Rejestracja i logowanie

Kierowca autobusu uciszył ulicznego grajka. Postąpił zgodnie z prawem, ale...

Lifestyle 04-07-2017 Autor: ToP
5
Kierowca autobusu uciszył ulicznego grajka. Postąpił zgodnie z prawem, ale...

We wczesne wtorkowe popołudnie do autobusu linii 20 wsiadł uliczny grajek, który zaczął grać na bandeonie. Chwilę później kierowca zatrzymał autobus i nakazał młodemu akordeoniście, aby przerwał granie.  

Młody grajek pojawił się w "Dwudziestce" Komunikacji Miejskiej, która jechała w stronę Podolsszyc, tuż po 11.00. Grzecznie powiedział "dzień dobry" i chwilę później zaczął grać na bandeonie - istrumencie będącym "mniejszym krewniakiem" akordeonu". W tym samym momencie towarzyszący mu chłopiec zaczął krążyć po autobusie, zbierając datki do pojemnika po kawie z automatu. Nie minęło 30 sekund, gdy kierowca zatrzymał pojazd ze słowami: "W autobusie nie wolno grać". 

Część pasażerów była wyraźnie zbulwersowana. Dotyczyło to szczególnie tych, którzy zdążyli już wrzucić datki do podsuniętego im pod nos pojemnika po kawie. 

- To zupełnie nieludzkie. Komu przeszkadza ten grajek? - mówił jeden ze słuchających pasażerów.

 

Aby wyjaśnić zachowanie kierowcy autobusu, skontaktowaliśmy się z kierowcą autobusu. Okazało się, że racja była po jego stronie.

- Odpowiednie zapisy regulujące tego typu sytuacje znajdują się w "Przepisach porządkowych dla gminnego transportu zbiorowego" powiedziała nam Kinga Wochowska, rzecznik prasowy Komunikacji Miejskiej Płock. 

 

W cytowanych przez Kingę Wochowską przepisach paragraf 2 mówi o "prawach i obowiązkach pasażerów". W punkcie 1, podpunkt 6. czytamy, że "pasażerowie zobowiązani są podporządkować się wskazówkom, uwagom oraz poleceniom wydawanym przez kierującego pojazdem". Natomiast punkt 6 wymienia, czego zabrania się Pasażerom korzystającym z pojazdów podczas podróży. W podpunkcie 8 mowa jest o zakazie grania na instrumentach muzycznych, korzystania z radioodbiorników lub zakłócania w inny sposób spokoju w pojeździe; a w podpunkcie 13 - prowadzenia zbiórek pieniędzy lub jakichkolwiek rzeczy, za wyjątkiem sytuacji, w których organizator zbiórki posiada stosowne upoważnienie i zgodę Organizatora.

Prawo stało więc wyraźnie po stronie kierowcy, co nie zmienia faktu, że przykro było patrzeć na rozczarowane twarze słuchaczy i na smutne oblicze wysiadającego z autobusu młodego bandoneonisty.

komentarze (5)
Dodaj komentarz

tak, teraz ujmujecie się za grajkiem, a jakby kierowca nie zareagował, byście narzekali że za głośno itp. jest regulamin, to go trzeba przestrzegać. I nie chodzi i zbierane datki, tylko o Wasze bezpieczeństwo.

jacys ci kierowcy to same wielkie pany BEZ KULTURY

W takim razie niech kierowcy również nie włączają "zajebi*tego" disco polo, w końcu komfort pasażerów powinien być priorytetem.

Smierdziuchami niech sie zajmą co jezdza w autobusach

I polonistami

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->