Rejestracja i logowanie

Przespacerowali się po Kaliszu [ZDJĘCIA]

Wydarzenia 11-04-2018 Autor: ToP
0

W ostatnim meczu fazy zasadniczej sezonu 2017/2018 rozgrywanym we własnej hali Orlen Wisła pokonała MKS Kalisz 35:18. Bramki dla nafciarzy zdobywali wszyscy grający w polu zawodnicy. 

Trener Krzysztof Kisiel nie miał łatwego zadania, bo przed meczem z MKS-em Kalisz mógł tylko raz spotkać się ze wszystkimi swoimi zawodnikami po przerwie na potrzeby reprezentacji. Nie przeszkodziło to jednak Orlen Wiśle w odniesieniu przekonującego zwycięstwa.
To był praktycznie mecz bez historii. Gospodarze od pierwszych minut narzucili ekipie z Kalisza swoje warunki gry, błyskawicznie pozbawiając ich złudzeń o możliwości osiągnięciu w Orlen Arenie korzystnego rezultatu. Już po kilku minutach można było zastanawiać się jedynie nad tym, jak wysokie zwycięstwo odniesie ekipa prowadzona przez Krzysztofa Kisiela i czy uda jej się osiągnąć "magiczną" barierę 40 zdobytych goli.
Nafciarze od pierwszych chwil postawili na mocną grę w defensywie i wyprowadzanie kontrataków po każdej obronionej piłce. Taktyka ta dla zespołu z Kalisza okazała się zabójcza. 
Nafciarze już do przerwy wypracowali sobie ośmiobramkowe prowadzenie, a po zmianie stron spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń na placu gry. Chociaż zmarnowali kilka kontrataków, ich dominacja nie podlegała żadnej dyskusji. 

- Sędziowie powiedzieli mi w przerwie meczu, że moja drużyna gra co najwyżej na 30 procent swoich możliwości. Skoro tak, to jak będzie wyglądała nasza gra, jeśli pokażemy 100 procent tego, co umiemy? - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Orlen Wisły Krzysztof Kisiel.
 

Zasadniczą część sezonu 2017/2018 zamykać będzie wyjazdowy pojedynek z Górnikiem Zabrze, który sensacyjnie wyeliminował naszą ekipę z Pucharu Polski. Będzie to więc idealna okazja do rewanżu za tę szokującą porażkę.

- Gdybyśmy zagrali z zabrzanami trzy dni po tamtym meczu, spotkanie miałoby zupełnie inny przebieg, bo byliśmy wówczas niesamowicie zdenerwowani tym, co się stało - uważa trener Krzysztof Kisiel. - Na pewno sobotni mecz będzie miał swoje podteksty, bo można je znaleźć w każdym pojedynku. Z drugiej strony to mecz zamykający fazę zasadniczą sezonu. Ważny także dlatego, że w półfinale play-off zagramy ze zwycięzcą pary Górnik Zabrze - Gwardia Opole.

 

Orlen Wisła Płock - MKS Kalisz 35:22 (18:10)
Orlen Wisła:
Morawski, Borbely - Daszek 6, Krajewski 3, Racotea 2, T. Gębala 2, Tarabochia 1, Źabić 3, de Toledo 4, Duarte 2, Ghionea 4, Mihić 3, Piechowski 1, Olkowski 4
MKS: Zakręta 1, Jarosz - Krytski 1, Kobusiński, Drej 1, Misiejuk 1, Szpera 1, Kniazieu 3, Balwas, Adamski 4, Wojdak 3, Grozdek 5, Czerwiński, Adamczak 1, Klopsteg 1

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->