Rejestracja i logowanie

Ania Bikont opowie o Irenie Sendlerowej

Kultura 09-01-2018 Autor: op. jw Foto: fot. Marcel Łoziński, MŻM
0
Ania Bikont opowie o Irenie Sendlerowej

Aleksandra Buchaniec–Bartczak napisała o autorce: „Przez wiele lat Irena Sendler – niczym Dorian Gray – funkcjonowała w powszechnej świadomości jako osoba bez skazy. Anna Bikont nie niszczy tego wizerunku, domalowuje mu jedynie zwykłe ludzkie zmarszczki...

Anna Bikont jest pisarką i dziennikarką. Za książkę „My z Jedwabnego” otrzymała nagrodę historyczną tygodnika „Polityka” i European Book Prize. Wydanie amerykańskie „My...” znalazło się na liście stu najważniejszych książek 2016 roku według „New York Timesa” i zostało nagrodzone National Jewish Book Award. Ponadto z Joanną Szczęsną napisała „Lawina i kamienie. Pisarze wobec komunizmu” (wyróżnioną Wielką Nagrodą Fundacji Kultury) i „Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej”.

Spotkanie odbędzie się we wtorek, 9 stycznia, w Muzeum Żydów Mazowieckich w Płocku, ul. Kwiatka 7, godz.17.

Podczas wydarzenia będzie można kupić książkę „Sendlerowa. W ukryciu”, w której autorka swojej bohaterce nie stawia pomnika, ale też i nie neguje jej. Cytuje ją: „Chciałabym też, by zachowała się pamięć o wielu szlachetnych ludziach, którzy narażając własne życie, ratowali żydowskich braci, a których imion nikt nie pamięta. Ale pamięć nasza i następnych pokoleń musi też zachować obraz ludzkiej podłości i nienawiści, która kazała wydawać wrogom swoich sąsiadów, która kazała mordować. Widzieliśmy też obojętność wobec tragedii ginących. Moim marzeniem jest, by pamięć stała się ostrzeżeniem dla świata”.

To bardzo ciekawa publikacja, o której ogólnopolska prasa mówi "trudna", ale "bardzo potrzebna".

Magdalena Kicińska w wysokieobcasy: - Historia Sendlerowej to historia samotności ratujących i ratowanych. Bikont, opowiadając o tych dzieciach, które udało się uratować, mówi o tych, których nie uratowano. Z powodu ludzkiego lęku o własne bezpieczeństwo, ale też nienawiści, a często po prostu z obojętności. Dlatego tak trudno się z nią zmierzyć.

Marian Turski w Polityce: - Znam większość tekstów o Sendlerowej, a może nawet wszystkie. I mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością: tak poważnej, tak penetrującej wszystkie dostępne źródła – jak książka Anny Bikont – jeszcze nie było.
 

 

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->