Rejestracja i logowanie

Z PCK do... lumpeksu? „Moja córka odkupiła swoją bluzkę”

Region 24-11-2017 Autor: toza Foto: poglądowe
5
Z PCK do... lumpeksu? „Moja córka odkupiła swoją bluzkę”

Miały trafić do potrzebujących. Trafiły... na sklepową wystawę. Mieszkanka jednego z miast w regionie zadaje sobie pytanie – co się dzieje z ubraniami trafiającymi do Polskiego Czerwonego Krzyża? Wszystko po tym, gdy sama oddała swoją odzież do PCK, a potem znalazła ją w sklepie z używanymi ubraniami. Jak zaistniałą sytuację wyjaśniają przedstawiciele akcji humanitarnej?

A było to tak. Pani Marlena oddała stare ubrania swoje i członków swojej rodziny do kutnowskiego oddziału PCK. Po kilku dniach zupełnie przypadkowo zorientowała się, że te znalazły się w jednym ze sklepów z ubraniami na wagę. Co ciekawe, część ze swoich ubrań postanowiła... odkupić.

Często oddaję stare ubrania potrzebującym. W tym przypadku spotkało mnie niemiłe, absurdalne zaskoczenie, ponieważ ciuchy moje i moich dzieci znalazły się w sklepie z używaną odzieżą. Moja córka nawet stwierdziła, że jej bluzka, która znalazła się na wystawie jednak się jej podoba i ją odkupi. W sklepie zapłaciła za nią 40 zł, a tutaj tylko 6. Zapytałam oczywiście pracowników PCK jak doszło do tej sytuacji. Powiedziano mi, że mają podpisaną umowę z jakąś firmą, która zabiera od nich nadwyżkę ubrań. Gdybym wiedziała, że ubrania zamiast do potrzebujących trafią do sklepu, to sama bym je sprzedała przez internet – mówi nam pani Marlena.

W sklepie znalazły się bluzki, spodnie i koszulki, które pani Marlena oddała (przynajmniej tak myślała) potrzebującym. Przesłała nam fotografie tych ubrań. Jak to się stało, że odzież zamiast potrzebujących kusi klientów jednego ze sklepów? Zapytaliśmy o to u źródła, czyli w PCK.

Mogę potwierdzić, że ta Pani przyszła do naszego punktu opieki w Kutnie oddać ubrania. Potem także się pojawiła twierdząc, że znalazła te same ubrania w jednym ze sklepów. Niemniej w tym konkretnym przypadku - nie jesteśmy w stanie ani potwierdzić ani zdementować, czy ubrania wskazywane przez panią Marlenę faktycznie najpierw trafiły do nas, a potem do jednego ze sklepów. Nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować – mówi p.o. dyrektora Łódzkiego Oddziału Okręgowego PCK, Michał Siemiński.

Michał Siemiński wyjaśnia, że osoby potrzebujące same zgłaszają się do danego punktu, gdzie mają możliwość wyboru tych ubrań, które im się podobają. Dlatego czasem dochodzi do takich sytuacji, że w magazynie przez kilka tygodni czy miesięcy zalega odzież niechciana przez nikogo, która zajmuje cenną przestrzeń magazynową. Pracownicy PCK pozbywają się jej, jednocześnie nadal przyjmując odzież od darczyńców. Jak to wygląda w praktyce?

- Sprawa wygląda tak, że mamy podpisaną umowę z firmą, która w całym województwie odbiera odzież używaną od mieszkańców, odbiera ją także z naszych magazynów, jeśli dane ubrania leżą tam dłuższy czas i nikt nie jest nimi zainteresowany w ramach bezpłatnej pomocy. Oczywiście pieniądze ze sprzedaży tych ubrań przeznaczane są na nasze inne cele statutowe, np. na paczki żywnościowe dla dzieciaków – mówi Michał Siemiński.

Dodaje, że sprzedaż odzieży nie jest regułą. W pierwszej kolejności mają do niej prawo potrzebujący. My jednak zapytaliśmy, czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby przekazywanie niechcianych przez nikogo ubrań do Domów Pomocy Społecznej, Domów Dziecka lub innych placówek, którym tego typu rzeczy mogą być potrzebne.

- Jeżeli chodzi o Domy Dziecka, to mogę oprzeć się na przykładzie z Łodzi. Tutaj te placówki stosunkowo rzadko chcą przyjmować odzież używaną. Podobnie sprawa wygląda np. z Domem Samotnej Matki, chociaż my oczywiście staramy się przekazywać te ubrania tego typu instytucjom. Natomiast w Kutnie współpracujemy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, który kieruje do nas bezpośrednio swoich podopiecznych. My wtedy wydajemy takim osobom to, co jest im potrzebne, tutaj nie ma żadnych limitów – wyjaśnia M. Siemiński.

komentarze (5)
Dodaj komentarz

Jednego z miast w regionie? Przecież to w Kutnie było, w województwie łódzkim. Co Kutno ma wspólnego z naszym regionem? Skopiowaliście artykuł http://kutno.net.pl/artykuly/aktualnosci,z-pck-do-lumpeksu-moja-corka-odkupila-swoja-bluzke,87141.html Wstyd dla takich pseudodziennikarzy.

Rowniez o tym slyszalam, tez oddawalam ubrania a teraz wole oddam po znajomych czy rodzinie. My oddajemy na rzecz potrzebujacych a odzierz uzywana sie bogaci. Ale takie dziadostwo I bezprawie to moze byc ale tylko w Polce

Rowniez o tym slyszalam, tez oddawalam ubrania a teraz oddaje po znajomych czy rodzinie. My oddajemy na rzecz potrzebujacych a sklepy z odzieza uzywana sie bogaca. Ale takie dziadostwo I bezprawie moze byc tylko w Polsce. Poprawa pierwszego komentarza, klawiatura szwankuje I pospiech zrobil swoje...

Żałuję, że dowiedziałem się o tym wydarzeniu tak późno. Poszedłbym na ten cyrk i przy odrobinie szczęścia doszedł do głosu, i rzekł: przez 25 lat sądy w Polsce były wolne, a teraz rząd, do którego mam wiele zastrzeżeń, stara się, aby już nie były wolne. Robi wszystko, żeby były szybkie, niezawisłe, żeby ukrócić kolesiostwo i kumoterstwo, żeby działały zgodnie z literą prawa dla wszystkich bez wyjątku. Bo czym różni się Kowalski od komo.rus.kie.go czy jakiegoś pOSŁA? DOŚĆ!!!

To ja potwierdzę!!! Szwagierka oddała ubrania do PCK, między innymi sweter, który jak się okazało nosiła potem jedna z jej koleżanek w Caritas Polska w Płocku. Skąd wiedziała, że to ten sam? Bo robiony był na drutach przez jej babcię!!! Odpuściła sprawę nic nie mówiąc. Niestety! Ja bym k.urwa zrobił taką zadymę, że ...

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->