Rejestracja i logowanie

Mon-Pol na starcie I ligi (zdjęcia)

Sport 29-09-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Michalak.
0

To ma być lepszy sezon niż poprzedni. W najbliższą niedzielę płockie koszykarki zainaugurują rozgrywki I ligi i mają wszelkie atuty ku temu, by awansować do play-offów. Pierwszym rywalem podopiecznych duetu Ireneusz Jasiński-Michał Mrówczyński będzie na wyjeździe SMS PZKosz II Łomianki.

Płocczanki rozpoczęły okres przygotowawczy od zgrupowania w Zakopanem, a następnie trenowały na własnych obiektach. We wrześniu wzięły udział w trzech silnie obsadzonych turniejach towarzyskich: w Płocku, Aleksandrowie Łódzkim i, przed tygodniem, w Warszawie. Do wyników nie należy jednak przywiązywać specjalnej wagi, bo trenerzy dawali szansę gry wszystkim koszykarkom, z juniorkami włącznie.

 

- To był długi i trudny okres przygotowawczy, dlatego czekamy teraz, aż dziewczyny złapią trochę “świeżości” - mówi trener Ireneusz Jasiński. - Na szczęście w 1. kolejce gramy z rywalem, który dosyć wolno się rozkręca, a w kolejnej pauzujemy, więc myślę, że to wystarczająco długo, by zawodniczki zapomniały o ciężkich treningach. Muszę je za to bardzo pochwalić, bo zrealizowały wszystko to, co zaplanowaliśmy. W ogóle pracowało nam się w takiej przyjemnej atmosferze, więc na pewno nie było tak, że je do czegokolwiek zmuszałem. Efekty naszego wysiłku będzie można jednak ocenić najwcześniej po 3-4 tygodniach, bo wtedy zobaczymy, w jakim miejscu jesteśmy.

 

 

W przerwie letniej do zespołu dołączyło pięć nowych zawodniczek: Kinga Dzierbicka, Patrycja Kaczor, Anita Plucińska, Natalia Tyczkowska i Grażyna Witkoś.

 

- Pierwszy raz, odkąd pamiętam, wszystkie dziewczyny, które do nas przyszły, pracują aż miło - dodaje Jasiński. - Nie ukrywam, że ja też mam dużo większą frajdę z zajęć, bo to nie chodzi tylko o czas spędzony na parkiecie, ale też na siłowni, gdzie trzeba przerzucić trochę żelastwa. Ponadto myślę, że udało nam się w tym roku odpowiednio zbilansować skład, dzięki czemu tworzymy taką mieszankę doświadczenia z młodością, co jest chyba podstawą do osiągania sukcesów. Nie chciałbym jednak mówić o konkretnych wynikach. Oczekuję od moich podopiecznych zaangażowania, robienia postępu z mecz na mecz, a że jestem optymistą, to uważam, że w ślad za tym powinny przyjść wyniki.

 

 

W poprzednich dwóch latach motorem napędowym zespołu była grająca na pozycji numer 2 Lucyna Kotonowicz, która poprzedni sezon kończyła jednak z zerwanymi więzadłami, co wpłynęło na nie najlepszą postawę całej drużyny w drugiej części rozgrywek.

 

- Myślę, że mamy na tyle silną kadrę, że tym razem jesteśmy w stanie trochę odciążyć ją w ataku, choć oczywiście nadal mocno na nią liczymy - to na pewno nasza liderka. Już po przygotowaniach widać jednak, że naszą siła będzie kolektyw, i o ile ominą nas kontuzje, to stać nas na pokazanie dobrej koszykówki - kończy Jasiński.

 

 

Alternatywą dla Kotonowicz ma być Patrycja Kaczor, która może również występować jako niska skrzydłowa, więc niewykluczone, że obie zawodniczki będą grały razem w wyjściowej “5”.

 

 

- Jestem zadowolona z okresu przygotowawczego, zwłaszcza że rozegrałyśmy dużo sparingów - mówi zawodniczka. - Musimy jednak trochę uzbroić się w cierpliwość, bo nadal się zgrywamy, i nasza optymalna forma powinna przyjść za kilka tygodni. Naszym celem na ten sezon są play-offy, a ja będę robić wszystko, by pomóc drużynie w jak największym stopniu.

 

 

Kolejną nową koszykarką jest Grażyna Witkoś, która ma wzmocnić rywalizację pod koszem.

 

- Dziewczyny przyjęły mnie bardzo dobrze, choć z kilkoma z nich grałam już wcześniej - mówi środkowa. - Pracowałyśmy bardzo ciężko, ale myślę, że na koniec przygotowań każda z nas czuła satysfakcję z tego, że dała z siebie wszystko. Wyniki sparingów nie były co prawda najlepsze, ale myślę, że to bardziej kwestia wymagających treningów, więc nie przejmuję się tym przesadnie. Uważam, że każdemu sportowcowi zawsze powinno zależeć na zwycięstwie, dlatego oczekuję, że awansujemy do play-offów, a po cichu liczę nawet na pierwszą czwórkę. Trzeba wysoko stawiać poprzeczkę, dlatego będę mobilizować siebie i moje koleżanki z drużyny, byśmy wspólnie osiagnęły nasz cel - kończy.

 

 

Początek meczu z SMS-em w niedzielę o 18.15.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->