Rejestracja i logowanie

Mieszkańcy: Pozalewane domy i zniszczona droga to efekt budowy obwodnicy

Wydarzenia 13-11-2017 Autor: Magda Grodecka
1

Zniszczona droga, pozalewane domy, znacząco wydłużony czas dojazdów, to efekt budowy obwodnicy dla mieszkańców Płocka z ul. Jędrzejewo i mieszkańców Radzanowa. Dodatkowo mieszkańcy twierdzą, że ratusz ich lekceważy, ponieważ o swoich problemach piszą do prezydenta od kwietnia i aż do ubiegłego tygodnia, nie starano się nawet rozwiązać ich problemów.  Dlatego dzisiejsze spotkanie z przedstawicielami urzędu miasta przebiegało co najmniej burzliwie.

Mieszkańcy w dotychczasowej korespondencji do ratusza zwracali uwagę na konieczność dołączenia ich terenów do odwodnienia przewidzianego przy budowie nowo powstałej obwodnicy. Zależy im na tym, ponieważ w wyniku prowadzonej inwestycji pozapychane zostały rowy, którymi woda odprowadzana była na teren lotniska. Obecnie, na skutek „osuszenia” terenu budowy obwodnicy, woda zalewa ich działki i domy. Bardzo zalewa, jak podkreślają.

Drugą sprawą, o którą monitowali mieszkańcy do urzędu jest kwestia skrócenia drogi dojazdu do miasta. W trakcie inwestycji mieszkańcy ul. Jędrzejewo muszą nadkładać sporo drogi. W ciągu dnia podróżują kilkukrotnie. Prosili urzędników, aby przesunęli zaplanowany wjazd wzdłuż ulicy Jędrzejewo i tym samym bezpośrednio połączona zostałaby ul. Jędrzejewo z nowo powstałą drogą techniczną. Skróci to znacząco czas podróży do i z miasta osób, które mieszkają na tym terenie. Dodatkowo poproszono urząd o utwardzenie fragmentu drogi od drogi gminnej przy ul. Jędrzejewo do drogi technicznej.

Z kolei wójt i mieszkańcy Radzanowa oburzają się dodatkowo z tego powodu,  że ciężki sprzęt budowlany zniszczył drogę od ronda na ul. Otolińskiej. Twierdzą, że według ustaleń, takie pojazdy nie miały korzystać z tej trasy. W związku z pojawieniem się niespodziewanych użytkowników drogi, niepokoją się też o bezpieczeństwo dzieci.

Ponieważ, jak twierdzą mieszkańcy terenów leżących w sąsiedztwie obwodnicy, nikt nie interesował się ich sprawami i pierwotnie nie otrzymali nawet odpowiedzi na pismo, które wysłali w kwietniu do ratusza, wylali swoje żale na ubiegłotygodniowym spotkaniu z prezydentem Andrzejem Nowakowskim. Ten obiecał załatwienie spraw. Nie uwierzyli. Dzisiaj domagali się na spotkaniu z wiceprezydentem ds. inwestycji, zapewnień na piśmie.

- Wszystko jest do naprawienia – zapewniał zebranych na spotkaniu, wiceprezydent Jacek Terebus.

- Wszystko jest do naprawienia, a widzimy jaka jest sytuacja! – odpowiadali zdenerwowani właściciele zalanych domów i działek. – Brak koordynacji! – dopowiadali inni mieszkańcy.

Zastępca prezydenta przypominał, że obiecał znalezienie środków w przyszłorocznym budżecie na budowę drogi, na której zależy mieszkańcom i na odwodnienie. Tłumaczył jednak, że nie nastąpi to szybko ze względu na procedury i konieczność otrzymania pozwoleń. Uczestnicy spotkania wypomnieli, że gdyby ratusz od razu, po ich pierwszym piśmie z 29 kwietnia podjął działania, sprawa już byłaby załatwiona.

- Ale rów to trzeba natychmiast robić !– zwrócił uwagę jeden z mieszkańców. – Kto będzie płacił ludziom odszkodowania za to, że są zalewani? Ratusz? Skanska? – dopytywali ludzie.

Sporo czasu poświęcono w czasie spotkania na rozmowę o zbudowaniu drogi, która ma skrócić podróż mieszkańcom. Wiceprezydent  Terebus wskazywał na pewne trudności, które się z tym wiążą.

- Ta działka nie spełnia na dzisiaj  parametrów drogowych – mówił do mieszkańców.

- Ale pan prezydent Nowakowski mówił na spotkaniu, że nie widzi problemu i nie widzi zasadności budowania drogi dwa razy dłuższej niż tego odcinka niespełna 200 m – sięgali mieszkańcy w dyskusji  po najwyższą instancję urzędową.

- Nie mówimy o budowaniu, tylko o utwardzaniu – odpowiadał wiceprezydent Terebus.

- Co nam po utwardzaniu, jak ta droga jest ślepa!? – zauważyła jedna z mieszkanek okolicy.

