Rejestracja i logowanie

Giorgi Merebaszwili: Pamiętam Górnika, gdy byłem jeszcze mały

Sport 24-08-2017 Autor: Michał Michalak Foto: Michał Łada/wisla.plock.pl.
0
Giorgi Merebaszwili: Pamiętam Górnika, gdy byłem jeszcze mały

Po 10 latach przerwy Wisła Płock znowu zagra w ekstraklasie z Górnikiem Zabrze. Piłkarze “Nafciarzy” Giorgi Merebaszwili i Dominik Furman są zgodni: ten mecz trzeba wygrać.

Po sześciu meczach płocczanie mają 7 punktów, ale wygrywając na wyjeździe z Górnikiem, który jest szósty w stawce 16 drużyn, wyprzedzą go w tabeli i, co być może ważniejsze, nie pozwolą zandato uciec ligowej czołówce.

 

Dla gruzińskiego skrzydłowego, który nie miał jeszcze okazji zagrać przeciwko zabrzanom, nie będzie to zwykły mecz. - Przede wszystkim Górnik to jedna z trzech polskich drużyn, o których słyszałem, będąc małym chłopcem - wspomina. - W tym gronie była też Legia Warszawa i Ruch Chorzów, ale to właśnie Górnik zapadł mi najbardziej w pamięć, i kojarzyłem, że jest to klub z bardzo bogatą historią. Większość informacji o tym, co teraz dzieje się w tej drużynie, mam natomiast od Josego Kantego, który opowiadał mi, że jej fani potrafią zgotować naprawdę niesamowitą atmosferę, ale dla mnie to akurat dobrze - nie przepadam za spotkaniami, gdzie nie ma zbyt wielu kibiców, bo lubię słyszeć ich doping, i to nawet jeśli wiem, że będą wspierać tylko gospodarzy.

 

W tym sezonie przed własną publicznością Górnik potrafił wygrać z Legią i Wisłą Kraków, czyli pogromcami płocczan, prezentując do tego bardzo widowiskowy styl. - Jesteśmy na to przygotowani - zapewnia Dominik Furman. - Jeśli nasi rywale wyjdą wysoko i zaczną agresywnym pressingiem, to na pewno będziemy wiedzieć, jak się temu przeciwstawić, bo zarówno w czwartek, jak i piątek czeka nas szczegółowa analiza ich gry. Nie możemy jednak patrzeć tylko na nich, bo znamy swoją wartość.

 

Niedzielny mecz z mistrzami Polski był kolejnym, w którym “Nafciarze” nie potrafili zdobyć gola, ale zdaniem środkowego pomocnika przed spotkaniem z zabrzanami nie należy tego demonizować. - Co z tego, że mamy tylko 3 bramki, skoro dały nam one aż 7 punktów - podkreśla. - Powinniśmy robić wszystko tak jak do tej pory i nie kombinować, bo nie ma złotego środka na strzelanie goli. W jednym meczu można trafić do siatki w taki sposób, w kolejnym - w jeszcze inny. Nie wiem, który jest najlepszy, ale zamiast o tym dyskutować wolałbym, żebyśmy to po prostu robili.

 

Do meczu z Legią wraca też Merebaszwili. - To spotkanie to dla nas duża nauczka - dodaje Gruzin. - Dzięki niemu wiemy, jak paradoksalnie nie grać przeciwko Górnikowi, bo nie możemy drugi raz z rzędu wyjść na boisku przestraszeni i niepewni własnych umiejętności. Cały czas jesteśmy w fazie budowy nowej drużyny i zwłaszcza na początku sezonu musimy zwracać uwagę na każdy niuans, najdrobniejszy błąd, by nie powielać go w przyszłości - kończy.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->