Rejestracja i logowanie

Odlotowa wycieczka "Ciociu, ten samolot to w ogóle nie leci!" [FOTORELACJA]

Wydarzenia 30-09-2017 Autor: Joanna Winiarska
9

To była wyjątkowo szczęśliwa 13-tka! Grupa pięciolatków z Przedszkola "Małolatek" wyruszyła w niezapomnianą podróż! Kiedy samolot poderwał się do lotu, dzieciaki krzyczały... ale nie ze strachu! 

Łącznie grupa liczyła 20 osób. Trzynaścioro dzieci z grupy Krasnali Przedszkola "Małolatek" poleciało samolotem do Wrocławia i tam zwiedzało przepiękny rozłożony na kilkudziesięciu hektarach ogród zoologiczny, tak duży, że dzień to za mało, by go zwiedzić. W drodze powrotnej ponownie maluchy weszły na pokład samolotu, który dostarczył je bezpiecznie na lotnisko Okęcie w Warszawie, a stamtąd busem wróciły do Płocka.

Cała podróż zaczęła się już o godzinie 4 rano w środę, a skończyła o 21 wieczorem. O tej godzinie spod przedszkola nastąpił wyjazd wycieczkowiczów na lotnisko. Czy maluchy płakały, żegnając się z rodzicami? Po małych buziach widać było, że rozstanie z nimi, choć może nieco przykre, to jednak wiąże się z czymś niesamowicie emocjonującym i ...przecież nie ma, co się bać. Szczególnie że ukochane ciocie: Marlenka i Iwonka są w pobliżu.

Kiedy zatrzasnęły się drzwi i zatroskani rodzice z duszą na ramieniu oddalili się...dzieci zostały opatulone kocykami, każde ze swoją poduszeczką i maskotką, i zastygły zatopione w myślach...Spokój nie trwał jednak długo...

Jedne z maluchów, oczywiście zapadły w mocny, zdrowy sen, ale inne szubrowały w ciemnościach, chichotały wściekle i rozrabiały. Niektóre w ukryciu zakąszały jakieś żelki niby odłożone na lot samolotem...

Na lotnisko weszły grzecznie w parach, trzymając się za rączkę, wzbudzając niemałą sensację wśród wszystkich obecnych tam osób. Rozglądały się ciekawie, wcale niezaspane, choć godzina była bardzo wczesna. Ze sporą ufnością i zaciekawieniem odniosły się do odprawy, wcale nieprzestraszone groźnymi minami celników...Wręcz przeciwnie, przechodzenie przez bramki, sprawdzanie, czy czegoś przypadkiem nie przemycają... to była super zabawa! A już samo wejście na pokład samolotu, nie mówiąc o jego poderwaniu do lotu... to już lepiej nie mówić!

Podczas gdy dorośli stłoczeni w samolocie wyglądali na mocno skupionych i ...zdenerwowanych, "małolatki" po prostu wrzeszczały z ekscytacji. Kopały małymi nóżkami w siedzenia, kręciły się jak stado małych much, były nawet propozycje, żeby otworzyć okienko, bo jednak słabo widać...

W pewnym momencie, jedno z dzieci, kiedy już samolot wyrównał lot, wszystkim przestały się zatykać uszy i wykręcać żołądki, poskarżyło się.

- Ciociu, ten samolot to wcale już nie leci, tam pod nami to nic się nie zmienia - narzekała na ten nieoczekiwany spokój lotu jedna z dziewczynek.

W tym czasie trwały wymiany na żelki i gumy, czarny handel kwitł. Dzieciaki szalały do tego stopnia, że niejednokrotnie trzeba było je troszkę uciszać. 

