Rejestracja i logowanie

Będzie sesja nadzwyczajna. O filharmonii

Wydarzenia 20-03-2018 Autor: mg
0

Na prośbę radnych z komisji inwestycji, rozwoju i bezpieczeństwa miasta ratusz przygotował analizę najlepszych, zdaniem urzędników, miejsc, gdzie powinna powstać płocka filharmonia. Przedstawiono warianty postawienia sali koncertowej w Radziwiu, przy Nowym Rynku i na Rybakach. Opracowania przygotowali płoccy architekci.

Sporo emocji wzbudziła rekomendowana przez urząd miasta lokalizacja przy ul. Nowy Rynek.

Artur Jaroszewski, przewodniczący rady miasta pytał m.in., czy sala koncertowa miałaby stanąć na miejscu obecnej „Antypodkowy” czy pomiędzy nią a al. Jachowicza.

Wiceprezydent Jacek Terebus odpowiedzialny za inwestycje i rozwój poinformował, że brane są pod uwagę obydwa warianty.

- Odbyliśmy kilka spotkań z przedstawicielami „Antypodkowy”, ale przed nami kolejne rozmowy – przedstawił sytuację zastępca prezydenta.

Zapewniał, że na dzisiaj istnieją możliwości porozumienia z przedsiębiorcami.

Wiceprezydent mówił także, iż pozostałe tereny tzn. Radziwia i nabrzeża wiślanego, są mniej atrakcyjne ze względu na zagrożenie zalaniem. Zaznaczał, że dodatkowo w przypadku wyboru na miejsce inwestycji nabrzeża, potrzebne byłyby bardzo szczegółowe analizy np. geologiczne. Płocczanin Jerzy Skarżyński podkreślał też zabytkowy charakter tego miejsca oraz wskazywał na procesy osuwiskowe.

Radni i obecni na komisji mieszkańcy zainteresowali się, dlaczego w propozycjach prezentowanych przez ratuszowych urzędników zabrakło placu przy ul. Kobylińskiego, nad którym również pracowali architekci pod kątem umiejscowienia tam sali koncertowej.

Wiceprezydent Jacek Terebus wyjaśniał, że zamysłem była kontynuacja pewnych działań inwestycyjnych, jak w przypadku Nowego Rynku czy nabrzeża.

- Zlokalizowanie sali koncertowej przy Kobylińskiego to znowu rozgrzebanie placu bez zabezpieczonej  infrastruktury – tłumaczył swój punkt widzenia.

Zwrócił również uwagę na nieuregulowane kwestie własnościowe działek na tym terenie.

Aneta Pomianowska – Molak, dyrektor wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta poinformowała, że lokalizacja sali koncertowej w tym miejscu została wyeliminowana w głosowaniu architektów, którzy pracowali przy koncepcjach. Oni także wskazali miejsce przy Nowym Rynku.

Waldemar Ejdys, mieszkaniec Płocka pytał, dlaczego miasto rozważa utratę otwartego placu w mieście. Optował za lokalizacją przy Kobylińskiego. Urzędnicy miejscy podkreślali, że dyskusja nie jest zamknięta, a przedstawione materiały to efekty dotychczasowej pracy nad przyszłą inwestycją.

Iwona Wierzbicka, architekt, która pracowała w zespole zajmującym się koncepcją sali koncertowej z lokalizacją przy Kobylińskiego, poinformowała, że miejsce przegrało „połową głosu”.

- Byłam za tą lokalizacją, ponieważ uznałam, ze jest terenem zaniedbanym w centrum miasta i powinno się tym zająć – tłumaczyła Wierzbicka.

Dodała, że jej zdaniem, radni powinni zapoznać się z przygotowanym przez jej zespół opracowaniem.

Radny Tomasz Kominek pytał o możliwości finansowe miasta w kontekście inwestycji oraz o koszty utrzymania obiektu. Jako przykład podano filharmonię koszalińską, która liczy 520 miejsc na widowni i została pobudowana w roku 2013 za 29,5 mln zł. Miasto dopłaca do utrzymania budynku 2 mln zł rocznie.

Rozmowa o filharmonii trwała dość długo i momentami nie była pozbawiona emocji, więc radni z komisji inwestycji uznali, że temat perspektyw budowy wielofunkcyjnej sali koncertowej w Płocku jest tak ważny, iż do dyskusji powinni włączyć się wszyscy rajcy. Ustalono, że odbędzie się w tej sprawie sesja nadzwyczajna.

 

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->