Rejestracja i logowanie

Koniec pięknej serii

Wydarzenia 28-04-2018 Autor: ToP
0

Wisła Płock przegrała na własnym boisku z Zagłębiem Lubin 1:2. To pierwsza porażka niebiesko-biało-niebieskich od 27 lutego. 

Wisła przystępowała do meczu z lubińskim Zagłębiem z nadzieją na przedłużenie doskonałej serii siedmiu meczów bez porażki. „Miedziowi” nie zamierzali jednak oddawać pola bez walki, dzięki czemu kibice, którzy w sobotnie popołudnie pofatygowali się na stadion im. Kazimierza Górskiego, nie mogli narzekać na nudę.
Niebiesko-biało-niebiescy zagrali z bardzo eksperymentalnie zestawioną linią defensywną. Na bokach obrony znaleźli się tradycyjnie Cezary Stefańczyk i Arkadiusz Reca, jednym ze stoperów był Adam Dźwigała, a miejsce „wykartkowanego” Alana Urygi zajął D
Pierwsze pół godziny spotkania obu zespołom upłynęło pod znakiem poszukiwania sposobu na zdominowanie środka pola. O ile jednak i Wisła, i Zagłębie potrafiły przedostać się w miarę szybko na przedpole swoich rywali, to trudno byłoby powiedzieć, że jedna z ekip dominuje nad swoim przeciwnikiem. 
Jako pierwsi powody do radości mieli gospodarze. Nico Varela bardzo dynamicznie wbiegł w pole karne, jednak został zatrzymany przez jednego z obrońców Zagłębia. Sędzia Krzysztof Jakubiak wskazał na miejsce oddalone od bramki o 11 metrów, jednak z ostateczną decyzją czekał na analizę VAR. Kiedy potwierdzona została prawidłowość decyzji arbitra, do piłki podszedł Nico Varela, który pewnym strzałem „wymierzył sprawiedliwość”.
Niebiesko-biało-niebiescy cieszyli się prowadzeniem zaledwie przez kilka minut, a gola stracili po doskonałej kontrze, którą wykończyli podający z lewej strony pola karnego Jaku Mares oraz Patryk Tuszyński, który wykorzystał perfekcyjne dośrodkowanie, doprowadzając do wyrównania.
Po zmianie stron Wisła w końcu zdominowała środek pola, jednak nie potrafiła swojej przewagi udokumentować zdobyciem chociażby jednego gola. Chociaż drużyna prowadzona przez trenera Jerzego Brzęczka stworzyła sobie sporo okazji do zdobycia gola, jednak w bramce „miedziowych” spisywał się Dominik Hładun. 
Kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że mecz zakończy się wynikiem remisowym, Zagłębie w doliczonym czasie gry przedostało się pod bramkę Thomasa Dähne. Piłka zagrywana na pole karne, trafiła w rękę Arkadiusza Recy. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Filip Starzyński. Gospodarzom zabrakło już czasu, by doprowadzić do wyrównania i tym samym „miedziowi” przerwali Wiśle serię siedmiu meczów bez porażki.

Wisła Płock – Zagłębie Lubin (1:1)
Bramki:
Varela (30. – karny) dla Wisły oraz Tuszyński (37.) i Starzyński (91. – karny) dla Zagłębia
Wisła: Dähne – Stefańczyk, Byrtek, Dźwigała (89. Sielewski), Reca – Szymański, Furman, Łukowski (67. Michalak), Štilić, Varela – Kanté (90. Zawada)
Zagłębie: Hładun – Czerwiński, Guldan, Dąbrowski, Balić    – Kubicki, Matras (61. Matuszczyk), Starzyński, Jagiełło  Tuszyński (84. Moneta), Mares (73. Woźniak)
Żółta kartka: Byrtek (Wisła)
Sędziował: Krzysztof Jakubik

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->