Rejestracja i logowanie

Tak powinni grać w lidze

Wydarzenia 01-03-2018 Autor: ToP
0

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock pokonali w Mielcu tamtejszą Stal 36:22 w meczu 24. kolejki PGNiG Superligi. Trener Piotr Przybecki miał jednak nieco zastrzeżeń do swoich podopiecznych.

– Zrobiliśmy to, co do nas należało, ale mogliśmy wcześniej ustawić sobie te zawody. Niestety,  i w pierwszej, i drugiej połowie nie ustrzegliśmy się prostych błędów – mówił na pomeczowej konferencji trener Piotr Przybecki. – Wyprowadziliśmy wiele kontr, choć mogliśmy lepiej zachować się w sytuacjach sam na sam. Cieszę się, że dobrze bronił Tomek Wiśniewski, bo to przecież chłopak z Płocka.

 

W składzie Orlen Wisły zabrakło zmagającego się wciąż z urazem Michała Daszka oraz zawierzonego za czerwoną kartkę Valentina Ghionei. Wydawało się więc, że gra prawą stroną boiska może przysparzać nafciarzom sporych kłopotów. Tymczasem to właśnie tam zagrożenie dla miejscowych było największe. Jose de Toledo i Sime Ivić zapisali na swoim koncie połowę bramkowego dorobku swej drużyny.
W rozgrywanych u siebie meczach z Zagłębiem Lubin i z Piotrkowianinem nafciarzom wyraźnie brakowało koncentracji, przez co rywale praktycznie do końcowej syreny stawiali zacięty opór faworytom. Tym razem jednak mecz od początku układał się zupełnie inaczej. Orlen Wisła od początku podyktowała swoje warunki, dzięki czemu dość szybko wybiła gospodarzom z głowy marzenia o korzystnym rezultacie. 
Już do przerwy nafciarze wypracowali sobie osiem bramek przewagi, więc po zmianie stron początkowo nie forsowali zbyt ostrego tempa. Stal dzięki temu dość długo grała bramka za bramkę. W końcu jednak nafciarze „włączyli piąty bieg” dzięki czemu zdobyli osiem goli, tracąc w tym czasie tylko jednego. W tym momencie jasnym się stało, że jedynym marzeniem Stali może być jak najniższa przegrana.
Wygrana w Mielcu była lekka, łatwa i przyjemna. W niedzielę 4 marca podopiecznych trener Piotra Przybeckiego czeka jednak zdecydowanie cięższa przeprawa. Orlen Wisła zagra w Skopje z tamtejszym Vardarem o być albo nie być w TOP 16 obecnej edycji Velux Ligi Mistrzów. Pokonanie ubiegłorocznego zwycięzcy najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych Starego Kontynentu i to w jego własnej hali wydaje się zadaniem typu „Mission Impossible”, ale nafciarze zagrają bez żadnego obciążenia, bo w razie porażki nikt nie będzie miał do nich pretensji za wynik tego jednego pojedynku. Raczej za zmarnowane szanse w kilku innych, rozgrywanych wcześniej pojedynkach.

Stal Mielec – Orlen Wisła Płock 22:36 (11:19)
Stal:
Lipka, Wiśniewski – Wilk, Krępa, Janyst, Skuciński, Rusin, Mochocki, Kłoda, Sarajlić, Kawka, Chodara, Cuzić, Wojkowski, Krupa, Ćwięka
Orlen Wisła: Morawski, Borbely – Duarte, Krajewski 7, Racotea, Obradović 4, T.Gębala 2, Ivić 9, Tarabochia 1, Olkowski 2, M.Gębala 1, Źabić 1, Mihić, Toledo 9

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->