Rejestracja i logowanie

Kappelin zatrzymał nafciarzy. Orlen Wisła wciąż bez wygranej

Wydarzenia 11-11-2017 Autor: ToP
0
Kappelin zatrzymał nafciarzy. Orlen Wisła wciąż bez wygranej

W meczu zespołów, które nie zdołały wygrać jeszcze żadnego meczu w obecnej edycji Velux Ligi Mistrzów nieznacznie lepszy okazał się zespół IFK Kristianstad, wygrywając u siebie 25:24. Bohaterem gospodarzy był ich bramkarz – Richard Kappelin.

Oba zespoły, doskonale zdając sobie sprawę z wagi spotkania, zaczęły bardzo nerwowo. Zarówno mistrzowie Szwecji jak i nafciarze notowali masę strat, popełniając stanowczo za dużo błędów technicznych.
Z czasem miejscowi poukładali swoją grę i zaczęli zdobywać bramki, zaś podopieczni trenera Piotra Przybeckiego wciąż nie potrafili złapać właściwego rytmu. Na domiar złego niesamowicie w bramce IFK spisywał się rutynowany Richard Kappelin, który w pierwszej połowie bronił ze skutecznością przekraczającą 50 procent. Po pierwszych 30 minutach mistrzowie Szwecji mieli już pięć bramek przewagi.
W przerwie trener Piotr Przybecki musiał solidnie „potrząsnąć” swoją ekipą, bo nafciarze w drugiej odsłonie w końcu zaczęli grać na miarę swoich możliwości. Jeden z fragmentów gry wygrali aż 7:1 i wydawało się, że teraz to oni powinni zacząć przejmować kontrolę nad wydarzeniami na placu gry. 
Orlen Wisła przez pewien czas cieszyć się mogła niewielką przewagą, jednak w kluczowych momentach nasi gracze popełnili kilka koszmarnych wręcz błędów, z zimną krwią wykorzystanych przez gospodarzy. I to właśnie mistrzowie Szwecji po końcowej syrenie cieszyć się mogli ze zdobycia dwóch punktów. 
Gdybyśmy chcieli szukać przyczyn porażki Orlen Wisły, na pewno nie można nie zwrócić uwagi na genialną postawę w bramce Richarda Kappelina. Do tego dołożyć należy świetne przygotowanie biegowe miejscowych, którzy wiele bramek zdobyli po kontrach i dzięki szybkim wznowieniom gry po stracie goli.
Nafciarzom zbyt często brakowało koncentracji, przez co nie tylko popełniali błędy techniczne, ale i tracili bramki po szybkich akcjach rywali. Nie zawsze nasza ekipa grała tak agresywnie jak powinna. Po raz kolejny też okazało się, że poważnym problemem naszej ekipy jest brak lidera. Chociaż w drugiej połowie wydawało się, że takim graczem może być dla nas Jose de Toledo, który zagrał swe najlepsze spotkanie w tym sezonie, jednak nie utrzymał równego poziomu do końcowej syreny i w końcówce podjął parę niewłaściwych decyzji. Bohaterem naszej ekipy bez wątpienia był Marcin Wichary. W dużej mierze to właśnie jemu zawdzięczamy, że Orlen Wisła przegrała w Szwecji tylko jedną bramką. A to oznacza, że w domu musi wygrać przynajmniej dwoma, aby zachować cień szansy na awans do TOP 16.

IFK Kristianstad – Orlen Wisła Płock 25:24 (15:10)
IFK: Kappelin
– Arnarsson, Soerensen 4, Lagergren 4, Gudmundsson 4, Hallen 2, Freiman 3, Henning 5, Lipovac 1, Nilsen 2
Orlen Wisła: Morawski, Wichary – Daszek 3, Obradović 2, T. Gębala, M.Gębala, Mihić 3, de Toledo 6, Źabić 2, Duarte 3, Krajewski, Racotea, Ivić 3, Ghionea 2

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->