Rejestracja i logowanie

[GALERIA] „Koń otworzył płocki most”. Pełna sala na spotkaniu z Piotrem Gryszpanowiczem

Wydarzenia 30-05-2017 Autor: Magda Grodecka
0

Promocja książki Piotra Gryszpanowicza zatytułowanej „Płockie mosty na Wiśle” zgromadziła dzisiejszego wieczoru tłum gości w sali Towarzystwa Naukowego Płockiego. Niektórzy siedzieli na korytarzu, ponieważ zabrakło miejsc w sali.

Okazało się, że nasze mosty są dla płocczan tematem fascynującym.

 - Napisałem tę książkę, ponieważ dotąd nie było publikacji o tak szerokim zakresie – tłumaczy Piotr Gryszpanowicz. - Mamy szereg artykułów, ale zwartej publikacji z tak dużą ilością informacji brakowało – dodaje.

W książce autor prezentuje historię wszystkich mostów, które powstały w Płocku.

-Najszerzej opisałem mosty funkcjonujące dłużej. Jest ich siedem – mówi Piotr Gryszpanowicz.

Książka prezentuje pierwsze przeprawy przez rzekę Wisłę, historię mostu drogowo- kolejowego, mostu PERN-u na potrzeby rurociągu, najnowszego mostu „Solidarności” w Płocku oraz...mostu, którego jeszcze nie ma.

-Ostatni rozdział jest o przyszłości. Dotyczy planów związanych z tzw. trzecim mostem – opowiada autor.

Publikacja, oprócz faktów i analiz, zawiera wiele anegdot. Ciekawostką jest, że fotografie pochodzą m.in. z Narodowego Archiwum w Berlinie czy Krasnodarsku.

Po spotkaniu z autorem zabierali głos goście TNP. Wśród nich znaleźli się inż. Jan Wyrębkowski  i  Bogusław Osiecki. Płocki architekt Józef Krawczyk, współtwórca projektu mostu „Solidarności”, przypomniał, że w październiku tego roku nowa przeprawa przez Wisłę kończy równe10 lat.

-Przy takiej okazji dobrze byłoby chwalić się tym, że w swojej kategorii konstrukcji, płocki most ma największą rozpiętość przęsła głównego, nie tylko w Polsce, ale i w Europie – poinformował zebranych Józef Krawczyk.

Przeprawa konstrukcyjnie jest mostem podwieszonym z pojedynczą płaszczyzną want w środku pomostu.

Swoje trzy grosze do opowieści o płockich mostach dorzucił także przewodnik po mieście Józef Wrzeszczyński.

- Czy wiecie państwo, że stary most otworzył podobno koń?- rozpoczął. - Przygotowano wstęgę do uroczystego przecięcia, rozległ się hałas pociągu i wystraszył konia, który wpadł na wstęgę i w ten sposób dokonał otwarcia mostu – zakończył jedną z anegdot związanych z płockimi przeprawami.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->