Rejestracja i logowanie

Otwarcie dla Wisły

Wydarzenia 09-02-2018 Autor: ToP
1
Otwarcie dla Wisły

Wisła Płock po szalonym meczu pokonała Górnika Zabrze 4:2. Dwie bramki dla niebiesko-biało-niebieskich zdobył Jose Kante.


Wisła Płock nie potrafiła wygrać z Górnikiem Zabrze przez 12 lat. Drużyna Jerzego Brzęczka w tym sezonie pokazała jednak już kilka razy, że dobrze radzi sobie z niewygodnymi przeciwnikami. Nie inaczej było i tym razem.
Skrajnie złośliwy krytyk mógłby wprawdzie powiedzieć, że po względem poziomu sportowego mecz mógłby być odrobinę lepszy. Nikt nie mógłby jednak uznać, że zabrakło sportowych emocji. Wręcz przeciwnie – tych było wręcz w nadmiarze. 
Wisła zaczęła z większym animuszem, jednak ani Jose Kante ani Giorgi Merebashvili nie zdołali pokonać bramkarza rywali. Zdołał to za to uczynić Damian Kądzior. Egzekwując rzut wolny, liczył zapewne, że któryś z partnerów zdoła dojść do piłki zagranej w pole karne. Tak się jednak nie stało, bo futbolówka ku zaskoczeniu wszystkich, z samym strzelcem włącznie, wylądowała w siatce. 
Koszmarny wręcz błąd w tej sytuacji popełnił debiutujący w Wiśle  Thomas Dahne.
Kilka minut później bramkarz niebiesko-biało-niebieskich mógł nieco odetchnąć, bo Konrad Michalak uprzedził Szymona Matuszka i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Tomasza Loskę, doprowadzając do wyrównania.
W drugiej połowie stadion im, Kazimierza Górskiego wręcz kipiał od emocji. I tym razem to gospodarze skonstruowali pierwszą akcję, która mogła przynieść zmianę wyniku, ale Tomasz Loska nie dał się zaskoczyć Semirowi Stiliciowi. 
Przyjezdni tymczasem ponownie cieszyć się mogli z błędu płockiego bramkarza. Thomas Dahne nie zdołał opanować piłki dośrodkowanej z rzutu wolnego przez Damiana Kądziora. Największą przytomnością umysłu w tej sytuacji wykazał się Łukasz Wolsztyński, który uderzeniem z kilku metrów wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Odpowiedź przyszła błyskawicznie. Niemal natychmiast po wznowieniu gry płocczanie ruszyli z akcją, którą płaskim uderzeniem doprowadził do wyrównania. 
Ekipa prowadzona przez trenera Jerzego Brzęczka nie zadowoliła się jednak remisem i z rozmachem atakowała bramkę czternastokrotnych Mistrzów Polski. Rosnąca z minuty na minutę przewaga została podkreślona dwoma kolejnymi golami. Najpierw na listę strzelców wpisał się Damian Szymański, a później drugiego gola w tym pojedynku zdobył Jose Kante, który tym samym dopełnił słodkiej zemsty na klubie, w którym zaczynał swoją karierę w Polsce. 

Wisła Płock – Górnik Zabrze 4:2 (1:1)
Bramki:
Michalak (18.), Kante 2 (52. i 82.) i Szymański (67.) dla Wisły oraz Kądzior (14.) i Wolsztyński (51.) dla Górnika
Wisła: Dahne – Stefańczyk, Dźwigała, Łasicki, Reca – Merebaszwili, Furman, Szymański, Michalak (81. Varela), Stilić (86. Zawada) – Kante (90. Biliński) 
Górnik: Loska, Wolniewicz, Kądzior (79. Ledecky), Angulo, Urynowicz (55. Kurzawa), Matuszek, Wolsztyński, Żurkowski, Ambrosiewicz (70. Grendel), Gryszkiewicz, Bochniewicz
Żółte kartki: Furman (Wisła) oraz Żurkowsk i Angulo (Górnik)

komentarze (1)
Dodaj komentarz

Należało dać tytuł : Cztery strzelili i ...WYGRALI! Brawo Nafciarze!

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->