Po przylocie do Wrocławia, przejechały do Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu, znajdującego się przy ul. Wróblewskiego. Zwiedzały m.in. Oceanarium, Afrykarium. Następnie po obiedzie przeszły do zwiedzania pozostałej części rozległego kompleksu, a było, co oglądać. Powstały w 1865 roku ogród zoologiczny mieści się na 33 hektarach, daje schronienie około 10500 zwierzętom (nie licząc bezkręgowców) i wprost już koło południa niektórych dorosłych zaczęły boleć nogi...ale maluchy nie narzekały. Na zmianę podróżowały specjalnymi wózkami, wożone przez opiekunów. Tylko się wymieniały, może czasem nieco gwałtownie, ale ciocie szybko tłumiły konflikty... 

W pewnym momencie, jeden z chłopców poskarżył się, że kiedy on wreszcie usiądzie? Gdy zmartwiona ciocia zaczęła tłumaczyć, że przecież dziecko, jeszcze tyle chodzenia, wracamy dopiero późnym wieczorem, mały spojrzał zdumiony i krzyknął: - Ale ja nie chcę do domu, ja chcę wsiąść do wózka, tam gdzie oni!

Wycieczka więc trwała swoim tempem, w okrzykach radości, szaleństwie i trudno powiedzieć, w czym jeszcze. Zabawa była na całego. Maluchy dzielnie, po kilku godzinach chodzenia, przetrwały kolejną odprawę, powrotny lot samolotem i przejazd busem do Płocka. Ani jedno z dzieci nie poskarżyło się, ani nie płakało, że jest mu źle czy smutno.

Warto podkreślić, że nie obyłoby się to bez fenomenalnej opieki załogi, której udało się stworzyć rodzinną atmosferę. Opiekunki grupy Marlena i Iwona - włożyły wiele trudu i czasu w organizację całego przedsięwzięcia. Ogromnym wsparciem była także pomoc pozostałych opiekunów, z których m.in. dwoje parę godzin pchało wózek z rozszalałymi małolatkami po zoo...

- Jestem zadowolona, dumna z naszych dzieci, były wspaniałe. Wycieczka jednym słowem udała się bardzo dobrze. Część maluchów przyszła następnego dnia do przedszkola, a część odsypiała - powiedziała pani Marlena. - Muszę powiedzieć, że są zachwyceni i pytają się, kiedy pojedziemy na kolejną wycieczkę. 

Czy coś jest na rzeczy?

- Planujemy wycieczkę Pendolino do Trójmiasta na 3 dni. - I już im o tym wspominałam. Teraz dzieci się mnie pytają, o to kiedy ciociu ruszamy i czy samolotem czy Pendolino w końcu? - zaśmiała się pani Marlena. - Ponadto z całego serca chciałabym podziękować wszystkim rodzicom za ogromne zaufanie i dyrekcji za zgodę na zorganizowanie tego przedsięwzięcia -  podkreśliła pani Marlena.

A co na to dzieci?

- Było suuuuuuper! - krzyczały. - Kiedy jedziemy znowu, ciociu?!

 

komentarze (9)
Dodaj komentarz

Wspaniały pomysł, super realizacja, czekam na kolejne relacje z przygód odważnych przedszkolakówemoji

Ja uważam że super pomysł, jeżeli rodzice wyrazili zgodę a dzieci chęć udziału to czemu nie. Każde wyjście czy wyjazd obarczony jest jakimś ryzykiem, czy to znaczy że mamy siedzieć w domu i nigdzie nie wychodzić. Oby więcej takich wycieczek i pań przedszkolanek, które będą w stanie zaproponować dzieciom coś innego niż wyjście do kina czy teatru.

co to za słowo szubrować ?ktoś wyjaśni!!!

Jestem pod wielkim wrażeniem

Niesamowite i nie jedyne takie wydarzenia w przedszkolu MaloLatek. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej przedszkola. Marlenka i Iwonka to urodzone podróżniczki. Swoją pasją zagrażają dzieci. Brawo m.in. za odwagę, bo 5 latki to żywe Skarby :-)

Pięknie Dziękujemy Cudownym Ciociom z przedszkola Małolatek

Brawo dla małych i dużych podróżników emoji

Szkoda ze panie w publicznych orzedszkolach nie mają takich inwencji wycieczkowych

superrrrrrrrrrrrrrrrr

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->