Rejestracja i logowanie

Rolnicy spod Płocka narzekają na procedury: Zatrudnianie cudzoziemców jest drogie i zbiurokratyzowane

Region 07-03-2018 Autor: mg
0
Rolnicy spod Płocka narzekają na procedury: Zatrudnianie cudzoziemców jest drogie i zbiurokratyzowane

W trakcie spotkania przedstawicieli PSL z dziennikarzami wystąpili rolnicy z gminy Wyszogród, którzy mówili o trudnościach proceduralnych z zatrudnianiem cudzoziemców do pracy  w gospodarstwach rolnych.

- Mazowsze jest liderem, jeśli chodzi o produkcję sadowniczą i ogrodniczą. Zajmuje pierwsze lub drugie miejsce w kraju. Można powiedzieć, że jest gigantycznym sadem europejskim, bo daje 40% owoców produkowanych w całym kraju, więc zatrudnienie ludzi do prac polowych jest wielkim wyzwaniem. Zwłaszcza w sytuacji narastającego zjawiska braku rąk do pracy – poinformował przedstawicieli mediów marszałek Adam Struzik.

Dodał, że od 1 stycznia pojawiły się nowe przepisy związane z zatrudnianiem cudzoziemców, obywateli Ukrainy, Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Rosji. Oznaczają one utrudnienie dla rolników, ponieważ procedura stała się bardziej zbiurokratyzowana, dłuższa i wymaga opłat. Struzik zwracał uwagę, że pilnie wymaga to uregulowania. Zaznaczał, że jeśli przepisy nakazujące wnoszenia opłat do ZUS-u za takich pracowników i posiadania przez nich wizy, nie ulegną zmianie, to istnieje zagrożenie, że zbiory pozostaną w sadach.

Z kolei starosta Mariusz Bieniek zwrócił uwagę, że powiat płocki coraz mocniej przekształca zakres funkcjonowanie w dziedzinie rolnictwa w sadownictwo i uprawy warzywne. Wymieniał przykłady gminy Wyszogród, Gąbin, Mała Wieś czy Słubice. Tłumaczył, że opłacalność upraw pozwala przetrwać nawet małym gospodarstwom. Wyjaśniał jednak, że jest to dziedzina wymagająca prac wykonywanych ręcznie i pojawia się problem z ludźmi. Rolnicy wspierają się pracownikami z Ukrainy. Starosta poinformował, że tylko w ubiegłym roku Powiatowy Urząd Pracy wydał zgodę na pracę aż 12 tysiącom takich osób.

- Dla przykładu podam, że na koniec 2017 roku zarejestrowanych osób bezrobotnych w PUP było 4,5 tys. Trzy razy więcej osób przyjeżdża do pracy z Ukrainy, niż mamy zarejestrowanych – podawał dane starosta powiatu płockiego.

Mówił, że dotychczasowa procedura była prosta. Rolnik składał jednostronicowy wniosek do urzędu pracy o pozwolenie na przyjazd takiego obywatela do gospodarstwa, a tam podpisywana była umowa o dzieło.

- Obecne przepisy biurokratyzują procedurę i rujnują rolników. Nakazują podpisywania umów w oparciu o kodeks pracy lub zleceń, które są obciążone odprowadzaniem opłat do ZUS-u. Powoduje to, że za każdego pracownika cudzoziemca, rolnik musi zapłacić  800 zł– informował Mariusz Bieniek.

Starosta obliczył, że rolnicy w powiecie płockim, zatrudniający przez pół roku obywateli Ukrainy na ubiegłorocznym poziomie, musieliby odprowadzić do samego ZUS-u ok. 60 mln zł. Dodatkowo Bieniek zaprezentował stos dokumentów, które należy wypełnić obecnie, aby złożyć wniosek na zatrudnienie cudzoziemca. Zaznaczył, że za każdy trzeba zapłacić 30 zł, nie mając gwarancji na uzyskanie pozwolenia i pewności, że osoba dojedzie. Podkreślał, że nie chodzi o politykę, ale o fakt, że przy takich warunkach produkcja staje się nieopłacalna.

Wypowiadali się także młodzi rolnicy, którzy są liderami w uprawach owocowo- warzywnych. Każdy z nich zatrudnia w sezonie od 50 do 80 osób.

- Polski rolnik – ogrodnik nie boi się pracy na wsi. Chcielibyśmy po prostu, aby nie utrudniano nam pracy poprzez to, że daje nam się kolejne stosy dokumentów do wypełnienia bez gwarancji, że ten pracownik do nas dojedzie. Nie będziemy robili nic, tylko wypisywali dokumenty. My jesteśmy po to, aby produkować dobrą żywność, aby ludzie mieszkający w mieście mieli w sklepach na pólkach towar dobrej jakości w dużym asortymencie. Potraktowano nas, jak przedsiębiorców, którzy mogą zaplanować sobie pracę, tymczasem rolnicy – ogrodnicy prowadzą działalność pod chmurką. Nie jesteśmy w stanie zaplanować plonów ani pogody – mówił Piotr Mitura, rolnik zajmujący się hodowlą truskawek.

Zauważył, że w legislacji jest nowa propozycja sposobu zatrudniania cudzoziemców, ale nie wiadomo, kiedy ona wejdzie w życie. Podkreślał, ze w obecnej sytuacji koszty są dla rolników zbyt wysokie. Wyraził nadzieję, że do kwietnia uda się proces związany z nowymi rozwiązaniami zakończyć, inaczej rolnicy będą mieli problem.

Łukasz Mieszkowski, drugi z obecnych na spotkaniu młodych rolników, podkreślał problem opłacalności upraw i konieczności zwrócenia uwagi na to, aby koszty ponoszone przez właścicieli gospodarstw nie były wygórowane.

Gabriel Stobiecki, apelował o przyspieszenie procedur związanych ze zmianami, dotyczącymi  zatrudniania cudzoziemców przez rolników.

 

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->