Rejestracja i logowanie

Stadion w Zabrzu zdobyty

Wydarzenia 21-04-2018 Autor: ToP
0
Stadion w Zabrzu zdobyty

Płocka Wisła pokonała w Zabrzu tamtejszego Górnika 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Alan Uryga. To siódmy z rzędu mecz niebiesko-biało-niebieskich bez porażki.

Do wyjściowego składu Wisły wrócił Cezary Stefańczyk, dla którego mecz z Jagiellonią był pierwszym w sezonie 2017/2018, który oglądać musiał z perspektywy trybun. W podstawowej jedenastce znalazło się również miejsce dla Nico Vareli, który zastąpił kontuzjowanego Giorgi Merebashvilego (jego uraz jest na tyle poważny, że może pauzować już do końca sezonu).
Ze składu Górnika wypadł Igor Angulo, co dla rewelacyjnego beniaminka było bardzo poważnym osłabieniem. Jego miejsce w ataku zajął Erik Grendel. 
Oba zespoły przystępowały do meczu 32. kolejki jako sąsiedzi w tabeli Lotto Ekstraklasy, mogący pochwalić się jednakowym dorobkiem punktowym (po 50 oczek). Zwycięzca mógł więc zyskać nad swoim rywalem trzypunktową przewagę. 
W rundzie zasadniczej Wisła przegrała w Zabrzu 0:4, a u siebie wygrała 4:2. Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego Tomasza Musiała można więc było mieć niemal stuprocentową pewność, że mecz nie skończy się bezbramkowym remisem. 
Początek meczu był dość senny, a gra toczyła się głównie w środku pola. Z czasem jednak inicjatywę przejęli podopieczni trenera Jerzego Brzęczka, którzy atakowali przede wszystkim skrzydłami, nękając gospodarzy wrzutkami w ich pole karne. Niestety, niewiele z nich wychodziło. Ciekawie wyglądały wykonywane przez Doninika Furmana stałe fragmenty gry, brakowało jednak dobrego ich wykończenia. 
Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, niebiesko-biało-niebiescy egzekwowali kolejny rzut rożny z prawej strony. Po pierwszej wrzutce Dominika Furmana piłka została wyekspediowana poza pole karne, ale trafiła ponownie do naszego pomocnika, który jeszcze raz zagrał w pole karne. Tym razem wprost na głowę Alana Urygi, który po raz trzeci w tym sezonie wpisał się na listę strzelców, zdobywając gola do szatni.
Po zmianie stron podrażnieni w swoich ambicjach gospodarze robili wszystko, aby odwrócić losy meczu. Defensywa Wisły była jednak bardzo dobrze dysponowana. Doskonale spisywał się też Thomas Dähne. Niemiecki bramkarz naszego zespołu miał sporo do udowodnienia, bo właśnie w spotkaniu z Górnikiem, w którym debiutował w niebiesko-biało-niebieskich barwach, popełnił dwa koszmarne błędy. Tym razem jednak spisywał się doskonale, w kilku sytuacjach ratując swój zespół przed utratą gola. 
Wisła skupiła się głównie na obronie dostępu do swojej bramki, ale kilka razy wybrała się na przedpole gospodarzy w poszukiwaniu okazji do podwyższenia wyniku. Nie udało się, za to udało się „dowieźć” jednobramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka, dzięki czemu Wisła dopisała do swego konta kolejne trzy punkty i przedłużyła do siedmiu serię meczów bez porażki. 


Górnik Zabrze – Wisła Płock 0:1 (0:1)
Górnik:
Loska     – Wieteska, Suarez, Bochniewicz, Gryszkiewicz – Kądzior, Hajda (46. Urynowicz), Matuszek (84. Pawłowski), Żurkowski – Kurzawa, Grendel (55. Liszka) 
Wisła: Dähne – Stefańczyk, Uryga, Dźwigała, Reca – Varela (84. Byrtek(, Furman, Szymański, Štilić (79. Rasak), Michalak (63. Łukowski) – Kanté
Żółte kartki: Wieteska, Bochnniewicz i Suarez (Górnik) oraz Varela i Kante (Wisła)
Sędzia: Tomasz Musiał

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->