Rejestracja i logowanie

Jan Domeradzki: Chcę jeszcze dorzucić coś do kolekcji

Sport 23-08-2017 Autor: Michał Michalak Foto: www.ptwplock.eu.
0
Jan Domeradzki: Chcę jeszcze dorzucić coś do kolekcji

Lista jego tegorocznych występów jest dłuższa niż łódź, w której startuje, a zwieńczył je udział w mistrzostwach świata juniorów, gdzie pojawił się jako jedyny płocczanin. Jan Domeradzki z Płockiego Towarzysta Wioślarskiego zakończył najważniejszą część tego sezonu.

17-latek rozpoczął rok 2017 od zajęcia 2. miejsca w mistrzostwach Polski na ergometrze wioślarskim, które odbyły się w Jelczu k. Wrocławia, gdzie trzeci był inny płocczanin Rafał Pietrasiak. Świetny występ zaowocował powołaniem do kadry Polski juniorów, z którą Domeradzki wyjechał na zgrupowanie do Zakopanego. Jeszcze przed inauguracją sezonu letniego młody wioślarz wziął udział w konsultacjach szkoleniowych, w czasie których badano nie tylko to, jak radzi sobie na ergometrze, ale też jak wygląda jego przygotowanie kondycyjne - tam również był drugi. Pierwszym ważnym międzynarodowym sprawdzianem były regaty w Monachium na początku maja, gdzie Domeradzki startował w dwójce i czwórce podwójnej, jednak nie był zadowolony z osiągniętych wyników. Nieco szczęścia płocczaninowi zabrakło także na mistrzostwach Europy juniorów w innym niemieckim mieście - Krefeld, które odbyły się w przedostatni weekend maja. Startująca z nim w składzie czwórka podwójna była o włos od awansu do finału, ale ostatecznie zabrakło jej do tego celu 0,4 s. W tym samych zawodach nie zabrakło także Pietrasiaka, który rywalizował w czwórce bez sternika i również nie zakwalifikował się do finału A.

 

Pod koniec czerwca w Kruszwicy odbyły się Centralne Kontrolne Regaty Juniorów, na których możan było wywalczyć awans na mistrzostwa świata w tej kategorii wiekowej. Z reprezentantów PTW ta sztuka udała się jedynie Domeradzkiemu, który był 2. i dwa razy 3. w rywalizacji skifistów. Z mistrzostw Polski juniorów (15-16 lipca) rozegranych znowu w Kruszwicy wrócił natomiast z dwoma medalami: srebrnym w ósemce i brązowym indywidualnie. Warto dodać, że w tej drugiej konkurencji płocczanin był najmłodszym finalistą w całej stawce. 17-latek przygotowywał się równolegle z kadrą Polski juniorów, gdzie, jak dodaje, cały czas trwała rywalizacja o to, w jakiej konkurencji przyjdzie mu wystartować na światowym czempionacie w litewskich Trokach. Ostatecznie znowu został włączony do składu czwórki podwójnej, która choć nie awansowała do finału, to uzyskała całkiem dobry czas, nieznacznie ustępując rywalom.

- Do 1 września mam wolne - mówi Domeradzki. - Oczywiście to nie jest tak, że zupełnie nic nie robię, ale w klubie powiedziano nam, byśmy odpoczęli nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Mam nadzieję, że to wystarczy, bo 9 września mamy w Płocku mistrzostwa Polski w sprincie, kilka dni później - mistrzostwa Polski na długim dystansie w Kruszwicy, a 30 września popłynę w duecie z Krzysztofem Kasparkiem w Pucharze Bałtyku, na którym rok temu zdobyłem brąz.

 

Mimo że na zawodach międzynarodowych Domeradzki był włączany do składu dwójki lub czwórki, to jednak kusi go perspektywa indywidualnej rywalizacji. - To kwestia ambicji, choć nie jestem do końca pewien, czy na zagranicznej arenie mógłbym liczyć na podobne wyniki jak w przypadku startu z partnerami. Jestem w stałym kontakcie z Fabianem Barańskim - najlepszym skifistą w Polsce w mojej kategorii wiekowej - więc wiem, że pływanie w jedynce to wyższa szkoła jazdy, na którą mogę nie być jeszcze gotowy. Rywalizują tam zawodnicy, którzy pływają jak roboty. Kiedy podpatrywałem ich z boku, było widać, że są świetnie wyszkoleni technicznie, co potrafią połączyć z niewiarygodną wytrzymałością. Nie zmienia to faktu, że chciałbym kontynuować pływanie w skifie na krajowym podwórku, ale co pokaże przyszłość - zobaczymy.

 

Prezes PTW Jacek Karolak przekonuje, że Domeradzki to duży talent, a w przyszłości może być jeszcze lepszy. - To bardzo miło z jego strony i naprawdę to doceniam - rewanżuje się wioślarz. - Moje wyniki to także jego zasługa, bo w klubie niczego nam nie brakuje, a to bardzo ważne, by móc skupić się tylko i wyłącznie na treningu. Ja jednak nie patrzę jeszcze tak daleko w przyszłość i na razie skupiam się tylko na najbliższych startach i kolejnym roku. Do wieku seniora zostało mi dużo czasu, a ja nie wiem nawet, czy na trenowanie wioślarstwa pozwoli mi zdrowie. Na moją decyzję będą miały wpływ także inne czynniki, jak coraz większa presja czy długie i monotonne treningi. Przez nastepne miesiące wioseł jednak na pewno nie porzucę, a będę chciał ponadto dorzucić coś do mojej kolekcji - zapowiada.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->