Paweł Kęsy: Odrobimy straty i powalczymy o kolejny tytuł

Sport 30-09-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0
Paweł Kęsy: Odrobimy straty i powalczymy o kolejny tytuł

Po niespodziewanej porażce z Lowlanders Białystok futboliści amerykańscy z Płocka utrudnili sobie drogę awansu do półfinału mistrzostw Polski juniorów do lat 19. Jak przekonuje trener “Mustangów” Paweł Kęsy, nie zmienia to jednak celów postawionych przed drużyną na ten sezon.

Kadrę płocczan tworzy 36 zawodników, w tym 20, którzy zdobyli na początku lipca tego roku tytuł wicemistrzów Polski juniorów do lat 17. Rywalizowali oni jednak w 8-osobowej odmianie futbolu, co przy pojawieniu się na placu gry trzech dodatkowych graczy stwarza pewne trudności. W zmaganiach “11” na boisku pojawiaja się dwaj dodatkowi ofensywni liniowi i jeden skrzydłowy oraz odpowiadający im zawodnicy obrony.

 

- Przez poprzednie dwa lata wystawialiśmy skład tylko w rywalizacji “8”, dlatego chłopaki potrzebują trochę czasu, by się przestawić - tłumaczy Kęsy. - W futbolu 11-osobowym jest na pewno dużo trudniej, bo na placu gry jest po prostu mniej miejsca i np. w ataku dużo częściej trzeba się przedzierać skrzydłami. Nie zmienia to faktu, że w meczu z Lowlanders nie mieliśmy większych problemów ze zmianą ustawienia, ale pojawiły się za to inne mankamenty. Dostaliśmy w sumie 200 jardów kary, co znacznie utrudniło nam zdobywanie punktów. Do tego nieuznane przyłożenie, nieuznane podwyższenie i zostaliśmy pozbawieni możliwości wypracowania sobie bezpiecznej przewagi. Sami popełniliśmy też zbyt dużo niewymuszonych błędów, co w konsekwencji przesądziło o porażce.

 

 

Mustangs rywalizują w grupie wschodniej rozgrywek, gdzie poza białostoczanami są jeszcze Warsaw Eagles i Olsztyn Lakers. W ten weekend płocczanie mieli się zmierzyć na wyjeździe z “Orłami”, ale spotkanie zostało przełożone na 22 października. Co ciekawe, drużyny nie rywalizują systemem każdy z każdym, ale rozgrywają tylko cztery spotkania, co oznacza, że do pófinału rozgrywek awansują zwycięzcy grup (zachodniej, wschodniej i południowej) oraz najlepszy zespół z 2. miejsca. Szanse na awans “Mustangów” z 1. lokaty są tylko teoretyczne, dlatego żeby myśleć o znalezieniu się w czołowej czwórce J-11, płocczanie muszą wygrać trzy pozostałe mecze i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w pozostałych grupach.

 

- Jest to trudne do zrealizowania, ale możliwe - kontynuuje Kęsy. - Oprócz pojedynku z Eagles czekają nas jeszcze dwa spotkania z Lakers, którzy zamykają całą stawkę. Wiem, na co nas stać, i nie wyobrażam sobie, byśmy nie byli w stanie pokonać naszych rywali. Najgorsze jest jednak to, że nawet gdy tak się stanie, to i tak może to być za mało. Całe to zamieszanie nie może jednak wpłynąć na to, że przestaniemy myśleć o naszym celu głównym, czyli zdobyciu mistrzostwa Polski. Jesli ostatecznie znajdziemy się w półfinale, to równie dobrze możemy wygrać z pozostałymi ekipami. Nie martwię się też o zmęczenie, bo mimo że większość zawodników mają już za sobą udział w zmaganiach 17-latków, to są przygotowani nawet na to, by grać już w drużynie seniorów - kończy.

 

 

Najbliższy mecz płocczan w przyszłą sobotę, gdy podejmą Olsztyn Lakers.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->