Rejestracja i logowanie

Latające lwy z Płocka

Sport 08-09-2017 Autor: Michał Michalak Foto: profil facebookowy Flyons Płock.
0
Latające lwy z Płocka

Dla nich to dużo więcej niż tylko rekreacja. Zawodnicy Flyons Płock już od 3 lat doskonalą swoje umiejętności w rzucaniu plastikowym dyskiem, czyli ultimate frisbee.

Dyscyplinę rozpromował w mieście jeden z aktualnych graczy płockiej drużyny, który zaczął ją uprawiać w czasie studiów na AWF-ie w Warszawie. W krótkim czasie dołączyły do niego kolejne osoby, które postanowiły następnie o założeniu klubu. Pierwsze treningi odbywały się niedaleko bazyliki katedralnej, a że zawodnicy chcieli, by nazwa drużyny dodatkowo kojarzyła się z Płockiem, zdecydowali o połączeniu angielskich słów: “fly (latać)” i “lions (lwy)”.

- Mnie do gry w ultimate frisbee namówiły koleżanki - opowiada Aleksandra Piankowska, zawodniczka Flyons. - Od dziecka bardzo lubiłam aktywność fizyczną, choć nie uprawiałam żadnej dyscypliny. Co prawda długo zastanawiałam się, czy dołączyć do klubu, czy nie, ale po 3 latach od pierwszego treningu mogę powiedzieć, że nie żałuję, że się zdecydowałam.

 

Rzucanie dyskiem to nic trudnego, dlatego praktycznie każdy może spróbować swoich sił, zasilając szeregi Flyons. - Nie są do tego potrzebne jakieś specjalne umiejętności, bo wszyscy obecni członkowie zaczynali od podstaw - kontynuuje Piankowska. - To dla nas jednak nie tylko zabawa, bo część z nas dostawała już powołania do reprezentacji Polski. Dla przykładu: ja z koleżanką byłyśmy w ubiegłym roku członkiniami kadry do lat 20, natomiast w tym sezonie taki sam zaszczyt spotkał jedną z naszych młodszych zawodniczek, która dostała powołanie do drużyny do lat 17. Dodatkowo nasi gracze zdobywali już indywidualne nagrody na turniejach najwyższej rangi w całym kraju. Żeby wejść na ten najwyższy poziom, na treningu nie można się jednak ograniczać tylko i wyłącznie do rzucania. W takim przypadku ważna jest także koordynacja ruchowa, która przydaje się, gdy trzeba wyskoczyć w powietrze i złapać dysk lub przebiec w szybkim tempie kilka metrów, uprzedzając innego zawodnika. Część zajęć poświęcamy także na szlifowanie taktyki.

 

To nieodzowne, gdy przyjrzymy się, jak wyglądają zasady gry w ultimate frisbee: dwie 7-osobowe drużyny rywalizują na boisku o wymiarach 100/37 metrów, które kończą się strefami punktowymi, tzw. zonami, o długości 18 metrów. Zadaniem każdego zespołu jest wprowadzenie dysku (w kolorze białym o wadze 175 g) na teren należący do przeciwnika, który stara się temu zapobiec, ale bez użycia kontaktu fizycznego - na odrzucenie go do partnera każdy ma maksymalnie 10 s. Dysk można przechwycić, zmusić zawodników atakujących do chwytania go poza boiskiem lub doprowadzić do sytuacji, w której spadnie na ziemię - wtedy drużyna, która broniła dotąd swojego pola, przechodzi do ofensywy. Co ciekawe, nad przestrzeganiem reguł gry czuwają nie sędziowie, ale sami zawodnicy, w myśl zasady fair play.

 

W Polsce nie ma jeszcze zawodowej ligi ultimate frisbee, ale powstały już regionalne rozgrywki, jak liga warszawska czy śląska. - Poza tym są jeszcze jednorazowe turnieje - dodaje Piankowska. - Jako Flyons startujemy zawsze w kategorii mieszanej, czyli kobiety z mężczyznami, choć są też zawody organizowane tylko z myślą o jednych bądź drugich. Niestety nie możemy się jeszcze pochwalić jakimiś spektakularnymi osiągnięciami drużynowymi, choć jesteśmy chwaleni za nasz styl. W tym roku odbyły się już mistrzostwa Polski obu płci, natomiast w przyszły weekend zaplanowano czempionat przeznaczony tylko i wyłącznie dla mikstów. W tym roku nie udało nam się wystawić zespołu w żadnej z tych imprez, bo brakowało nam odpowiedniej liczby zawodniczek i zawodników, natomiast mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości naszą dyscyplinę czekają lepsze czasy. Od momentu organizacji w Polsce The World Games, na których mogliśmy oglądać ultimate frisbee, mówi się o naszym środowisku trochę więcej. Te sprawy koordynuje Polskie Stowarzyszenie Graczy Ultimate, które realizuje m.in. projekt “Reach for the sky”. Wiemy np., że klasa o profilu “ultimate frisbee” powstała już w jednym z wrocławskich liceów, więc my też nie chcemy pozozstać w tyle i jeszcze we wrześniu mamy zamiar wyjść do szkół, by zachęcić do rzucania z nami najmłodszych - kończy Piankowska.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->