Rejestracja i logowanie

dr Gołębiewski: Byli nadzy i bosi. Rabowali wszystko...

Wydarzenia 17-08-2017 Autor: mg
1

- Sierpień jest ważny dla nas płocczan. Tu rozegrały się różne wydarzenia. W rozmaity sposób są one upamiętniane – tymi słowami ks. prof. Michał Grzybowski rozpoczął wieczór promocji albumu Grzegorza Gołębiewskiego w zapełnionej sali Towarzystwa Naukowego Płockiego.

Dzisiaj kolejny dzień obchodów obrony Płocka 1920r. Z tego właśnie powodu promocja książki o tej tematyce odbyła się w cyklu wydarzeń związanych z walką płocczan z bolszewikami.

Publikację zatytułowaną „Płock 1920. Dni krwi i chwały” wydała Bellona, która, co ciekawe, została powołana rozkazem marszałka Piłsudskiego.

- Płock zawsze kojarzył mi się z „orlętami”- mówił dyrektor Waldemar Michalski z wydawnictwa. – Są orlęta lwowskie i orlęta płockie - dodawał. – Mam przed oczami scenę, kiedy Krzyż wręczany jest chłopcu – wyznał.

Autor albumu, historyk dr Grzegorz Gołębiewski z pasją opowiadał o płockich wydarzeniach 1920 r.

Mówił o wielu bohaterskich żołnierzach, m.in. o zaledwie dwudziestotrzyletnim dowódcy obrony przedmieścia majorze Januszu Mościckim. Przypominał sylwetki harcerzy i harcerek, których odwaga była bezprecedensowa. O tych, których historia zapamiętała i o bezimiennych. „- Na Starym Rynku zamordowany został nieznany z nazwiska nastoletni chłopiec, który z dzwonnicy kościoła farnego ostrzeliwał wkraczających do miasta bolszewików. Ci ściągnęli go na dół, zaprowadzili na rynek i powiesili za nogi na gałęzi drzewa, a następnie szablą rozpruli mu brzuch , wyciągając wnętrzności”- relacjonuje dr Gołębiewski w swojej publikacji okrucieństwo najeźdźców, także wobec dzieci. Opisuje również odwagę i poświęcenie ludności cywilnej we wspieraniu żołnierzy. Opowiada o budowie barykad z ławek parkowych, drzwi, worków na cukier i wszystkiego, co udało się zdobyć…Ale także o chwilach mniej chlubnych ucieczek czy paniki.

W książce przedstawiony jest przebieg walk. Autor w czasie spotkania mówił o nich niezwykle obrazowo. Cały rozdział autor poświęcił bezwzględności bolszewików wobec wroga. Opisuje gwałty, mordy i rabunki.

- Bolszewicy byli nadzy i bosi. Rabowali wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Kradli komże, w które się potem ubierali. Zauważono nawet jednego ubranego w ceratę ze stołu. Nie wiadomo czemu, z seminarium ukradli skrzypce, gitarę, a nawet wizytówki księdza rektora – opowiadał w czasie spotkania w TNP dr Grzegorz Gołębiewski.

W szczególnie trudnej sytuacji były kobiety.

- Odnotowano 52 stwierdzone gwałty i 30 usiłowanych- mówił historyk.

Dodawał, że bolszewicy wymordowali nawet w szpitalu garnizonowym 22 rannych polskich żołnierzy.

Album Grzegorza Gołębiewskiego zawiera analizę płockich wydarzeń z roku 1920. Przedstawia ich przyczyny i podsumowuje wynik.

Na uwagę zasługuje piękna szata graficzna książki. Atrakcyjna także dzięki zdjęciom Jana Waćkowskiego.

Prezydent Płocka podkreślał, że od lat upamiętniamy wydarzenia związane z obroną Płocka, ale dotąd brakowało takiego wydawnictwa.

 

komentarze (1)
Dodaj komentarz

Widzę że Hetkowski czyta książki historyczne ale o NSZ to chyba czytał tylko Pawłowicza Jacka po @ klasach historii w Technikum Elektrycznym a nie Tymothy Snidera czy Normana Daviesa. Czasami warto poczytać klasyków i fachwców panie Hetkowski

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->