Rejestracja i logowanie

Na Tumach szukali źródeł [FOTO]

Wydarzenia 14-01-2018 Autor: Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum Mazowieckiego w Płocku, Notatki Płockie, op. Joanna Winiarska Foto: SPMM, Fotopolska.eu
1

Jest rok 1880. Ulicami Płocka idzie niezwykły pochód.

Na czele bardzo poważny pan z długą, siwą brodą, na wyciągniętej ręce zwisa długi łańcuszek zakończony kulką - to różdżkarz, hrabia Wrszowiec, który przyjechał z Berlina szukać źródeł wody. Za nim w pewnej odległości gubernator płocki Sergiusz hr. Tołstoj z żoną, wyżsi urzędnicy i cywile, a na końcu tłoczył się lud miejski. Wszyscy z zainteresowaniem i dobrą wiarą obserwowali manipulacje różdżkarza, który na podstawie drgań kulki wskazywał miejsca, obfite w żyły wodne. Po jego wyjeździe zaczęto kopać w wyznaczonych punktach. Niestety, wszystkie wiercenia dały wynik ujemny...

Sam Sergiusz hrabia Tołstoj (1879—1884), był to powszechnie szanowany, kulturalny, wykształcony człowiek, amator malarstwa. Jego żona zajmowała się w Płocku dobroczynnością. Troszczył się o poprawę zaopatrzenia Płocka w wodę. W związku z tym w dziejach naszego miasta znalazł się właśnie ten zabawny epizod. Gubernator Tołstoj chciał zrealizować plan budowy studni artezyjskich w Płocku, wobec niewystarczającej ilości zwykłych, często wysychających studni w mieście. W tym celu sprowadził ok. 1880 r. z Niemiec głośnego różdżkarza hrabiego Wrszowca, aby wskazał miejsca, które po wywierceniu otworu dałyby dobrą wodę źródlaną w obfitości. I mimo że w żadnym ze wskazanych przez różdżkarza miejsc wody nie znaleziono, akcja poszukiwania dobrych źródeł przez szanowanego i lubianego gubernatora Tołstoja na długo pozostała w pamięci płocczan. To z jego inicjatywy urządzono park na Tumach, a sam gubernator osobiście posadził kilka dębów, z których jeden rośnie do dnia dzisiejszego.

komentarze (1)
Dodaj komentarz

ZANIEDBANIE. ZAPOMNIELI WYCIĄĆ I ZALAĆ ASFALTEM

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->