Rejestracja i logowanie

Budyń to wcale nie budyń! Gotowali po litewsku, mówili i śpiewali po lwowsku {FOTO}

Wydarzenia 27-02-2018 Autor: mg
0

Organizatorom udało się zaskoczyć gości kolejnego wydania Kuchni Literackiej Książnicy Płockiej. Częstowali opowieściami z litewskich kuchni i ...wędzonym świńskim uchem. 

Na spotkaniu zatytułowanym " Rodzinne smaki zmianom NIEPODLEGŁE (nieuległe), czyli co się jadało i jadać się będzie w polskich domach w Wilnie i we Lwowie?" toczyła się opowieść Ewy Wołkanowskiej-Kołodziej o polskich smakach na Wileńszczyźnie i przepisach babci Genowefy Wołkanowskiej. Zdradzano także tajemnice z „siedmiu perełek kuchni lwowskiej” ku pożytkowi rodzinnemu przez Władysławę Leńkową spisanych.

Opowieści wiodły panie z teatru "Remedium" Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Siedem dojrzałych, pięknych i eleganckich kobiet z temperamentem przerzucało się anegdotkami, dowcipami, a nawet leciutkimi docinkami. Jak mówiły, szukają w książkach smaczków. Znalazły w nich m.in. bimber dziadka, który starczył na 15 lat po jego śmierci, więc babcia zaczęła kolekcjonować koniak, żeby był na dłużej. Przytaczały anegdoty w rodzaju: "mówi się, że na Litwie ludzie się nie rodzą, tylko wykluwają z cepelina". I tak opowieści płynęły. A że przy stole dobrze jest pośpiewać, to panie z "Remedium" zapewniły publiczności i takie wrażenia. Goście książnicy mogli dołączyć do chóru, więc chwilami brzmiały wspólne wykonania Tumabałałajka czy Maniuśka. I było wesoło! 

Jednak kuchnia książnicy to nie tylko smaki literatury! To także prawdziwe jedzenie. Tym razem gotowali je młodzi adepci sztuki kucharskiej, uczniowie klas gastronomicznych Zespołu Szkół Usług i Przedsiębiorczości w Płocku „pod nadzorem i chochlą” Elżbiety Bieniek. Pani Elżbieta jest miłośniczką i znawczynią kuchni litewskiej. Goście wieczoru zostali przez nią zaskoczeni, co najmniej kilkakrotnie. Przede wszystkim poczęstowała uczestników spotkania litewską przekąską - wędzonymi świńskimi uszami. Dodała, że niełatwo je było zdobyć.

- Jak szukaliśmy uszu w Polsce, to wyskakiwały nam sklepy z karmą dla psów - opowiadała.

Jednak w końcu się udało i wszyscy zebrani w książnicy poznali smak świńskich uszu. Wędzonych. Elżbieta Bieniek zaskoczyła gości również szokującą informacją kulinarną.

- Budyń nie jest budyniem, tylko kisielem mlecznym - oświadczyła, mając na myśli znany wszystkim mleczny deser.

Okazało się, że prawdziwy budyń to masa mięsna, warzywna lub rybna z białkami. W dodatku przygotowywana w specjalnych naczyniach - babkach. 

Uczniowie Elżbiety Bieniek przygotowali potrawy litewskie: leguminę ryżową, smażony chleb z czosnkiem, budyń z białej kapusty, ciastka ze skwarkami i babkę kartoflaną. Goście zajadali i bardzo chwalili, choć kuchnia litewska, jak zapowiedziano, zdrowa i dietetyczna nie jest !

Warto spotykać się literacko w książnicy. Zwłaszcza, jeśli ktoś jest ciekaw świata i innych ludzi.

Scenariusz spotkania przygotowała Ewa Lilianna Matusiak, a grupę "Remedium" prowadzi aktor płockiego teatru Henryk Jóźwiak. W jej skład wchodzą: Jadwiga Winiarek, Krystyna Kłak, Zofia Pepłowska, Agnieszka Jankowska, Grażyna Baran, Wanda Drzewoszewska i Anna Kobylarz.

 

 

 

 

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->