Rejestracja i logowanie

Wolontariusze WOŚP: Jest zimno, lecz warto marznąć [ZDJĘCIA]

Wydarzenia 14-01-2018 Autor: ToP
0

Zanim oficjalnie rozpoczął się płocki finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, na ulicach pojawili się wolontariusze z puszkami. Jak dowiedzieliśmy się w płockim sztabie WOŚP-u,. w tym roku z puszkami na płockie ulice ruszyło ponad 450 osób. Większość z nich to młodzież szkół średnich. Ale nie tylko...

Pierwszym wolontariuszy udało nam się dostrzec już w piątek 12 stycznia. Tradycyjnie już pojawili się oni w foyer Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku, gdzie odbywały się dwa koncerty "Abba Symfonicznie". Oba grane przy widowni wypełnionej do ostatniego miejsca. Widzowie, jak zawsze, z chęcią podchodzili do szefowej sztabu WOŚP Litosławy Koper, aby wrzucić "co nie co" do trzymanej przez nią puszki.

- Pogoda nie rozpieszcza. Na dworze jest paskudnie zimno - powiedziała nam jedna z wolontariuszek. - Nie ma to jednak dla mnie większego znaczenia. Liczy się fakt, że mogę pomóc tym, którzy pomocy najbardziej potrzebują.
 

Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych niemała grupa miłośników aktywnego spędzania czasu wolnego ruszyła na trasę liczącego trzy kilometry Biegu z Sercem na Mecie. Startowali młodzi, nieco starsi i całkiem dojrzali. Dla nich nie było ważne, na którym miejscu dotrą do mety. Liczyło się, że mogą połączyć przyjemne z pożytecznym.

- To swego rodzaju forma treningu przed tegorocznym sezonem - powiedział nam Tomek, jeden z młodych biegaczy. - Cieszę się, że na swój sposób mogę przy tym wspomóc Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

 

WOŚP wspierają również krwiodawcy. W pobliżu Orlen Areny około 9.00 stanął specjalny ambulans służący do poboru krwi. Do południa zdążyło go odwiedzić ponad 30 osób.
Zanim wybiło południe, ze stadionu Wisły dało się słyszeć dźwięki driftujących pojazdów. A była to na razie jedynie skromna zapowiedź tego, co stać się miało w kolejnych godzinach. Na stadionie Wisły spotkaliśmy również kolejnych wolontariuszy, którzy skorzystali z gościnności klubowej kawiarenki, aby odrobinę ogrzać się przed wyjściem "na trasę".

- Uczestniczę w orkiestrowym wolontariacie już po raz piąty, a mój kolega po raz czwarty - usłyszeliśmy od wolontariuszki z płockiej Jagiellonki. - Robimy to, bo uważamy, że takie akcje warto wspierać. 

 

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->