Rejestracja i logowanie

Lokatorzy vs spółdzielnia: "prezes kpi z wyroku sądu"

Region 29-05-2017 Autor: bnp
0
Lokatorzy vs spółdzielnia:

Suchej nitki na zarządzie Gostynińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie pozostawiają jej spółdzielcy. Dwaj z nich, w rozmowie z naszym reporterem przekonują, że prezes nie respektuje wyroku sądu. Chodzi o zamianę kosztów opłat, która okazała się być niezgodna z prawem i mimo, że sądowe rozstrzygnięcie nakazywało cofnięcie uchwały, spółdzielnia wciąż rozlicza się z mieszkańcami po swojemu. Andrzej Jakubowski odpiera ataki i twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
 


Choć sprawa kończyła się na sądowych rozprawach, apelacjach i stosach dokumentów, zaczęło się od drobnych poprawek, kilku szablonów i... 70 groszy. Taką właśnie kwotę zarząd spółdzielni przeniósł z opłat za energię cieplną na koszty eksploatacyjne. Szczegół? Zdaniem spółdzielców niezgodny z prawem. Co więcej, czerwone światło GSM-owi dał również wymiar sprawiedliwości, lecz na tym konflikt się nie kończy.

Sprawa swój początek miała 18 czerwca 2015 roku. Wtedy, na wniosek zarządu podjęta została uchwała nr 56 Rady Nadzorczej, w mocy której spółdzielnia wprowadziła zamianę kosztów opłat. Mianowicie, 70 gr. z kosztów poboru ciepła przeniesiono na poczet opłat kosztów eksploatacyjnych. Z czysto matematycznego punktu widzenia nie ma tu nic nadzwyczajnego, jednak w zderzeniu z rzeczywistością groszowe sprawy okazują się mieć niebagatelne znaczenia. Tak przynajmniej twierdzą członkowie spółdzielni - jeden z nich uchwałę zgłosił przed oblicze Temidy.

Zdaniem spółdzielców GSM nie tylko działała niezgodnie z prawem, ale też zataiła przed spółdzielcami wyrok sądu.

- W listopadzie 2015 roku osobiście złożyłem wniosek o uchylenie uchwały przenoszącej opłaty. W czerwcu następnego roku wniosek złożyło z kolei 10 innych spółdzielców. Co ciekawe, zarząd nie poinformował nas, że składanie wniosków nie jest już nawet konieczne, bo w kwietniu unieważnił Sąd Okręgowy w Płocku - grzmi pan Kazimierz.

Spółdzielcy twierdzą, że 9 tys. osób zostało postawionych przed faktem dokonanym.

- Nikt nam nie wyjaśnił nawet skąd wzięły się w ogóle te zmiany w opłatach. Nie przedstawiono nam żadnych analiz kosztów, nikt nie pytał nas o zdanie. W ogóle skąd ten pomysł? Przecież ciepło i eksploatacja nie mają ze sobą nic wspólnego - dodaje Zbigniew Pepłoński.

Na Sądzie Okręgowym w Płocku sprawa się nie skończyła. Spółdzielnia złożyła apelację, lecz łódzki sąd podtrzymał wyrok niższej instancji. Zdaniem spółdzielców prezes Jakubowski nic nie robi sobie jednak z rozstrzygnięć i działa tak, jak sama uważa za słuszne.

- Minął już rok, a spółdzielnia ciągle pobiera opłaty zgodnie z uchwałą unieważnioną przez sąd. Nie respektują wymiaru sprawiedliwości - żali się K. Czajkowski. - Dwoje członków spółdzielni ponownie zgłosiło sprawę do Sądu Rejonowego w Gostyninie. I w ten sposób doszło do takiego galimatiasu, że od października 2016 roku "rejonówka" rozpatruje przypadek sprawy, co do której zapadł już prawomocny wyrok - dodaje spółdzielca.

Prezes Jakubowski jest oszczędny w komentarzach, oskarżenia spółdzielców uważa za niedorzeczne i podkreśla, że nie zamierza wdawać się w słowną batalię.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->