Cały czas w trakcie spotkania przywoływano ważne dla mieszkańców sprawy dotyczące odwodnienia terenu. Jacek Terebus starał się przekonać zebranych, że warunki tegoroczne są wyjątkowe, ponieważ pada wyjątkowo dużo deszczy. Uczestnicy spotkania stwierdzili, że na jednej z dróg do nich prowadzącej, każdego roku stoi woda. Dodawali, że argumenty związane z pogodą ich nie przekonują, ponieważ warunki są charakterystyczne dla naszego klimatu.

- A może się zdarzyć, że będą jeszcze gorsze pogody – stwierdził jeden z panów.

Domagali się wniosków z rozmów.

- Bo to kolejne spotkanie, na którym wszyscy nas zwodzą – padło ze strony uczestników z ul. Jędrzejewo. – Próbowaliśmy się z państwem umówić przez miesiąc, teraz pan przyjechał i gadamy o niczym – podsumował zdenerwowany mieszkaniec.

- Proszę tak nie mówić. Stoimy na drodze, którą będziecie państwo mieć zrobiony wlot do drogi, włączającej was w obwodnicę – mówił wiceprezydent.

- My nie chcemy tą drogą jeździć, bo na niej jest zawsze woda -usłyszał w odpowiedzi.

Zastępca prezydenta zapewniał, że problemy zakończą się wraz z końcem budowy II etapu obwodnicy. Ponownie przywołał jako przyczynę problemów tegoroczną deszczową aurę. Przypominał, że kawałek odwodnienia na prośbę mieszkańców został wykonany.

Obecna na spotkaniu radna Wioletta Kulpa, zwróciła uwagę, że mieszkańcy otrzymali od prezydenta pismo z odmową wykonania prac, o które prosili. Pytała wiceprezydenta Terebusa, dlaczego nie pomyślano wcześniej o przeprowadzeniu pełnego zakresu robót w trakcie inwestycji. Zarzuciła, że teraz będzie się to wiązało z wydawaniem kolejnych pieniędzy i wyłanianiem kolejnego wykonawcy.

Zalewani mieszkańcy wciąż domagali się rozwiązania ich problemów z odwodnieniem. Wiceprezydentowi, który ponownie usiłował zwrócić uwagę, że to problem tegoroczny odpowiadali, że za ten rok też zapłacili podatek, a mają nieużytki. Chcieli poznać konkretny termin załatwienia spraw. Zarzucili, że urząd deklaruje załatwienie problemu i znowu nic z tego nie wynika. Wybuchła gwałtowna dyskusja, w której mieszkańcy wykazywali przedstawicielom ratusza, że nie mieszkają tu i nie wiedzą, jaka jest sytuacja.

Wiceprezydent zapewniał, że wszystko, czego oczekują mieszkańcy zostanie zrealizowane. Uczestnicy spotkania domagali się pisma z konkretami. Pytali, w jakim terminie mają się go spodziewać. Otrzymali zapewnienie, że w terminie do dwóch tygodni.

- Jeśli informacja nie będzie zadowalająca, to gdzie mamy się odwołać? – dopytywano. – Na państwa odpowiedź oczekujemy od kwietnia, więc powątpiewamy w waszą dobrą wolę – uzasadniali swój brak zaufania do lokalnej władzy.

Z kolei mieszkańcy Radzanowa domagali się w czasie spotkania doprowadzenia do pierwotnego stanu zniszczonej drogi. Zarzucili, że urząd nie nadzoruje właściwie inwestycji. I tak naprawdę ze spotkania wychodzili nieusatysfakcjonowani.

W spotkaniu z wiceprezydentem Jackiem Terebusem uczestniczył radny Piotr Szpakowicz. Jego zdaniem, jako inżyniera budownictwa, przyczyna problemów z odwodnieniem terenu przy ul. Jędrzejewo leży w projekcie.

- Projektant nie wziął pod uwagę rowów odprowadzających wodę z tych terenów. Być może mapy były przestarzałe i ich nie uwzględniały – mówi Szpakowicz. – Problem polega na tym, że aby teraz to wykonać, potrzebny będzie drugi projekt, a to oznacza, że rozwiązanie problemów mieszkańców jeszcze potrwa. Niezbędne będzie m.in. znalezienie środków w budżecie i otrzymanie pozwoleń wodno- prawnych. Należy podkreślić, że żadna inwestycja nie powinna pogarszać komfortu życia mieszkańców, a w tym przypadku o to nie zadbano – stwierdza radny Piotr Szpakowicz.

 

 

 

 

komentarze (1)
Dodaj komentarz

A na Dniu Budowlanych w hotelu Tumskim A Nowakowski oraz J Terebus twierdzili, że wszystko jest wspaniale koordynowane w przeciwieństwie do czasów rządów ich poprzednika, kiedy to wszystko było do kitu. Teraz wychodzi, jaka to koordynacja jest. Bałagan i niekompetencja. Dyletanctwo i prowizorka. Przypomnę wobec tego ich własny tekst: porządku - głupcze...

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->