Rejestracja i logowanie

Krystyna Czubówna: Jeżeli nie zadbamy o język to źle skończymy

Kultura 31-10-2017 Autor: ToP
0

Dzięki projektowi Księgarnia Marzeń realizowanemu przez Fundację Legalna Kultura mogliśmy wziąć udział w spotkaniu z Krystyną Czubówną znaną z najbardziej rozpoznawanemu głosowi w Polsce i zadania jej kilku pytań.

Krystyna Czubówna jest dziennikarką, prezenterką programów informacyjnych oraz lektorką filmów przyrodniczych i audycji radiowych. Przez wiele lat pracowała w radiu i TVP 2. Ma na swoim koncie cztery Telekamery w kategorii „Informacje”. Znana również jako lektorka wielu filmów dokumentalnych (przede wszystkim przyrodniczych) i audiobooków. 

Dlaczego warto czytać książki?
Bo są. Przepraszam za taką niemal obcesową odpowiedź, ale myślę, że kiedy rozbierze się ją na elementy pierwsze, można dotrzeć do sedna. Jeżeli coś jest niewytłumaczalne, wówczas taka właśnie odpowiedź wydaje się najwłaściwsza. Nie ja zresztą jestem autorem tych słów, chociaż w odniesieniu do książek to właśnie ja teraz, na szybko to wymyśliłam. Bardzo przyjaźniłam się z naszym wielkim himalaistą Andrzejem Zawadą. Muszę jednak przyznać, że nie rozumiem tej jego wielkiej pasji. Przed laty, gdy z nim rozmawiałam zadałam mu więc pytanie: dlaczego się wspina, dlaczego ryzykuje, idąc w góry? A on odpowiedział mi na to: Bo są. I książki to są właśnie takie himalaje. I dlatego należy je czytać. A tę myśl rozwijać można na wiele sposobów. Nic tak nie poszerza naszych myślowych horyzontów. Oczywiście, jestem za wycieczkami i wyprawami, ale na wycieczki i wyprawy trzeba mieć i dużo czasu, i dużo pieniędzy. A życie jest takie, jakie jest. Na szczęście dzięki książkom możemy wybrać się w najodleglejszą i najwspanialszą podróż bez ruszania się z domu. Dlatego tak ważne jest, by móc w ten sposób poszerzać swe horyzonty. Chociaż kiedyś znalazłam się w kazachskim stepie, musiałam przyznać, że pewnych rzeczy nie da się przeczytać, czy zwizualizować li tylko na podstawie lektury. Trzeba to po prostu zobaczyć na własne oczy. Czymś takim właśnie, przynajmniej dla mnie, jest właśnie step. Kiedy się tam znalazłam, przypomniałam sobie słowa piosenki „W stepie szerokim, którego okiem nawet sokolim nie zmierzysz” i zdałam sobie sprawę, że nie pojmie się w pełni znaczenia tych słów, póki nie stanie się na tym stepie i nie zobaczy tego widnokręgu. Reasumując – podróże tak, a książki zawsze.

A teraz jest podróż po Polsce z książkami.
Tak, owszem. Pamiętam, że był moment, gdy po książkę można było sięgać nawet w Pendolino. By w ten sposób skracać sobie podróż. Tak, jestem za tym, byśmy czytali i to jak najwięcej. Proszę państwa, dzisiaj już tak mało, coraz mniej, dba się o kulturę słowa. Tego pięknego języka możemy uczyć się i poznawać go wyłącznie przez literaturę. To jedyny sposób, abyśmy nie zachwaścili naszego języka do końca. Nie chcę, aby zabrzmiało to zbyt górnolotnie, ale język to korzenie naszej polskości. Jeżeli nie zadbamy o język to i my źle skończymy. 

Mówiła pani o sięganiu po książki, ale można sięgać także po audiobooki. Również te z pani głosem.
Tak, oczywiście, że tak. Bardzo je polecam. Szczególnie te, które są słuchowiskami lub quasi-słuchowiskami i wtedy nie tylko ja, ale i doskonali, znani i lubiani aktorzy. Chociaż mnie jest tam najwięcej, gdyż pełnię rolę narratora. Mogłabym jednak wymienić kilku kolegów-aktorów z imienia i nazwiska i przyznać, że są niedoścignieni, a nagrywane przez nich audiobooki są godne polecenia.

Tym razem czytała pani o niesporczakach. Ale mi w pamięci utkwiła pewna langusta...
...Która lubiłaby dżem. To było w filmie „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”. Kiedy reżyser w liście dialogowej zderzył się z tym fragmentem poświęconym languście, uznał, że jestem jedyną osobą, która może ten tekst zapodać. 

Widzowie, którzy obejrzeli ten film, zgadzają się z opinią reżysera w stu procentach.
Z reakcji widzów, które czasami do mnie docierały, mogę wnioskować, że tak.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->