Rejestracja i logowanie

Czerwony Mauricio. Malarz bohaterem Legii

Wydarzenia 09-05-2018 Autor: ToP
1

To był prawdziwy piłkarski rollercoaster. Legia prowadziła już 2:0. Wisła wyrównała na 2:2, ale ostatnie słowo należało do Legii, która wygrała 3:2. Podopieczni trenera Jerzego Brzęczka, mimo porażki, zasłużyli za ten mecz na słowa najwyższego uznania.

Teoretycznie faworytem meczu była zajmująca pierwsze miejsce w tabeli Lotto Eksytraklasy Legia Warszawa. Gdyby stołeczna jedenastka wygrała z Wisłą, zrobiłaby pierwszy krok w stronę Mistrzostwa Polski. Niebiesko-biało-niebiescy nie zamierzali jednak poddawać się bez walki. Wszak w tym sezonie raz już wywieźli trzy punkty z Łazienkowskiej, wygrywając w grudniu 2017 roku 2:0. 
Ekipa prowadzona przez trenera Jerzego Brzęczka od pierwszych minut była bardzo aktywna na prawej stronie boiska. Cezary Stefańczyk i Jakub Łukowski nie mieli wielkich problemów z przedarciem się w okolice pola karnego. Dużo gorzej, niestety, było u obu z precyzją przy dośrodkowaniach w „szesnastkę”. 
Legia rzadziej zapędzała się na przedpole gości, ale to ona cieszyć się mogła z gola otwierającego wynik. Po rzucie rożnym z prawej strony Thomas Dahne piąstkował piłkę przed siebie, ale trafił w twarz Cafu. Uczynił to tak nieszczęśliwie, że futbolówka zamiast opuścić pole karne, wylądowała w siatce.
Wisła niemal natychmiast ruszyła do odrabiania strat, a Legia musiała cofnąć się do defensywy i bronić korzystnego dla siebie rezultatu. Niebiesko-biało-niebiescy byli bliscy szczęścia po akcji rozegranej między Arkadiuszem Recą i Nivo Varelą, jednak po dośrodkowaniu Urugwajczyka w pole karne zabrakło zawodnika, który mógłby skierować piłkę do pustej bramki (Arkadiusz Malarz wyszedł do dośrodkowania, ale nie trafił w piłkę). 
Wisła starała się doprowadzić do wyrównania, lecz nie zdołała ani razu pokonać Arkadiusza Malarza, który cieszyć się mógł z zachowania czystego konta w pierwszych 45 minutach.
Po zmianie stron gra toczyła się pod dyktando przyjezdnych, którzy robili wszystko, by doprowadzić do wyrównania. Tym razem jednak więcej akcji prowadzonych było lewą stroną boiska. Nico Varela i Arkadiusz Reca łatwo zdobywali teren, a ich dośrodkowania stawały się coraz groźniejsze. O włos od zdobycia wyrównującego gola był Jakub Łukowski, niewiele do szczęścia zabrakło również Jose Kante. 
Gdy z powodu urazu plac gry opuścić musiał Jakub Łukowski, trener Jerzy Brzęczek zdecydował się desygnować w jego miejsce Kamila Bilińskiego, zmieniając tym samym ustawienie Wisły na 4-4-2. Trener gospodarzy odpowiedział na to zmianą Eduardo na Michała Kucharczyka. I ten właśnie gracz chwilę po wejściu na boisko wykończył kontratak swojego zespołu, który rozpoczął się po błędzie Arkadiusza Recy w wyprowadzaniu piłki. 
Jeśli ktokolwiek myślał, że dwubramkowe prowadzenie zapewni legionistom spokój do końcowego gwizdka, srodze się mylił. Wisła zepchnęła gospodarzy do bardzo głębokiej defensywy. Kilka razy gospodarzy ratowały genialne wręcz interwencje Arkadiusza Malarza, jednak w końcu niebiesko-biało-niebiescy dopięli swego. Po dośrodkowaniu Semira Stilicia najwyżej do piłki wyskoczył Alan Uryga i głową zdobył swego czwartego gola w tym sezonie. 
Chwilę później plac gry opuścić musiał Mauricio, który po raz drugi zobaczył żółtą kartkę. Podopieczni trenera Jerzego Brzęczka niemal natychmiast wykorzystali liczebną przewagę. Kamil Biliński, który w końcu dostał swoją szansę, idealnie wykorzystał dośrodkowanie Nico Vareli, doprowadzając do remisu.
Wisła zwietrzyła szansę na wywiezienie trzech punktów z Łazienkowskiej, lecz nadziała się na kontrę, po której Cezary Szymański trafił wprawdzie w słupek, ale po raz drugi w tym meczu szczęście uśmiechnęło się do Cafu, który ponownie wpisał się na listę strzelców. 
Wisła nie zdołała się już podnieść po tym niespodziewanym ciosie i musiała pogodzić się z porażką w meczu, w którym na pewno nie była gorsza niż zwycięzcy.

Legia Warszawa – Wisła Płock 3:2 (1:0)
Bramki:
Cafu 2 (35. i 87.) i Kucharczyk (71.) dla Legii oraz Uryga (79.), Biliński (83.) dla Wisły
Legia: Malarz – Vesović, Astiz, Mauricio, Hlousek – Pasquato (61. Broź), Cafu, Philipps, Antolić (82. Remy), S. Szymański – Eduardo (70. Kucharczyk)
Wisła: Dahne – Stefańczyk, Uryga, Dźwigała, Reca – D. Szymański, Furman – Łukowski (65. Biliński), Stilić, Varela (90. + 2 Byrtek) – Kante
Żółte kartki: Mauricio i Broź (Legia) oraz Stilić, Łukowski, Varela i D. Szymański (Wisła)
Czerwona kartka: Muricio (80. – za dwie żółte kartki)

komentarze (1)
Dodaj komentarz

zdjęcia z innego meczu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->